• facebook
  • rss
  • Ojciec w piusce

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:00

    Wspominamy biskupa, którego św. Jan XXIII wybrał do posługi pasterskiej w diecezji płockiej.

    Dokładnie 100 lat minęło 15 maja od urodzin bp. Jana – wychowawcy młodzieży w Pułtusku i Sierpcu, duszpasterza powstańczej Warszawy, ojca duchownego w seminarium duchownym, uczestnika Soboru Watykańskiego II, biskupa-misjonarza. Jego życiem można opowiedzieć powojenną historię diecezji płockiej.

    Seminarium pierwsze i drugie

    Pochodził z okolic Częstochowy – z Niedośpielina, gdzie urodził się w 1914 r. Rok później jego ojciec zginął na froncie I wojny światowej. Pozostała matka z dwójką małych dzieci. Jan wstąpił do Niższego, a później Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. W czerwcu 1939 r. z rąk bł. bp. Leona Wetmańskiego przyjął w katedrze święcenia kapłańskie. W czasie wojny, w Laskach, zetknął się z ks. Stefanem Wyszyńskim. W powstaniu warszawskim był kapelanem w szpitalu. W jego pamięci na trwałe wyrył się ten okres, bo widział poświęcenie i śmierć wielu młodych powstańców. „Często mówił o tamtej młodzieży, że był to kwiat, który dopiero co zdążył zakwitnąć, a już musiał umierać. (…) Po zakończeniu wojny, o latach spędzonych w okupacyjnej Warszawie, napisał: »Warszawie zawdzięczam dużo. (…) Mogłem bez przesady powiedzieć, że (…) skończyłem drugie seminarium duchowne«” – czytamy we wspomnieniu o bp. Wosińskim w monografii „Mistrzowie i nauczyciele” o profesorach seminarium duchownego w Płocku w latach 1965–2000. – Jeszcze długo po wojnie przyjeżdżała do Płocka matka pewnej dziewczyny z powstania. Zawsze z nadzieją, że biskup jej powie, że córka żyje. Tymczasem bp Jan był naocznym świadkiem jej śmierci, nigdy jednak tego nie powiedział tej kobiecie, bo widać było u niej wielki ból – wspomina s. Bartłomieja, pasjonistka. Po wojnie wyraźnym znakiem jego gorliwej pracy w Pułtusku był udział młodzieży w odbudowie kościoła szkolnego św.św. Piotra i Pawła po zniszczeniach wojennych oraz wskrzeszenie ruchu sodalicji mariańskiej. Od tamtych czasów jego ulubioną pieśnią była: „Błękitne rozwińmy sztandary”. Później został prefektem w Sierpcu, a od 1954 roku związał się z seminarium duchownym jako jego profesor i ojciec duchowny.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół