Święcili całe śniadanie

am

|

Gość Płocki 14/2019

publikacja 04.04.2019 00:00

W chałupach sierpeckiego skansenu zaroiło się od palm wielkanocnych, pisanek, święconych i innych atrybutów związanych z przebogatą symboliką i tradycjami Wielkanocy.

▲	W Sierpcu można oglądać zarówno tradycyjne potrawy, jak i elementy świątecznego wystroju. ▲ W Sierpcu można oglądać zarówno tradycyjne potrawy, jak i elementy świątecznego wystroju.
Agnieszka Małecka /Foto Gość

Dla najmłodszych gości Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu ta wystawa, którą można oglądać do końca kwietnia, musi mieć już posmak fascynującej prehistorii.

– Rolą muzeum jest więc wyjaśniać i przekazywać wiedzę o tych tradycjach – mówi Joanna Szewczykowska, kierownik Działu upowszechniania i promocji Muzeum Wsi Mazowieckiej. Doroczna wystawa „Wielkanoc na Mazowszu” w przestrzeni autentycznych chałup i zagród tego regionu prezentuje tradycje związane z Wielkim Tygodniem i obchodami świąt. Pierwsza to oczywiście palmy, które na płockim Mazowszu były niezbyt duże (sięgały do pół metra), robione głównie z bazi, trzciny wodnej, bukszpanu i barwinka, a zdobione kwiatkami z bibuły. Takich palm wielkanocnych gospodarze święcili po kilka.

– W subregionie płockim były skromniejsze niż np. kurpiowskie, bo miały bardziej praktyczne zastosowanie. Umieszczano je za obrazami lub nad nimi, by chroniły mieszkańców przed chorobami i nieszczęściami. Zanoszone je także do obory, ale również zakopywano na polach, by nie było szkód i klęsk żywiołowych, przed którymi w tamtym czasie chłopi nie mogli się w żaden sposób obronić, więc czynili to poprzez takie zabiegi po trosze „magiczne”. Oczywiście palma musiała być poświęcona i obniesiona w procesji kościelnej – mówi Joanna Szewczykowska. Na wystawie w skansenie zobaczymy też, jak wyglądały bezpośrednie przygotowania do świąt, a także rozmaite święconki w biedniejszych i bogatszych domach chłopskich.

– Śniadanie rezurekcyjne miało wtedy inny wymiar, bo było przygotowywane w całości ze święconki. Sama święconka była więc na tyle duża i obfita, aby mogła się nią najeść cała rodzina – wyjaśnia pracownik skansenu. Drugi dzień Świąt Wielkanocnych na mazowieckiej wsi sprzed stu, dwustu lat miał już wymiar bardziej towarzyski, m.in. dzięki tradycji dyngusiarzy. – Te grupy były bardzo oczekiwane przez mieszkańców, bo dostarczały trochę rozrywki, wprowadzały szczęście do domu – mówi Joanna Szewczykowska. Ekspozycja, która od lat cieszy się dużym zainteresowaniem zwiedzających, pokazuje Wielkanoc nie tylko od strony materialnej, ale i duchowej. W kościele z Drążdżewa, znajdującym się na terenie muzeum, zwiedzający zobaczą grób Pański, a także turków, czyli straż grobową. A już teraz pracownicy sierpeckiego skansenu zapraszają na Niedzielę Palmową, by poczuć ducha świąt sprzed ponad stu lat.