• facebook
  • rss
  • Żniwa pełną parą

    Agnieszka Kocznur

    |

    Gość Płocki 33/2013

    dodane 15.08.2013 00:00

    Kombajny pracują na polach od rana do późnego wieczora. Żniwa niebawem się zakończą, a przed rolnikami dylemat: sprzedać zbiory po niskiej cenie, czy poczekać?

    Koniec sierpnia i pierwsze dni września to trudny czas dla rolników. Zanim zaczną się imprezy dożynkowe, pytamy rolników o tegoroczne zbiory. A te, zdaniem pracowników ośrodków doradztwa rolniczego z terenów diecezji, zapowiadają się dość optymistycznie. 


    W powiecie płockim co rusz widać kombajny. W żuromińskim żniwa rozpoczęły się już pod koniec lipca. – Pogoda na żniwa jest rewelacyjna, choć niejeden rolnik powiedziałby pewnie, że lepiej, gdyby było trochę chłodniej – mówi Adam Witkowski, kierownik TZD z Żuromina. – Tam, gdzie jest zboże, jest kombajn, który kosi. Patrząc na warunki pogodowe i czas pracy, uważam, że żniwowanie skończy się dość szybko. Wydaje mi się, że do połowy sierpnia z większości pól zboże będzie już zebrane – przekonuje.
Jego zdaniem, jedyny problem mogą stanowić uprawy położone przez wiatr. – Gołym okiem widać takie pola, ale jakoś szczególnie nie koliduje to ze zbiorem, więc to nie dramat. Wydaje mi się, że ten rok jest o wiele lepszy dla żniw od poprzedniego dzięki sprzyjającej pogodzie – podsumowuje.


    – Niewątpliwie wcześniejsze ulewy miały niekorzystny wpływ na zboża, bo deszczowa pogoda sprzyja rozwojowi wszelkich chorób grzybowych – tłumaczy Adam Molak, rolnik spod Płocka. – Wszyscy byli przerażeni ilością tych opadów, ale teraz pogoda jest wspaniała, bo da się wszystko zbierać. Wydajność moich plonów jest bardzo zadowalająca, właściwie dawno takiej nie miałem. Myślę, że jest lepiej niż w poprzednich latach – dodaje. Jednocześnie mówi, że ten rok był trudny dla uprawiających jęczmień – wydajność była mniejsza. Tak samo zawiedzeni mogą być rolnicy, którzy uprawiali rzepak. Jego ceny tak spadły, że rolnicy nic nie zarobią.
– Jeszcze wiosną ceny skupu pszenicy dochodziły do 100 zł, a teraz zaledwie do 60. To jest najgorsze, bo rolnik przeważnie musi sprzedać zboże szybko i po niskiej cenie. Rolnicy czekają na zbiór, żeby sprzedać i dzięki temu pozałatwiać wcześniejsze zobowiązania, pokupować sprzęt, kredyt jakiś spłacić. Natomiast pośrednicy dyktują wtedy niskie ceny – wyjaśnia rolnik.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół