Skępe czeka na pomoc

ks. Włodzimierz Piętka

|

Gość Płocki 44/2021

publikacja 04.11.2021 00:00

Uszkodzony dach na sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej wymaga pilnego remontu.

▲	Jest niewiele czasu, aby przed zimą zdążyć z pilnymi pracami przy skępskim kościele. ▲ Jest niewiele czasu, aby przed zimą zdążyć z pilnymi pracami przy skępskim kościele.
Archiwum sanktuarium w Skępem

Nawałnica, która przeszła przez powiat lipnowski 21 października, przyczyniła się do wielu zniszczeń. Siła wiatru przekraczała chwilami 100 km/h, łamała drzewa i zrywała linie energetyczne. Poważnie został uszkodzony także dach na kościele ojców bernardynów.

– Wszystko wydarzyło się po południu. Była gwałtowna burza i pojawił się wir powietrza, który uderzył najpierw w plac przed sanktuarium, a następnie przeniósł się w róg wieży kościoła. Było to tak silne uderzenie, że wyrwało nie tylko blachę, ale także deski. W okolicach wieży, nad chórem muzycznym i nawą kościoła, powstała 10-metrowa dziura – opowiada o. Ekspedyt Osiadacz, proboszcz parafii Zwiastowania NMP i kustosz sanktuarium.

Strażacy zabezpieczyli doraźnie dach plandekami, ale gdy przyjdzie deszcz, a potem śnieg, a do tego silne wiatry, szkody mogą być jeszcze większe. – Modlimy się o pogodę, bo w przeciwnym razie nie będziemy w stanie uratować malatury w tej części kościoła. Dlatego szukałem pomocy u konserwatora zabytków, władz miasta i powiatu, aby nas wsparli w ratowaniu sanktuarium – mówi o. Ekspedyt. Rzeczoznawcy już oszacowali, że przynajmniej jedna trzecia dachu wymaga wymiany, a prace te mogą kosztować nawet pół miliona złotych. Wieść o szkodach poczynionych przez wichurę rozniosła się wśród ludzi.

– Modlitwa i wsparcie dla nas jest z pewnością wyrazem miłości wiernych do tego miejsca, tak bardzo teraz potrzebnego – dodaje bernardyn. – Kiedy dowiedzieliśmy się o szkodach w sanktuarium, powstało wielkie poruszenie wśród płockich pątników. Przekazywaliśmy sobie tę informację jedni drugim. Ludzie pytali mnie, co się stało i dlaczego. Na pewno każdy, w miarę możliwości, będzie się starał wesprzeć sanktuarium. To smutne, tym bardziej że pamiętamy piękne uroczystości, jakie odbyły się w tym roku. Jesteśmy w kontakcie z ojcem gwardianem, z którym niedawno organizowaliśmy drugą pielgrzymkę ze Skępego do Gietrzwałdu. Wcześniej była nasza wspólna pielgrzymka do Lichenia. Także więzi pątników z Płocka ze skępskim sanktuarium wciąż się zacieśniają – mówi Wojciech Popielski, wieloletni organizator pieszej pielgrzymki z Płocka do Skępego.