• facebook
  • rss
  • Prawdziwa familiada

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 23/2012

    dodane 07.06.2012 00:00

    W czasie kiedy do Mediolanu przyjechały rodziny z całego świata, by spotkać się z Benedyktem XVI, w Płocku trwały imprezy, których kulminacją było niedzielne święto z Marszem dla Życia.


    Czym naprawdę jest rodzina? Jakie ma problemy i co jej dziś zagraża? Jak w niej żyć i co przekazywać kolejnym pokoleniom? Odpowiedzi na te i inne pytania można było odnaleźć podczas wydarzeń pierwszego w Płocku Tygodnia Rodziny, w którego przygotowanie włączyły się organizacje pozarządowe, instytucje kulturalne, władze miasta oraz Wydział Duszpasterski płockiej kurii. Gośćmi tego cyklu były znane i ciekawe postacie: aktor Paweł Królikowski, pisarka i publicystka Małgorzata Nawrocka oraz prezes Fundacji „Mama i Tata” – Paweł Woliński. Całość otworzyła pielgrzymka z płockiej parafii św. Stanisława Kostki do Imielnicy, gdzie w tamtejszym kościele przechowywane są relikwie św. Joanny Beretty-Molli. Najmłodsi mogli wziąć udział w środowym biciu rekordu w czytaniu „Rzepki” J. Tuwima, zabawie prowadzonej przez Stowarzyszenie „Podwórkowe Anioły” i sobotnim poranku filmowym. W Novym Kinie Przedwiośnie odbyła się także już druga Randka Małżeńska, na której wyświetlono film „Ognioodporny”. Z myślą o seniorach Uniwersytet Trzeciego Wieku pod patronatem PWSZ przeprowadził spotkanie zatytułowane „Babcia to nie tylko pomoc domowa”. Miniony tydzień rodziny to również wieczorne czuwanie w katedrze, przygotowujące do niedzielnego Święta Rodziny. 


    Zaniedbany problem

    
Już pierwsze ze spotkań tego tygodnia dotyczyło jednego z najpoważniejszych problemów współczesnej rodziny – rozwodów. Jednak zaproszony gość, Paweł Woliński z Fundacji „Mama i Tata”, mówił o tym, że trudny dla dziecka jest nie tyle czas rozchodzenia się rodziców, ile dalsze życie. – Nasza fundacja zbadała, że w Polsce nie ma na ten temat powszechnej świadomości. Uważa się, że sam rozwód jest najbardziej dolegliwy, a później sytuacja się poprawia. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie i potwierdzają to badania socjologiczne – przekonywał Woliński. Przytoczył m.in. przykład amerykańskiej socjolożki, która w sposób bezprecedensowy, bo przez 25 lat, badała życie dzieci z rodzin, w których rodzice się rozwiedli, i doszła do wniosku, że rozejście się dorosłych jest dla potomstwa bardziej traumatyczne niż śmierć rodzica. Co więcej, sama badaczka, na początku zwolenniczka rozwodów, pod koniec swoich obserwacji zmieniła stanowisko w tej sprawie. Niestety, te badania, jak poinformował prezes fundacji, nie zostały opublikowane w całości w Polsce i nie są szerzej znane. Fundacja stara się upowszechniać tę wiedzę; niedawno opublikowała raport, który w wydaniu książkowym otrzymali uczestnicy płockiego spotkania. Woliński przypomniał też o ważnym przedsięwzięciu fundacji – kampanii reklamowej „Rozwód? Przemyśl to”, która dwa lata temu odbiła się szerokim echem w mediach.


    Rodzina jak fotografia

    
„Wszystko zawdzięczam rodzinie” – powiedział w jednym z wywiadów Antek Królikowski, młody aktor i zarazem najstarszy syn pary aktorskiej. Te słowa stały się mottem spotkania z jego ojcem, Pawłem Królikowskim, dziś kojarzonym przede wszystkim z rolą Kusego w „Ranczu”, który jednak ma w swoim dorobku występy w kilkudziesięciu filmach, role teatralne i programy dokumentalne robione dla TVP. Jak otwarcie przyznawał, niespecjalnie umie mówić o swojej rodzinie, bo nie potrafi rysować cukierkowego obrazka, który jest po prostu fałszywy. Każda rodzina jest jak czarno-biała fotografia, gdy ktoś patrzy na nią z zewnątrz. Dopiero żyjąc w niej, widzi się niuanse kolorystyczne – wyjaśniał obrazowo. Aktor rolę ojca traktuje bardzo poważnie, bo jak mówił, dzieci to wielka odpowiedzialność. – Jeśli ktoś nie ma powołania do bycia rodzicem, to nie trzeba go zmuszać. To też jest odwaga powiedzieć: „Nie chcę być złą matką, ojcem”, „Nie byłbym dobrym opiekunem”. 
On sam, jak przyznał, już jako młody, „łobuzowaty” chłopak, wiedział, że założy rodzinę i będzie miał dużo dzieci (z żoną, Małgorzatą Ostrowską-Królikowską doczekali się piątki). – Nie można ludziom zabronić tego, by żyli po swojemu, ale mnie to bardzo boli, że zabiera się dzieciom słowa „mama” i „tata” – powiedział, oceniając krytycznie rugowanie w ustawodawstwie niektórych krajów europejskich takich pojęć, by zastąpić je „poprawnymi politycznie”, np. opiekun. Zapytany, jaka jest dobra recepta na udane małżeństwo, odpowiadał: „Starajcie się mieć w życiu coś, co by was łączyło, jakąś wspólną sprawę; nauczcie się razem nudzić, milczeć we dwoje”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół