Na drodze wiary

am, ik, wp

|

Gość Płocki 2/2022

publikacja 13.01.2022 00:00

Przez Płock i Rypin przeszły najstarsze i największe Orszaki Trzech Króli. Tej radości nie ma końca.

▼	Po raz trzeci w Sońsku odbył się barwny kolędowy korowód. ▼ Po raz trzeci w Sońsku odbył się barwny kolędowy korowód.
Ilona Krawczyk-Krajczyńska /Foto Gość

W tym roku świętowanie uroczystości Objawienia Pańskiego w diecezji było połączone z dziękczynieniem za 25 lat sakry biskupa Piotra Libery. − Niech Pasterz pasterzy prowadzi księdza biskupa i nasz Kościół płocki, abyśmy nigdy nie stracili sensu wędrowania drogami prowadzącymi na Golgotę i do Betlejem − życzył płockiemu ordynariuszowi biskup Mirosław Milewski w płockiej Stanisławówce. Przypomnijmy, że płocki ordynariusz otrzymał święcenia biskupie w bazylice św. Piotra w Watykanie z rąk św. Jana Pawła II.

W Płocku od lat Orszak Trzech Króli gromadzi taką rzeszę ludzi, jak chyba żadne inne wydarzenie o charakterze religijnym. W ubiegłym roku, z powodu szczególnie niepewnej sytuacji pandemicznej, przemarsz z Trzema Królami i gwiazdą został zastąpiony kolędowaniem w Stanisławówce i samą sceną pokłonu Dzieciątku. Gdy orszak powrócił na ulice miasta, cieszył widok mieszkańców, którzy pokazali, że chcą razem świętować i modlić się w to wielkie chrześcijańskie święto.

Organizatorzy: zespół organizacji pozarządowych ze Stowarzyszeniem Rodzin Katolickich na czele, zrezygnowali z tradycyjnych scenek orszakowych, ale Trzej Królowie (odegrali ich: Leszek Brzeski, Andrzej Mejer i Andrzej Żabka) tradycyjnie podążali za gwiazdą na koniach. W płockim korowodzie wyróżniali się Rycerze Jana Pawła II, niosący biało-czerwoną flagę; nie zabrakło też Straży Ojcowskiej, pełniącej funkcję porządkową.

W parafii św. Stanisława Kostki czekała na wszystkich Święta Rodzina (w tej roli Milena i Bernard Szymeonowie z synem Jasiem). Pokłon małemu Jezusowi oddali najpierw księża biskupi oraz prezydent miasta i starosta powiatu płockiego, a po nich pojawiły się postaci świętych i błogosławionych, których role przyjęli m.in. członkowie Domowego Kościoła.

– Wiara pokazuje nam, że prawdziwe życie człowieka rozgrywa się między Betlejem a Golgotą, radością z narodzin a koniecznością ofiary, między pełnią życia a gaśnięciem jego mocy w starości i chorobie – mówił w czasie Mszy św. biskup Mirosław Milewski.

W Rypinie orszak zgromadził ok. 2 tys. osób. Jego organizacją od 10 lat zajmuje się Akcja Katolicka, ale włączają się w nią również władze samorządowe, policja i straż pożarna. Szczególnie radosny był widok wielu dzieci z rodzicami. – Orszak jest okazją do modlitwy za świeckich, aby ich nie zabrakło w Kościele i aby zawsze czuli się odpowiedzialni i zaangażowani we wspólnotę – mówił w czasie Mszy św. ks. inf. Marek Smogorzewski.

Jedną z kilku mniejszych parafii, które przeszły w królewskim korowodzie, był Sońsk. – Czas nie jest łatwy, bo widać przygnębienie pandemią, tym bardziej cieszę się, że pomimo wszystko udało się zrealizować kolejny orszak. Takie inicjatywy integrują wspólnotę, a naprawdę dużo osób włożyło wiele serca w przygotowanie naszego świętowania – mówi proboszcz ks. Krzysztof Jaroszewski.

Śnieg i wiatr nie zdołały przeszkodzić we wspólnym kolędowaniu i krótkich scenkach teatralnych, które wyznaczały przystanki dla korowodu. Przy Zespole Szkół Rolniczych w Gołotczyźnie na wędrowców oczekiwała Święta Rodzina. Ta zaszczytna rola przypadła młodemu małżeństwu i 4-miesięcznemu Adasiowi. – Ta symboliczna rola pozostanie w naszej pamięci. Jak syn podrośnie, na pewno mu o tym opowiemy – cieszyli się państwo Katarzyna i Mateusz Klimańscy.