Nowy numer 16/2018 Archiwum

Obrona "Zośki" i "Rudego"

Publikujemy pełną treść otwartego listu - protestu, który napisała Katarzyna Nowakowska z Płocka, uczestniczka walk o Warszawę. To reakcja na tezy postawione przez badaczkę z PAN Elżbietę Janicką, a opublikowane w artykule i cytowane szeroko przez liczne media.

 

  Pani Katarzyna znała osobiście "Zośkę" i "Rudego"
Agnieszka Małecka /GN
Oglądając jedną ze stacji TV, (nazwy świadomie nie wymieniam jako że na to nie zasługuje) z wielkim zdziwieniem i zaskoczeniem dowiedziałam się, że moi dobrzy znajomi śp. Tadeusz Zawadzki „Zośka” i śp. Janek Bytnar „Rudy” to homoseksualiści.

Jestem Powstańcem Warszawskim, żołnierzem Armii Krajowej, odznaczona dwukrotnie Krzyżem Walecznych – ciężko ranna w obronie Politechniki Warszawskiej.

Byłam zaprzyjaźniona z grupą chłopców z Szarych Szeregów – Jasiem Bytnarem, Tadziem Zawadzkim i Alusiem Dawidowskim. Znaliśmy się na co dzień. Często bywali Oni w naszym domu w Warszawie na ul. Natolińskiej nr 9, gdzie z mamą i siostrą miałyśmy duże 7-pokojowe mieszkanie (tatuś mój – ppułk. kawalerii już wówczas nie żył). Warunki pozwalały na to, że spotkania towarzyskie dobywały się u nas w domu. Organizowaliśmy koncerty fortepianowe, wieczory poetyckie itp. Tadeusz Zawadzki „Zośka” i Janek Bytnar „Rudy” zawsze byli w towarzystwie dziewczyn.

Była to paczka mojej siostry Marii – „Muszki” z czasów gimnazjalnych. Przed wojną 1939 r. siostra uczęszczała do gimnazjum Królowej Jadwigi – chłopcy zaś do równoległych klas gimnazjum Stefana Batorego. Gimnazja te były ze sobą zaprzyjaźnione, a równorzędne klasy z tych szkół spotykały się wspólnie na uroczystościach państwowych, koncertach oraz zabawach szkolnych. Od 1939 r. w czasie okupacji „Rudy” i „Zośka” uczyli się w szkole Wawlberga, gdzie wykładowcami byli między innymi profesorowie Politechniki Warszawskiej – zamkniętej wówczas przez niemieckiego najeźdźcę.

Zaświadczam, że byli to normalni, zdrowi, młodzi chłopcy z żelaznymi zasadami i wielcy patrioci.

Powoływanie się na tragiczny epizod odbicia z rąk gestapo konającego Janka Bytnara, który jakoby na łożu śmierci wyznawał „Zośce” miłość jest dalece niestosowne, bulwersujące, bardzo krzywdzące, niesmaczne i insynuujące rzeczy nieprawdopodobne.

Zupełnie nie mogę zrozumieć, że opinię taką wygłasza podobno osoba posiadająca doktorat i będąca podobno członkiem Polskiej Akademii Nauk.

O ile tak jest w rzeczywistości, to taką interpretację mogę traktować jedynie, jako daleko posuniętą prowokację i uważam to za wielki skandal.

Dziwi mnie jednak fakt, iż mass media odważyły się tak kłamliwą opinię upublicznić i czynić z tego bezpodstawną sensację.

Ci chłopcy nie będą już bronić się przed pomówieniami. Obrona naszych narodowych bohaterów spoczywa więc już jedynie w rękach jeszcze żyjących świadków tamtych tragicznych lat, którzy nie zawsze z racji podeszłego wieku oraz stanu zdrowia mogą zająć życzliwe dla pomówionych stanowisko.

Informacja ta zadała mnie osobiście ogromny ból. Z niecierpliwością będę czekała na upublicznienie mojego protestu.

 

Z wyrazami żalu i smutku

Katarzyna Nowakowska pseud. „Kasia”

3 batalion pancerny „Golski”

161 pluton

podobwód – Śródmieście – Południe, Warszawa

 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma