• facebook
  • rss
  • Mała tablica 
i wielka sprawa

    Agnieszka Kocznur

    |

    Gość Płocki 34/2012

    dodane 23.08.2012 00:00

    Powstała w Płocku dla upamiętnienia ks. Jerzego Popiełuszki. Zaginęła, a teraz odnalazła się po wielu latach poszukiwań.

    Tablicę zrobiłem w hołdzie ks. Popiełuszce, z okazji pierwszej rocznicy jego śmierci. Wraz z kolegami z podziemnej „Solidarności” z Płocka nie chcieliśmy być obojętni na 
tamtą tragedię, chcie-
liśmy pokazać, że jest w nas pamięć i że ktoś jeszcze działa – wspomina płocczanin Krzysztof Nowakowski.
Na drewnianej tablicy umieszczony był fragment ostatniego kazania ks. Jerzego przed śmiercią. Prawie trzydzieści lat temu pamiątkowa płyta z 1985 r. najpierw trafiła do kościoła św. Stanisława Kostki w Warszawie, potem miała znaleźć się w Muzeum ks. Popiełuszki – tak się jednak nie stało, bo w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła. Dopiero dwa miesiące temu została odnaleziona. Teraz możemy oglądać ją w Muzeum Diecezjalnym w Płocku. 
Jej los od samego początku był dość zawiły. Jak dowiadujemy się z rozmowy z Krzysztofem Nowakowskim, tablice były… dwie. W muzeum zobaczymy replikę, gdyż oryginalna została skonfiskowana przez bezpiekę i nigdy nie dotarła do celu. A miała znaleźć się w kościele św. Stanisława na Żoliborzu w czasie obchodów pierwszej rocznicy śmierci ks. Popiełuszki. 
– Przed samą uroczystością rocznicową miałem rewizję u siebie w domu i wtedy esbecja zabrała mi oryginalną tablicę, ale już w tamtym momencie wiedziałem, że stworzę kolejną, na jej wzór – mówi Nowakowski. Jednocześnie podkreśla, że ostatecznie replika tablicy od października 1985 r. przez pewien czas wisiała w kościele św. Stanisława razem z innymi pamiątkami złożonymi w hołdzie ks. Jerzemu. – Dowiedzieliśmy się, że w momencie, kiedy kręcono film o ks. Popiełuszce, wszystkie tablice zostały zdjęte. Ta nasza nigdy już nie wróciła na swoje miejsce. Jak się później okazało, ktoś ją uszkodził, pewne elementy zostały zniszczone i naderwane – wyjaśnia. 
Zanim sprawa wyszła na jaw, przez lata Krzysztof Nowakowski wraz z Tadeuszem Taworskim interesowali się losami tablicy, dlaczego nie wróciła do żoliborskiego kościoła i czemu ostatecznie nie zawisła wraz z innymi pamiątkami w Muzeum ks. Popiełuszki. – Nikt, w tym kolejni proboszczowie, nie potrafił nam odpowiedzieć, co się z nią stało. W końcu skontaktowała się z nami kustosz muzeum z informacją, że tablicę znaleziono. Stwierdziliśmy, że skoro nie ma jej w Warszawie, to chętnie przekażemy ją do Muzeum Diecezjalnego lub na ręce kapelana płockiej „Solidarności” ks. Tadeusza Łebkowskiego. Pomysłodawcy tablicy nie wrócili z pustymi rękoma do Płocka i ostatecznie tablica zawisła w diecezjalnym muzeum – mówi Krzysztof Nowakowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół