Z pragnienia adoracji

Ilona Krawczyk-Krajczyńska

|

Gość Płocki 40/2021

publikacja 07.10.2021 00:00

Szczególny znak z Medjugorja – duża monstrancja o nietypowym kształcie na 11 dni zatrzymała się w Mławie.

▲	Od 30 września do 10 października kościół Trójcy Świętej był miejscem szczególnej adoracji. ▲ Od 30 września do 10 października kościół Trójcy Świętej był miejscem szczególnej adoracji.
Ilona Krawczyk-Krajczyńska /Foto Gość

Ma ona nazwę – „Królowa Pokoju” – i jest przeznaczona do ołtarza w budowanej tam kaplicy adoracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój. Swoim wyglądem nawiązuje do wizerunku Maryi, która pod sercem nosi Jezusa. Jednak zanim ostatecznie trafi do Medjugorja, pielgrzymuje po Polsce. I z tej racji zatrzymała się w Mławie.

– Za dar pokoju wszyscy jesteśmy odpowiedzialni. Ta peregrynacja jest okazją do zbliżenia się do Maryi i jej Syna, powrotu do wartości, które często zatracamy w biegu życia. Pamiętajmy, że spotkanie z Jezusem zawsze niesie pokój – mówił ks. Sławomir Krasiński, proboszcz u św. Stanisława w Mławie. Doświadczeniem pracy nad niezwykłym liturgicznym naczyniem – jedną z „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju” oraz świadectwem uzdrowienia z nieuleczalnej choroby za wstawiennictwem św. Jana Pawła II podzielił się gdański artysta plastyk Mariusz Drapikowski.

– Widzę, jak w miejscach, gdzie zatrzymuje się ta monstrancja, pozostaje pragnienie, aby trwała tam adoracja. Daj Boże, aby i u was stało się podobnie – wyznał.