Dłonie namaszczone, serca wybrane

ks. Włodzimierz Piętka

|

Gość Płocki 25/2019

publikacja 20.06.2019 00:00

Sześciu neoprezbiterów wyszło przed tygodniem z katedry na Wzgórzu Tumskim. Kim są i co mówią o sobie najmłodsi księża diecezji płockiej?

▲	Nowo wyświęceni kapłani (od lewej): ks. Bogdan Kołodziejski, ks. Leszek Rutkowski, ks. Tomasz Bartczak, ks. Łukasz Rogowski, ks. Sebastian Zalewski i ks. Tomasz Gerek. ▲ Nowo wyświęceni kapłani (od lewej): ks. Bogdan Kołodziejski, ks. Leszek Rutkowski, ks. Tomasz Bartczak, ks. Łukasz Rogowski, ks. Sebastian Zalewski i ks. Tomasz Gerek.

Ich historie ukazują, z jak różnych dróg Jezus zbiera swoich przyjaciół. Także z pokolenia współczesnych młodych. Gdy ich rówieśnicy wybrali studia i naukę, inni zajęli się swoim biznesem, kolejni założyli rodziny, oni wybrali seminarium i kapłaństwo.

Najpierw trzeba się nawrócić

Dwóch z tegorocznych neoprezbiterów wywodzi się z Mławy, pozostali zaś z Płocka, Pułtuska, Obrytego i Okalewa. Jak przyznają młodzi księża, gdy sześć i więcej lat temu przychodzili do seminarium, sytuacja była trochę inna, chyba bardziej korzystna. – Gdy powiedziałem, że idę do WSD w Płocku, spotkałem się ze wsparciem. Myślę, że moje pokolenie było bardziej związane z Bogiem, łatwiej było nam rozeznać ten wewnętrzny głos i spotkać się ze zrozumieniem – mówi ks. Tomek Bartczak. – Dla mnie to było coś normalnego, bo od dziecka obracałem się w środowisku parafii i księży: mój tata jest organistą, a mama pomaga na plebanii. Byłem ministrantem i codziennie przychodziłem na Mszę św. Powołanie rodziło się więc powoli i naturalnie: przy ołtarzu i wsparciu życzliwych ludzi. To dlatego wybieram kapłaństwo, bo chcę być bliżej ludzi – mówi ks. Sebastian Zalewski.

– Ja również oczami ministranta z pasją patrzyłem na księdza. To była naturalna myśl od dziecka – dodaje ks. Łukasz Rogowski.

Ale nie wszyscy mieli podobną drogę do seminarium. – Nie byłbym księdzem, gdyby nie Festiwal Młodych w 2008 roku w Płońsku. Można powiedzieć, że tam się nawróciłem i odbyłem spowiedź z całego mojego życia. To było niesamowite doświadczenie Pana Boga i Jego miłości. Pamiętam, że siedziałem na adoracji i nudziłem się, nie rozumiejąc, że tam jest Jezus. W pewnym momencie ksiądz powiedział mi: „Nie kręć się, tylko patrz”. Coś wtedy pękło. Następnego dnia byłem w kolejce do spowiedzi. Na mojej drodze powołania pojawiła się też wspólnota Wojsko Gedeona. Jeździłem na rekolekcje weekendowe i doświadczałem tam żywego Boga, który kocha mnie za darmo – opowiada ks. Tomasz Gerek.

Lecz nie od razu po maturze wstąpił do WSD. Najpierw przez dwa lata studiował prawo kanoniczne. – Widziałem, jak moi rówieśnicy w pośpiechu i ciągłym stresie próbują osiągnąć swój cel i nawet po studiach nie znajdują czasu. Widziałem, jak w tym życiowym biegu zacierają się relacje i przyjaźnie i jak brakuje czegoś głębszego. Wybrałem więc seminarium – opowiada ks. Tomasz. Wybór ten jednak nie oznaczał, że już wszystko będzie proste i łatwe. – Po II roku formacji odszedłem z seminarium. Przeżywałem wtedy kryzys powołania. Jednak dzięki działaniu mocy Bożej oraz Jego miłości postanowiłem wrócić. Bardzo się cieszę, że jestem księdzem – mówi.

Jak ważna jest wspólnota w rozeznaniu głosu powołania, przyznaje również ks. Leszek Rutkowski. – Pod koniec gimnazjum uczestniczyłem w rekolekcjach Wojska Gedeona. Wtedy na nowo uwierzyłem, że Bóg naprawdę jest i kocha mnie. Uświadomiłem też sobie, że we współczesnym świecie bardzo potrzeba kapłanów, którzy prowadzą do Boga. I choć po maturze rozpocząłem studia z informatyki na Politechnice Warszawskiej, myśl o kapłaństwie pozostała żywa. Po dwóch latach przerwałem studia i wstąpiłem do seminarium w Płocku. W podjęciu tej decyzji pomogły mi Wojsko Gedeona i świadectwo życia księży – wyznaje ks. Leszek. I jeszcze o jedno chciałbym prosić Jezusa... Niektórzy znajomi młodych księży, gdy dowiedzieli się, że idą „na księdza”, pytali zdziwieni: „Czy nie szkoda ci czasu? Zamkną cię w seminarium, nie będziesz mieć dzieci...”. – Chyba od zawsze myślałem o seminarium. Choć angażowałem się artystycznie i brałem udział w dodatkowych zajęciach, to jednak lubiłem szukać wyciszenia, jeździłem do różnych klasztorów, aby się zdystansować. Gdy moi znajomi dowiedzieli się, że wstępuję do seminarium, część się zdziwiła, inni byli wręcz w szoku, ale wszyscy mnie wspierali w tej decyzji – mówi ks. Bogdan Kołodziejski. Teraz młodzi księża idą do pierwszych parafii, gdzie przez wakacje będą na zastępstwach. Później zostaną skierowani na pierwsze wikariaty. Idą ze swymi ideałami. – Chciałbym zachować w kapłaństwie wierność słowu Bożemu i codziennej medytacji – mówi ks. Sebastian Zalewski. – W seminarium odkryłem, że bardzo ważna jest więź ze słowem Bożym – ona pomaga później budować autentyczne relacje z ludźmi – dodaje. – Najważniejsza dla mnie jest relacja z Jezusem. Chciałbym, aby różne obowiązki nigdy nie doprowadziły do zmiany kolejności tego, że Jezus jest pierwszy – dodaje ks. Bogdan. – Chciałbym, aby moja posługa i kapłańska postawa oznaczały akceptację, stałość i prawdziwość – dodaje ks. Leszek. – Chodzi o to, abym wiedział, Komu służę i Kogo głoszę, abym zawsze stawał w prawdzie – wyznaje ks. Tomasz Bartczak. – To również normalność, aby przez moje kapłaństwo inni zobaczyli Boga żywego i prawdziwego – mówi ks. Tomasz Gerek. – I jeszcze o jedno chciałbym prosić Jezusa – dodaje ks. Leszek – abym był w stanie zawsze Jemu do końca zaufać, na przykład na trudnej katechezie. I abym w moich porażkach widział też jakiś plan Pana Boga.

Ks. Tomasz Bartczak

z parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Okalewie Motto z obrazka prymicyjnego: Jeżeli Bóg z Nami, któż przeciwko Nam? (Rz 8,31b) Moi patroni: św. Tomasz Apostoł, św. Ignacy Loyola – W moim sercu jest ogromna wdzięczność względem dobrego i miłosiernego Boga za dar sakramentu kapłaństwa, którym mnie obdarzył. Chciałbym powiedzieć, że miłość Pana Boga wobec każdego człowieka jest nieskończona. Należy trwać w tej miłości i ją pielęgnować, bo tylko miłość względem Boga da człowiekowi prawdziwe szczęście i życie wieczne. •

Ks. Tomasz Gerek

z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Obrytem Motto z obrazka prymicyjnego: Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził (Hbr 1,5) Mój patron: św. Teresa od Dzieciątka Jezus – Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi! Bóg jest wspaniały i cudowny. Święty Augustyn pisał, że Bogu łatwiej jest powstrzymać gniew niż miłosierdzie. To jest fantastyczna prawda. Mamy wspaniałego Tatusia w niebie... Marzy mi się głoszenie Jego miłość na całym świecie. Nie martwię się tym, że ktoś przyjmie tę prawdę, przez miesiąc będzie na emocjach, a potem odejdzie od wiary. Jeżeli ktoś przez sekundę w Niego uwierzył, to i tak dla mnie wielki sukces. •

Ks. Bogdan Kołodziejski

z parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Płocku Imielnicy Motto z obrazka prymicyjnego: Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię (Jr 1,5); Pragnę (J 19,28) Mój patron: św. Leopold Bogdan Mandić – Bóg istnieje! Bóg kocha! I jest jedyną drogą do szczęścia. Im bardziej chwalimy Boga, przeżywamy z nim każdą chwilę, tym jesteśmy szczęśliwsi, ale zrozumieją to tylko ci, którzy będą chcieli tego doświadczyć. •

Ks. Łukasz Rogowski

z parafii pw. św. Jana Kantego w Mławie Motto z obrazka prymicyjnego: Powierz Panu swą drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał (Ps 37,5) Mój patron: św. Teresa od Dzieciątka Jezus – Chciałbym powiedzieć o wielkiej radości, jaką mi daje powołanie do kapłaństwa, i podziękować za każde spotkanie z drugim człowiekiem, za wszystkie rozmowy, za każdy uśmiech, za wszelkie życzliwe spojrzenie. Chcę mówić o odkrywaniu przeze mnie Pana Boga i fascynacji Nim w słowie Bożym. •

Ks. Leszek Rutkowski

z parafii pw. Stanisława Kostki w Pułtusku Motto z obrazka prymicyjnego: Wzbudził On we mnie miłość przedziwną (Ps 16,3); Pójdź, bądź moim światłem (Matka Teresa z Kalkuty) Moje patronki: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Teresa od Dzieciątka Jezus – Z mojego serca wyrywa się przede wszystkim wdzięczność Panu Bogu, a także zadziwienie, że mnie, tak słabego człowieka, powołuje do tak wielkich rzeczy. Bóg jest dobry, kocha nas i chce naszego dobra. Jeśli chcemy, możemy wybrać Jego plan, który jest największym szczęściem, ale wybór należy do każdego z nas. •

Ks. Sebastian Zalewski

z parafii pw. św. Jana Kantego w Mławie Motto z obrazka prymicyjnego: Nie umrę, lecz będę żył i głosił dzieła Pańskie (Ps 118,17); I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca (Flp 2,11) Moi patroni: św. Michał Archanioł oraz św. Jan Paweł II – Czy jestem kimś nadzwyczajnym? Nie. Jestem tak samo jak inni grzesznym i słabym człowiekiem, który potrzebuje Bożego miłosierdzia. Ale Bóg chce, bym był dla Niego, bo jestem Jego dzieckiem. Czyż to nie piękne i głębokie, że jestem dzieckiem Boga, nie tylko ja, ale każdy z nas? Chcę Mu dziękować, że tak bardzo mocno każdego z nas kocha, bez wyjątku. •