• facebook
  • rss
  • Brutalne kliknięcie

    dodane 11.04.2013 00:00

    Bez twarzy i bez odpowiedzialności wielu młodych posługuje się internetem. Co zrobić, aby bezpiecznie poruszali się w sieci?

    Problemem nie jest to, ile czasu młodzież spędza w sieci, ale jak ten czas wykorzystuje – to jeden z najważniejszych wniosków wynikających z konferencji „Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży – zagrożenia, profilaktyka i odpowiedzialność”, zorganizowanej w Akademii Humanistycznej im. prof. Aleksandra Gieysztora w Ciechanowie. – Bardzo nam zależało na tym, aby o przemocy powiedział ktoś, kto zajmuje się tym w praktyce – mówi Agata Pawłowska, szefowa ciechanowskiej delegatury Mazowieckiego Kuratorium Oświaty. – Docierają do nas sygnały ze szkół o tym zagrożeniu. Dzieci często doświadczają przemocy i często jest tak, że my, dorośli, nauczyciele i rodzice, nie potrafimy sobie z tym poradzić.

    Złośliwy użytkownik

    Zjawisko to doczekało się już swego fachowego określenia – to tzw. cyberbullying. – Kiedy pytaliśmy 15-latków o ostatni rok, co piąty przyznawał się do stosowania cyberprzemocy. Mówiąc o niej, mamy na myśli taką agresję, która jest realizowana za pomocą portali społecznościowych, komunikatorów internetowych, SMS-ów. Różna jest powaga tych sytuacji, ale z cyberprzemocą mamy do czynienia, kiedy ta agresja się powtarza, pojawia się często, kiedy silniejsi robią to słabszym i mają złe intencje. Polega np. na publikowaniu prywatnej korespondencji, przedstawianiu plotek, przerabianiu w sposób złośliwy zdjęć czy publikowaniu prywatnych fotografii, które nie powinny zostać upublicznione w internecie. Mobbing elektroniczny często towarzyszy temu tradycyjnemu – mówił dr Jacek Pyżalski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Co należy z tym robić? – Badania pokazują, że większość ofiar agresji nikomu o niej nie mówi. – Pierwsza metoda polega na tym, że ofiara powinna o tym z kimś, najlepiej z dorosłym, porozmawiać. Złym pomysłem jest próba odpłacenia się sprawcy tym samym. Bo to może powodować eskalację. Może więc np. ignorować złośliwe maile? – Jeśli to jest jednorazowe, to można – uważa dr Pyżalski. – Ale jeśli nie, to nie wolno milczeć, bo to także może tylko eskalować taką agresję. Z badań przeprowadzonych przez naukowca z Poznania wynika, że jeśli chodzi o młodocianych sprawców cyberprzemocy, to aż 37 proc. badanych nie miało świadomości, że kogoś skrzywdziło. – Działanie online sprawia, że działamy często bezrefleksyjnie. Ofiara cierpi, a ten, który atakuje, myśli, że żartuje. Warto więc edukacyjnie pracować nad budowaniem świadomości, że można być inaczej odebranym.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół