• facebook
  • rss
  • Pęknięte kajdany

    dodane 16.05.2013 00:00

    Setki ludzi w długim orszaku poszły do grobu Tomasza Kolbego, aby uczcić i przypomnieć wielką ofiarę powstańca.

    Jego grób na parafialnym cmentarzu w Unierzyżu ma kształt pieca do wypiekania chleba – mówił Jerzy Karwowski, przewodniczący Rady Gminy, współorganizator uroczystości. – Bo taki był sens jego życia i ofiary. Między krzyżem i białym orłem rozciągają się kajdany, ale jedno z ogniw jest wyraźnie pęknięte, bo śmierć tego bohatera przyniosła nam wolność – tłumaczył symbolikę grobu Kolbego Jerzy Karwowski.

    Uroczystości w Unierzyżu odbyły się 5 maja, dokładnie w 150. rocznicę śmierci jednego z przywódców powstania styczniowego na północnym Mazowszu. – Postać Kolbego jest wciąż mało znana – mówił Mariusz Bondarczuk, historyk z Przasnysza. – Już za życia był legendą, a opowiadania i powiedzenia o nim przetrwały na długo w świadomości mieszkańców północnego Mazowsza. Niektórzy utrzymują, że w bitwie pod Rydzewem Kolbe ostatnim pociskiem miał odebrać sobie życie. Zachowało się jednak świadectwo, które mówi, że Kolbe mimo odniesionych 30 ran śpiewał patriotyczne i religijne pieśni. Jak więc zginął? Tu odpowiedzi nie poznamy. Jest jednak postacią niezwykłą, symbolem walki o niepodległość na północnym Mazowszu. Gdy oddawał życie, miał zaledwie 35 lat – mówił Bondarczuk. – Dziś żyjemy w wolnej Polsce, ale to kosztowało bardzo wysoką cenę. O wolność musimy ciągle walczyć, aby nie stała się bylejakością. W jej utrzymaniu niech pomaga nam wiara – akcentował w kazaniu ks. Tomasz Milewski, proboszcz parafii pw. św. Walentego w Unierzyżu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół