• facebook
  • rss
  • Uruchomiona wrażliwość

    dodane 13.12.2012 00:00

    – Zawsze powtarzam, że prawdziwa bieda nie krzyczy. Do tych ludzi trzeba dotrzeć – mówi Jadwiga Świtek z koła Caritas, które od ponad dwóch dekad działa przy gostynińskiej parafii św. Marcina.

    Przed Bożym Narodzeniem w wielu miejscowościach wolontariusze i ludzie dobrej woli przeprowadzają akcje charytatywne. Wspierają ubogich, by i ich święta były radośniejsze. Płoccy harcerze pomagają nawet Polakom na obczyźnie.

    Udoskonalona metoda

    Przez lata panie należące do koła Caritas gostynińskiej parafii św. Marcina organizowały przedświąteczną pomoc tradycyjnym systemem – przygotowywały w podziemiach kościoła paczki żywnościowe z produktów, które pochodziły ze zbiórki w sklepach. Później paczki rozdawały potrzebującym. Ale nie zawsze zgłaszali się ci, których bieda była niezawiniona. Jadwiga Świtek postanowiła rok temu wykorzystać pomysł jednej z warszawskich parafii. Robiono tam serduszka, na których wypisano imiona potrzebujących i inne dane. Każdy, kto chciał pomóc, wybierał jedno z nich. – Pomyślałam: a jakby u nas coś podobnego zrobić? My jednak nie podajemy imion, bo Gostynin jest mały i nie chcemy komuś przyklejać etykietki – wyjaśnia pani Jadwiga. Wykorzystując dane z kolędy i informacje przekazane przez szkoły, panie przygotowały listę potrzebujących oraz dziesiątki serduszek. To na nich zapisano informacje, np.: 2 osoby dorosłe, 3 dzieci; 10, 13,15 lat. Serduszka panie przypięły do tablicy wystawionej w kościele w pierwszą niedzielę Adwentu, ale tak, żeby informacja była niewidoczna. Każdy, kto wybierał jedno serduszko, wybierał więc losowo. W ubiegłym roku akcja przeszła oczekiwania organizatorek. Lista potrzebujących jak zawsze była długa, serduszka rozeszły się w wielkim tempie, a ofiarodawcy przygotowali bardzo dużo paczek. W tym roku było podobnie. Potrzebujący otrzymają na święta żywność długoterminową, a być może znajdą i zabawki dla dzieci, tak jak rok temu. Zbiórka ma trwać do tej niedzieli, a w najbliższe dwa dni wszystkie dary zostaną rozwiezione bezpośrednio do czekających na nie osób. – To cieszy, że ludzie biorą te serduszka i potem przynoszą paczki. Zapomina się wtedy o wszystkich trudnościach – zapewnia pani Jadwiga.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół