• facebook
  • rss
  • Wydeptana tradycja

    Ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 37/2012

    dodane 13.09.2012 00:00

    Sześćdziesiąt lat temu pątnicy pokonali komunę. Władze chciały zakazać pielgrzymki, ale ocalił ją brzozowy krzyż.

    W tym roku płocka pielgrzymka przypomniała wydarzenia z 1952 r. Znowu prowadził ją ten sam krzyż, który wykonano 60 lat temu i następnie złożono jako wotum w skępskim sanktuarium. – Jesteśmy wdzięczni naszym ojcom. Ich niezłomna postawa, wierność Maryi i krzyżowi splatają się razem i czynią wiarygodnym nasz pielgrzymi szlak – mówi Wojciech Popielski, wieloletni organizator płockiej pielgrzymki, zapoczątkowanej w 1851 roku. Od lat pątnikom towarzyszą w wędrówce brzozowy krzyż z 1952 roku, figura Pani Skępskiej oraz charakterystyczny bęben. O żywej tradycji pielgrzymowania mówią przede wszystkim sami uczestnicy. 60 lat temu do Skępego szła m,in. 90-letnia Urszula Warszawska. Ówczesne władze nie pozwoliły na wyjście pielgrzymki, bo rzekomo panowała tajemnicza choroba zwierząt. Mimo zakazu wyruszyło 8 kobiet, a ich grupa po drodze powiększała się. Z Płocka nie mogły zabrać w drogę krzyża. Już za miastem ktoś zrobił im brzozowy.

    – Nie możemy nie iść – zgodnie podkreślają dziś pątnicy na szlaku z Płocka do sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej. – Chodziły do Skępego moja mama, teściowa. Teraz jestem tu z moimi dziećmi – podkreśla Teresa. – To jedno z piękniejszych zobowiązań w moim życiu. Idę do Skępego 27. raz i nie rezygnuję – dodaje Krzysztof Pieniak. – Tu idą pokolenia. Dawniej, gdy ktoś starszy nie był w stanie iść, to jechał, ale tak czy inaczej pielgrzymkę odprawiał, bo taki złożyliśmy ślub Matce Bożej. Pamiętam, gdy chodziło nas nawet 950 osób. Czasy były trudne, ale gdy przyszliśmy na nocleg do Bożewa, to ludzie wynosili z mieszkań meble, aby w domach mogło nocować jak najwięcej pielgrzymów. Dziś czasy się zmieniły, ale gościnność i dobroć ludzi wciąż jest wielka i za nią dziękujemy – mówi Wojciech Popielski. – To wielka tradycja, że we wrześniu z Płocka, Gostynina, Sierpca, Rypina i wielu innych parafii idziemy do Skępego. Na tej drodze i w ludziach, w ich modlitwie zachowała się szczególna pobożność ludowa. Wielu kontynuuje rodzinną tradycję. Cieszy nas, że od kilkunastu lat obok grupy z płockiej fary wędruje młodzież z parafii pw. Ducha Świętego – mówi ks. Wojciech Kruszewski, główny przewodnik płockiej kompanii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół