• facebook
  • rss
  • Życie w cieniu kominów

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 36/2013

    dodane 05.09.2013 00:00

    Społeczeństwo. Gdy w kwietniu Orlen rozpoczynał oficjalnie budowę elektrowni gazowo-parowej we Włocławku, padły zapowiedzi podobnej inwestycji w Płocku. Pojawiły się głosy hurraoptymistyczne oraz pełne obaw.

    Dwa bloki gazowo-parowe, które wytwarzałyby jednocześnie ciepło i prąd w wyniku tego samego procesu, czyli kogeneracji, miały być zbudowane przy ul. Rolnej w dzielnicy Trzepowo przez międzynarodowego inwestora GdF Suez Energia Polska SA. Jednak wszystko wskazuje na to, że ten koncern wycofał się. Jeszcze w sierpniu do osób, które podpisały umowę z inwestorem, w związku z budową dwutorowej elektroenergetycznej linii napowietrznej między planowaną elektrownią a stacją elektroenergetyczną, wysłano zawiadomienia o odstąpieniu od przedsięwzięcia. Tymczasem 18 kwietnia, podczas wmurowania kamienia węgielnego pod elektrociepłownię we Włocławku, padła deklaracja PKN Orlen o budowie analogicznej jednostki w Płocku. Ma to być blok gazowo-parowy o mocy od 400 do 600 MWe. Choć ta inwestycja ma powstać na terenie zakładu głównego, prawie 300 mieszkańców osiedla Trzepowo, graniczącego z rafinerią, nie kryje zdumienia i niepokoju. Problem w tym, że nikt z nimi niczego nie konsultował, a o planach kolejnych inwestycji przemysłowych w swoim sąsiedztwie dowiadują się nieoficjalnie lub z przekazów medialnych.

    Wielka niewiadoma

    Umiejscowienie dodatkowej instalacji na terenie zakładu, który rozciąga się niedaleko zabudowań, budzi w mieszkańcach spore emocje. Obawiają się przede wszystkim, że będzie to teren podwyższonego ryzyka; boją się też hałasu związanego z budową, a potem pracą siłowni gazowej. Jako mieszkańcy tego osiedla chcą mieć wpływ na jego kształt, ale w tym przypadku, przynajmniej na razie, nikt nie zapytał ich o opinię – mówią jednym głosem mieszkańcy osiedla Trzepowo. – Nigdy do rady osiedla nie wpłynęło takie pismo o opinię na temat elektrociepłowni –potwierdza Bożena Patora, przewodnicząca rady osiedlowej w Trzepowie. – Jako mieszkańcy jesteśmy w tym momencie przeciwni elektrowni, ale wynika to głównie z braku informacji. Bo tak naprawdę nie wiemy, jaka to będzie elektrownia, jakie będą konsekwencje jej istnienia, bo ani inwestor, ani firma, ani nikt z miasta nie pofatygował się, aby nas zachęcić i przekonać – mówi pani Bożena. – W zachodnich krajach, gdy powstają elektrownie i podobne inwestycje, mieszkańcy zwykle dostają coś w zamian. Skoro więc nie można już zahamować tego procesu i rozwoju, to mieszkańcy powinni mieć z tego jakąś korzyść – uważa pan Wiesław, który obawia się o stan swojego domu. Odziedziczył go po rodzicach. Wśród mieszkańców słychać też sceptyczne głosy, związane z opłacalnością budowy ekologicznych siłowni. – W skali makroekonomicznej nam się to nie opłaca, bo w USA ceny gazu spadły czterokrotnie, a Europa dopłaca do rozwoju energii odnawialnej. Jeżeli gospodarka europejska ma być w dalszym ciągu konkurencyjna, to musimy szukać tańszych nośników energii. Co to oznacza? To oznacza, że siłownie wiatrowe, morskie i gazowe w tym momencie nie mają racji bytu – wyjaśnia Artur Majewski, powołując się na analizy ekonomiczne.

    Będzie bezpiecznie?

    O stan zapowiadanej w kwietniu inwestycji w Płocku pytamy więc biuro prasowe PKN Orlen. – Koncern otrzymał już decyzję środowiskową, w czerwcu rozpoczął się proces wyłaniania wykonawcy bloku, rozpoczęto także m.in. pracę nad projektem budowlanym dla inwestycji. Przewidywany termin budowy instalacji to lata 2014–2017. Ostateczna decyzja o realizacji inwestycji zostanie podjęta w przyszłym roku, po zakończeniu prowadzonej analizy opłacalności projektu – informuje Arkadiusz Ciesielski. Kluczowy dla projektu jest wspomniany proces kogeneracji, już wykorzystywany w Zakładowej Elektrociepłowni, który jest i ekonomicznym, i efektywnym sposobem produkcji energii. Nowy blok gazowo-parowy miałby dostarczać energię dla krajowej sieci energetycznej, a przy tym być dodatkowym źródłem dla potrzeb samego zakładu. Co więcej, jak przekonują specjaliści, sama elektrownia gazowo-parowa zaliczana jest do przedsięwzięć bezpiecznych i ekologicznych, w odróżnieniu od konwencjonalnych elektrowni węglowych. „Blok gazowo-parowy wykorzystuje jako paliwo gaz ziemny, który jest surowcem przyjaznym dla środowiska i korzystnym z punktu widzenia emisji zarówno związków siarki (np. SO2 – dwutlenek siarki), których praktycznie nie emituje, jak i dwutlenku węgla (CO2), którego powstaje znacznie mniej niż w przypadku użycia paliw ciekłych czy stałych. Dodatkowo gaz nie powoduje powstawania popiołów i żużli, a jego dostawa nie wymaga rozładowywania i składowania na hałdach czy transportu środkami komunikacji” – takie zapewnienie otrzymujemy z koncernu. Czy zatem mieszkańcy Trzepowa mogą spać spokojnie? Z perspektywy koncernu tak, bo nowa jednostka ma być zlokalizowana na obszarze przemysłowym, na terenie zakładu, bez dodatkowych składowisk, hałd, jak byłoby to w przypadku elektrociepłowni węglowej. Ma być więc ekologicznie i bezpiecznie.

    Czarno na białym

    Jednak mieszkańcy nie kryją rozgoryczenia. – Gdybyśmy byli poinformowani o takich inwestycjach, bylibyśmy może spokojniejsi – podkreśla pani Bożena. Paradoksem jest to, że mimo przemysłowego charakteru tego obszaru w Trzepowie brakuje infrastruktury z prawdziwego zdarzenia. Przewodnicząca rady osiedlowej mówi, że co roku rada zgłaszała w magistracie wnioski o jej poprawę, ale przegrywały z innymi inwestycjami. Na terenie Trzepowa widać wyraźnie, gdzie są tereny przemysłowe, a gdzie skupiła się zabudowa mieszkalna. W tej części znajduje się też zabytkowy drewniany kościół parafialny. Część mieszkańców rozbudowała się, ale są tacy, którzy w ostatnich miesiącach zaczęli się zastanawiać, czy w takim miejscu jest sens stawiać nowy dom. Jeśli będzie to teren przemysłowy, mówią, to zaczną tu powstawać kolejne fabryki, a oni, jeśli nikt ich nie wykupi, będą koczowali, wciśnięci pomiędzy zakłady. Teraz wiele zależy też od tego, jak będzie wyglądał plan zagospodarowania przestrzennego tego osiedla. Jakie są zapisy na ten temat w studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego Płocka? Obszar Trzepowa kwalifikowany jest jak ten, w którym zakłada się rozwój zabudowy o wiodącej funkcji produkcyjnej, przemysłowej i usługowej. Na ostatniej sesji Rady Miasta dyskutowano o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania części tego osiedla, która zamyka się w strefie ulic Bielskiej i Sierpeckiej. Zgodnie z zapisem w uchwale, ma to być teren o dominującej funkcji usługowej, co rodzi obawy, że rozwój zabudowy mieszkalnej nie będzie możliwy. Jednak, jak zapewniał przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski, jedno nie wyklucza drugiego. Teren ten może zostać zakwalifikowany jako obszar z dominującą funkcją usługową, z wyłączeniem zabudowań od ul. Sierpeckiej do jaru Brzeźnicy, gdzie będzie można utrzymać dominującą funkcję mieszkaniową. Jednak niepewna kwalifikacja tego obszaru stawia mieszkańców w kropce. – Nadal nie wiemy, czy warto tu inwestować, czy przerwać – mówią niektórzy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół