• facebook
  • rss
  • Wyjątkowy dar, wyjątkowy cel

    Dawid Turowiecki

    |

    Gość Płocki 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:00

    Takiej akcji jeszcze w Płońsku nie było, dlatego organizatorzy nie byli pewni, czy się uda. Ale płońszczanie stanęli na wysokości zadania.

    Gimnazjum Publiczne nr 2 w Płońsku otworzyło drzwi dla wszystkich tych, którzy zdecydowali się zapisać do bazy Fundacji DKMS Polska. – Od dawna nosiłam się z tym zamiarem – zdradza nam 27-letnia pani Małgorzata z Płońska.

    – Mam małe dziecko, które może też kiedyś potrzebować pomocy. To nic nie kosztuje, a mogę się komuś przydać. Skąd pomysł zorganizowania Dnia Dawcy Szpiku w Płońsku? – Na białaczkę zachorował 19-letni Piotrek, absolwent naszego gimnazjum. Sam jest wolontariuszem, pomagał ludziom, teraz on potrzebuje pomocy – mówi nauczycielka Monika Karwowska, koordynator wolontariatu.

    Piotrek mieszkał w Płońsku, gdzie przez kilka lat był ministrantem w kościele parafii św. Michała Archanioła. Z rodziną przeprowadził się do Ciechanowa, obecnie jeździ do domu tylko na przepustki, bo większość czasu spędza w warszawskim Instytucie Hematologii i Transfuzjologii. Prosi, aby przy okazji akcji nie podawać jego nazwiska. – On nie chce tego dla siebie, ale dla innych osób, które też tak jak on chorują – przyznaje pani Anna, mama Piotrka. Mówi, że mimo walki z chorobą, syn zachowuje pogodę ducha. – Jest pozytywnie zaskoczony, że znalazło się aż tylu potencjalnych dawców w Płońsku. Takie akcje powinny być organizowane w każdym mieście. Szukamy po świecie, a czasami dawca może być tuż obok nas… Podobnego zdania jest Tomasz Oćwieja, koordynator ds. rekrutacji dawców. – Mnóstwo osób angażuje się przy organizacji takiego przedsięwzięcia. Najważniejsze nie jest to, ile osób się zarejestrowało, ale to, że akcja została przeprowadzona w danym mieście. Jednak muszę stwierdzić, że w Płońsku uzyskano doskonały wynik – mówi Oćwieja.

    Teraz, już po rejestracji, próbki materiału genetycznego trafią do laboratorium. W ciągu trzech miesięcy dawca otrzyma informację, że został zarejestrowany i widnieje już jako osoba, która może oddać szpik. W każdej chwili może spodziewać się telefonu z fundacji, że gdzieś na świecie jest bliźniak genetyczny, który czeka na drugie życie…

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół