Niezapomniany 7 czerwca

ks. Włodzimierz Piętka

|

Gość Płocki 23/2020

publikacja 04.06.2020 00:00

To wspomnienie dnia, w którym Płock był najszczęśliwszy, nawet więzienie było wtedy miejscem błogosławionym.

Pod koniec maja została zamontowana mozaika przedstawiająca Ojca Świętego w oknie domu biskupiego. Poświęci ją 21 czerwca kard. Stanisław Dziwisz z Krakowa. Pod koniec maja została zamontowana mozaika przedstawiająca Ojca Świętego w oknie domu biskupiego. Poświęci ją 21 czerwca kard. Stanisław Dziwisz z Krakowa.
ks. Włodzimierz Piętka /Foto Gość

Upływają prawie trzy dekady od dnia, gdy odwiedził nas Jan Paweł II. Kolejna rocznica skłania do tego, aby coraz pilniej szukać świadków tamtego wydarzenia i opowiadać je młodszym pokoleniom. Zwraca na to uwagę m.in. znany płocki fotograf Jan Waćkowski, który wtedy z obiektywem towarzyszył papieżowi Polakowi w Płocku.

– Samo zdjęcie, pomnik czy wystawa nie wystarczą. Potrzeba jeszcze narracji, wiarygodnego świadectwa ludzi, którzy powiedzą: „ja tu byłem, ja to widziałem i tego nie zapomnę...” – podkreśla Jan Waćkowski. – Ja też pamiętam dobrze tamten dzień. Stałem w tłumie pielgrzymów. Miałem wtedy niespełna 20 lat, byłem tuż po maturze, kilka dni wcześniej zgłosiłem się do seminarium i formalnie byłem już klerykiem. Chciałem zostać księdzem w diecezji płockiej. Potem byłem także w katedrze na nabożeństwie czerwcowym z Ojcem Świętym – wspomina biskup Mirosław Milewski.

Ksiądz prof. Ireneusz Mroczkowski do dziś zachował pożółkłe już i pogniecione kartki maszynopisu, na których rozpisał swoją rolę komentatora przygotowującego tysiące wiernych oczekujących na papieża na placu celebry w Płocku. – Pamiętam, że zadanie to dzieliłem z ks. Henrykiem Seweryniakiem i ks. Tadeuszem Łebkowskim. Mój dyżur przy mikrofonie rozpoczął się o 13.15, przeszło dwie godziny przed przybyciem papieża, takimi słowami: „Przyznajcie, bracia i siostry, że miejsce, gdzie się znajdujemy, ma niezwykłą – jak na zgromadzenie liturgiczne – scenerię. Z jednej strony cień Petrochemii, z drugiej – budujący się kościół bł. Jadwigi. Inspiracją budowy tego kościoła był wybór K. Wojtyły na papieża. Jest to wotum wdzięczności wiernych tej parafii. Wierzymy, że Jego obecność podtrzyma ich zapał” – recytuje.

– Pamiętam, że o godz. 15 odmawialiśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a ok. godz. 16 nad Płockiem pojawił się helikopter papieski. Przestał padać deszcz, ludzie zwinęli parasole, jeszcze bardziej otworzyły się serca. Połączone chóry Płocka pod kierunkiem ks. A. Lelenia zaintonowały pieśń „Bądź pozdrowiony, gościu nasz”, do mikrofonu podszedł bp Zygmunt Kamiński; za chwilę pojawił się Jan Paweł II. Dziękuję Bogu, że pozwolił mi w tamtym dniu z perspektywy ołtarza papieskiego patrzeć na żyjący Kościół płocki, pełen entuzjazmu i nadziei; a nawet za tamten deszcz, który – jak zażartował papież – ustał na początku Mszy – opowiada kapłan.

W tłumie wiernych na Mszy św. była m.in. Jolanta Żbikowska z parafii Blichowo k. Płocka. Kończyła wtedy szkołę średnią i myślała o wstąpieniu do zgromadzenia sióstr służek. – Szliśmy do Płocka pieszo, było to 20 km. Ja po Mszy św. postanowiłam wrócić nie z innymi, już samochodami, ale ponownie pieszo. A to wszystko z wielkiej radości, że zobaczyłam papieża – wspomina dziś tamte chwile s. Jolanta. Po Mszy św., wizycie w więzieniu i nabożeństwie w katedrze papież wreszcie przybył do domu biskupiego.

– Ojciec Święty był zmęczony, ale nie dał tego po sobie odczuć. To raczej osoby z papieskiego otoczenia zwracały uwagę, aby zapewnić mu maksimum spokoju i odpoczynku. Wieczorem była kolacja z kardynałami i biskupami. Później Ojciec Święty poszedł do swego apartamentu na pierwsze piętro. Tam z okna pozdrawiał zgromadzone tłumy – wspomina s. Elżbieta Kleban, również służka. Trwałą pamiątką tamtego wieczoru i serdecznego spotkania z papieżem jest mozaika, która powstała w oknie domu biskupiego. Jej autorem jest Lubosz Karwat, młody, ale już utytułowany artysta z okolic Tarnowa.

– Po raz pierwszy wykonałem obraz przedstawiający Jana Pawła II. Najwięcej czasu i uwagi poświęciłem studium nad twarzą i dłońmi papieża. To ponad 1000 elementów, płytek głównie marmurowych, które będąc mozaiką, przypominają też lustro – mówi artysta. Może dlatego, aby ten obraz nie tylko podziwiać, ale przejrzeć się i zastanowić, ile w nas zostało z papieża...