• facebook
  • rss
  • Czerwona jak serce

    Agnieszka Kocznur Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 50/2012

    dodane 13.12.2012 00:00

    Szlachetna Paczka. To będą inne święta dla wszystkich: wolontariuszy, darczyńców, a przede wszystkim rodzin, którym pomagali. W naszym regionie, dzięki projektowi Stowarzyszenia „Wiosna”, świąteczne podarunki dotarły do ponad 200 rodzin.

    Samochód załadowany paczkami, więc ruszamy do siedmioosobowej rodziny z Wyszogrodu. Mieszkają w bardzo skromnych warunkach. W pustym pomieszczeniu jest dość ciemno. Odruchowo chcemy zapalić światło, ale mały chłopiec kręci głową, że jaśniej nie będzie. Dlaczego? Bo nie ma tam żadnego oświetlenia; w zasadzie nie ma też mebli. Utrzymanie dzieci i żony, która nie może pracować, spoczywa na jednej osobie – ojcu. Cały pokój zaczyna wypełniać się dużymi paczkami. Trudno opisać radość domowników, a zwłaszcza najmłodszego synka. Ojciec nie kryje wzruszenia, dziękuje wolontariuszom i swojemu darczyńcy. Przyznaje, że ciężko mu samemu utrzymać całą rodzinę. – Cieszymy się, że dostaliśmy taką pomoc i na pewno nic nie zmarnujemy. Jeśli sami czegoś nie wykorzystamy, to przekażemy innym – zapewnia. Podobne sytuacje przeżywali wolontariusze Szlachetnej Paczki w Płocku, Sierpcu, Mławie, Ciechanowie, Płońsku i Raciążu. W miniony weekend towarzyszyliśmy niektórym w ich ciężkiej pracy.

    Twarz boli od uśmiechu

    Małgorzatę Krajętę-Szagun, liderkę płockiego rejonu, do udziału w akcji przekonały słowa, jakie usłyszała podczas kampanii informacyjnej. Ktoś po prostu zapytał ją, czy Szlachetna Paczka to jakaś nowa firma kurierska. Nie było rady, trzeba było zacząć promować akcję. Była już wolontariuszką, a tym razem, chociaż jest osobą bardzo czynną zawodowo i ma obowiązki rodzinne, przyjęła funkcję lidera. Bardzo ceni Szlachetną Paczkę, bo jest odpowiedzią na bardzo konkretne potrzeby ludzi. W ankiecie wypełnianej przez wolontariusza, wpisywane są także marzenia członków danej rodziny. One także bywają spełniane przez darczyńców.

    Paczka została zorganizowana w rejonie płockim po raz trzeci i dotarła nawet do miejscowości oddalonej o 50 km od bazy, ulokowanej w płockim ZS nr 2. W tym roku ankietowanych było blisko 200 rodzin, z czego 69 zostało ostatecznie zakwalifikowanych do pomocy. Akcja mogła dojść do skutku dzięki 50 wolontariuszom, wśród których byli uczniowie, studenci i osoby pracujące. – Dopiero teraz się przekonałam, jakie to jest szczęście coś dawać. Twarz mnie już boli od uśmiechu – mówi Liwia Włodarska, jedna z wolontariuszek. Pamięta swoją pierwszą wizytę u rodziny, w której wszyscy byli ciężko chorzy. Po wyjściu z tego domu rozpłakała się. A teraz cieszy się, że pojedzie tam 11 paczek. Po raz trzeci w płockiej Paczce jest Kamil Pietrzak. W tym roku organizuje pomoc m.in. dla rodziny z dziesięciorgiem dzieci. Rodzina w drodze wyjątku została zakwalifikowana po raz drugi, bo jest tam dziecko po przeszczepie i matka, która niedawno miała ciężki wypadek. – Oni wszyscy bardzo się kochają – mówi Kamil. On sam nie wyobraża sobie grudnia bez Paczki, chociaż to dla niego i innych wolontariuszy czas ciężkiej pracy. To akcja, która wszystkich uczy wielkiej pokory.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół