Kopernik, Turrecremata i wielu innych...

Agnieszka Małecka

|

Gość Płocki 44/2020

publikacja 29.10.2020 00:00

Niecodzienna wystawa otwarta w Muzeum Mazowieckim, na której Towarzystwo Naukowe Płockie pokazuje swoje piśmiennicze skarby, jest nie tylko gratką dla bibliofilów, ale uświadamia zadziwiającą trwałość papierowych ksiąg.

	Wśród bogato ilustrowanych woluminów jest m.in. dzieło kaznodziei J.C. von Kayserberga z XVI w., z kartką przedstawiającą scenę złożenia Jezusa do grobu, którą można było zobaczyć m.in. na plakatach promocyjnych. Wśród bogato ilustrowanych woluminów jest m.in. dzieło kaznodziei J.C. von Kayserberga z XVI w., z kartką przedstawiającą scenę złożenia Jezusa do grobu, którą można było zobaczyć m.in. na plakatach promocyjnych.
Agnieszka Małecka /Foto Gość;

Nie byłoby tych bezcennych obiektów w Płocku, gdyby nie pasja kolekcjonerska ludzi, przede wszystkim XIX-wiecznego poety i powstańca listopadowego Gustawa Zielińskiego, który miał majątek w Skępem, oraz jego syna Józefa. To ich bibliofilskie zacięcie przyczyniło się do zgromadzenia i zabezpieczenia w niepewnych czasach zaborów skarbów narodowej i europejskiej kultury. Później, dzięki darowiźnie, stały się one podstawą zbiorów Towarzystwa Naukowego Płockiego i jego biblioteki, noszącej imię Zielińskich.

W tym roku TNP chwali się właśnie tym, co najcenniejsze w jego zbiorach, na wystawie „Dwieście artefaktów na dwustulecie Towarzystwa Naukowego Płockiego”. Wybrać nie tysiąc, nie pięćset, ale właśnie dwieście zabytków piśmienniczych z kolekcji TNP było niezmiernie trudno, jak przyznał podczas uroczystego otwarcia ekspozycji w Muzeum Mazowieckim prof. Arkadiusz Wagner, historyk sztuki i bibliolog z UMK w Toruniu, autor koncepcji wystawy, którą można oglądać do 6 grudnia. A jednak już ta cząstka zbiorów, w tym rękopisy, inkunabuły, czyli najstarsze księgi drukowane, bogato oprawione w skórę i ilustrowane woluminy, ale też ekslibrisy, pieczęcie, albumy, atlasy, w większości doskonale zachowane, dają wyobrażenie o jakości całej kolekcji.

Jak zaznacza wiceprezes TNP ks. prof. Daniel Brzeziński, badacze, którzy przyjeżdżają tu nie tylko z Polski, ale i z Zachodu, często mówią, że nie zdawali sobie sprawy, iż w Płocku są tak cenne arcydzieła. Najstarszy obiekt tej wystawy to obustronna karta z Księgi Mądrości rękopisu Biblii z IX w., zapisanej minuskułą karolińską. Są również karty kodeksów średniowiecznych, dokumenty królów polskich, świetnie zachowane, z pieczęciami. W pierwszej sali wystawowej można też zobaczyć słynny norymberski pierwodruk dzieła Mikołaja Kopernika „De revolutionibus orbium coelestium”.

– To w wymiarze światowym bezsprzecznie najcenniejszy obiekt w bibliotece TNP. W egzemplarzu płockim mamy kartę erraty, która w większości innych nie zachowała się, dodając wartości temu bezcennemu egzemplarzowi – wyjaśniał podczas otwarcia wystawy prof. Arkadiusz Wagner. Spośród prawie setki inkunabułów ze zbiorów TNP nie mogło zabraknąć na wystawie dzieła J. Turrecrematy (Juana de Torquemady) – pierwszego inkunabułu wydrukowanego na ziemiach polskich, jak przypomniał bibliolog. Księga, choć zewnętrznie nie jest szczególnie atrakcyjna, stanowi pomnik polskiej narodowej historii i kultury. – Byłem oszołomiony liczbą i jakością ekskluzywnych, pięknych, wytwornych albumów graficznych z XVI, XVII i XVIII wieku, które się tu zachowały.

Nowością dla mnie, rzadko spotykaną, były egzemplarze nierozcięte, z kompletem rycin. Nikt tych albumów nie pociął, aby zamienić w atlas czy wyciąć sobie mapę. One są kompletne, zachowane w doskonałym stanie – mówił A. Wagner, wskazując m.in. na monumentalny album „Theatrum Sabaudiae”, który miał głosić chwałę Księstwa Sabaudzkiego. W dziale „Druki XVII wieku” można m.in. zobaczyć wydane w Antwerpii w 1632 r. dzieło Macieja K. Sarbiewskiego, zwanego „Horacym z Mazowsza”, urodzonego w podpłońskim Sarbiewie poety baroku, który zyskał w swoim czasie światową sławę.

– To jego „Lirycorum Librii IV”, z piękną ryciną na frontyspisie zaprojektowanym przez samego Pietera Paula Rubensa. Na wystawie można też zobaczyć wiele woluminów oprawionych w skórę, prawdziwe dzieła sztuki introligatorskiej. Płocczan może szczególnie zainteresować na przykład wykaz miejskich rejestrów z 1568 r., z oprawą z tłoczonej, brązowej skóry, oraz z ówczesnym herbem Płocka. Ta niecodzienna wystawa, którą można zobaczyć w secesyjnej kamienicy muzealnej przy ul. Tumskiej 8, to jedno z wielu przedsięwzięć z okazji jubileuszu TNP, którego główne obchody zorganizowano w sobotę 17 października z udziałem specjalnych gości.

– Wasze towarzystwo powstawało w ciemną noc zaborów, aby uchronić to, co polskie, mazowieckie i płockie; aby zachować łączność guberni, skazanej przez carat na prowincjonalność, z najczystszymi źródłami kultury zachodniej – powiedział do członków TNP bp Piotr Libera podczas uroczystego walnego zebrania. Biskup płocki życzył wszystkim, którzy tworzą to środowisko, aby rozwijali kulturę spotkania i dialogu z wielką tradycją.– W Płocku można naprawdę twardo stąpać po ziemi: mamy cudowną historię; mamy wielkie wzorce kulturowe w postaci panteonu wspaniałych płocczan. Mamy niemało świadków heroicznego trwania przy wartościach, choćby teraz, w dobie pandemii – mówił.