• facebook
  • rss
  • Co powiedzieliby książęta?

    Marek Szypersk

    |

    Gość Płocki 06/2013

    dodane 07.02.2013 00:00

    Potrzeba było niemal dwóch lat, aby przeprowadzić pierwszy etap rewitalizacji gotyckiej warowni nad Łydynią. Pod koniec stycznia udostępniono turystom tak zwany Dom Mały.

    Wydawałoby się, że wzniesiony obiekt jest niewielki, a ile tu było trudności – mówiła Hanna Długoszowska-Nadratowska, dyrektor Muzeum Szlachty Mazowieckiej. – Wiele kosztownych instalacji jest ukrytych pod ziemią – mówiła o infrastrukturze niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania zamku, a mieszczącej się pod dziedzińcem średniowiecznej warowni.

    Inwestycja za prawie 12 mln zł

    – Ta inwestycja pomimo niewielkiego rozmiaru była inwestycją bardzo trudną: technicznie i technologicznie – dodał Krzysztof Sobczak, wicedyrektor Muzeum. – W trakcie robót trzeba było wykonać dodatkowe badania archeologiczne, było kilka przerw, co spowodowało opóźnienie, myślę jednak, że skutek jest niezły. Pierwszy etap rewitalizacji kosztował ponad 11,6 mln zł, z czego ok. 8,3 mln zł stanowiła dotacja z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. W zbudowanym między basztami, przy południowej ścianie warowni, Domu Małym znalazły się m.in. sale wystawowa oraz multimedialna, w której można m.in. prowadzić lekcje historii. Tuż przy wejściu zwiedzający mogą obejrzeć pozostałości gotyckiego pieca do ceramiki. Odkryto je podczas prac rewitalizacyjnych, przykryto bardzo wytrzymałą szybą i pozostawiono w miejscu, w którym znajdują się od wieków. Obok recepcji, w głębokim wykopie, również zabezpieczonym szybą, można oglądać fragmenty drewnianych pali mostowych i wzmacniających fosę, a także kości, gliniane skorupy – słowem, średniowieczne śmieci odkryte podczas ostatnich badań. Na pierwszym piętrze, obok sali multimedialnej, znajdują się pokoje gościnne dla prelegentów i innych gości ciechanowskiego muzeum. – To, co obiecywaliśmy, że nie zniszczymy tego obiektu, jest prawdą – mówił obecny na uroczystości główny projektant, zwycięzca konkursu architekt Marek Kleczkowski z Gdyni. – Są tu zakodowane pewne elementy przeszłości. Cała ściana muru zabytkowego jest odkryta. Myśmy niczego nie zaniedbali. Wszystko, co odkryli archeolodzy, zostało zachowane i wyeksponowane – podkreślał.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół