Żeby był przy tobie ktoś...

ks. Włodzimierz Piętka

|

Gość Płocki 8/2019

publikacja 21.02.2019 00:00

Jak można pomóc w cierpieniu? To  świadectwo ze szpitala jest wyzwaniem dla zdrowych.

►	Ks. Sławomir Grzela tuż przed święceniami kapłańskimi, które otrzymał w 2016 roku. ► Ks. Sławomir Grzela tuż przed święceniami kapłańskimi, które otrzymał w 2016 roku.
Agnieszka Małecka /Foto Gość

Od kilku miesięcy ciężko choruje młody ks. Sławomir Grzela, pochodzący z Kuczborka wikariusz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Mławie. Już od ponad 70 dni jest poza domem, w szpitalu w Warszawie. Jak sam mówi, dłuży się ten czas, liczy się dni, ale w takich sytuacjach ważne jest, aby nie być samemu. Słowa świadectwa ks. Sławka można znaleźć w internecie, w nagraniu sprzed kilkunastu dni.

– Najważniejsze, że nie jestem sam, bo codziennie rano budzi mnie Pan Jezus. Pierwszym widokiem jest kapelan, który przynosi Najświętszy Sakrament na nasz oddział już o 6.30 rano. Ale blisko mnie są też moi rodzice, rodzeństwo, przyjaciele i znajomi. Nie jestem sam, co sprawia, że o wiele łatwiej walczy się z chorobą – mówi ks. Sławek. Jest harcerzem – i przypominają mu się słowa znanej piosenki: „Żeby był przy tobie ktoś, kogo nie zniechęci droga, abyś plecak swoich win stromą ścieżką umiał nieść”.

– Moja droga jest długa i wydaje się naprawdę stroma. Ale ponieważ dani mi są dobrzy ludzie, jak te ciche anioły od Pana Boga, to ktoś ze mną niesie ten ciężki plecak. Za to bardzo dziękuję, pamiętam w modlitwach i proszę: pamiętajcie również o mnie. Modlitwa mnie trzyma i naprawdę pomaga – deklaruje ks. Sławek. Świadectwo młodego księdza ze szpitala i gesty bliskości względem ludzi chorych, które przy okazji obchodzonego w Kościele Światowego Dnia Chorego spełnili nasi biskupi: P. Libera w Kraszewie-Czubakach, M. Milewski na płockich Winiarach i R. Marcinkowski w Przasnyszu, wzywają do budzenia wrażliwości, bliskości i takiej wiary, która podnosi chorych na duchu.