Bractwo na urodziny świętego

ks. Włodzimierz Piętka

|

Gość Płocki 06/2015

publikacja 05.02.2015 00:00

Trzeba pomóc św. Antoniemu z Padwy rozdawać dzisiaj chleb miłości i miłosierdzia – mówił bp Piotr Libera do czcicieli opiekuna i orędownika ubogich.

Mszę św. wraz z bp. Piotrem Liberą odprawiał m.in. ks. Bogdan Pawłowski, rektor sanktuarium w Ratowie Mszę św. wraz z bp. Piotrem Liberą odprawiał m.in. ks. Bogdan Pawłowski, rektor sanktuarium w Ratowie
Ks. Włodzimierz Piętka /Foto Gość

W płockiej katedrze rozpoczęto obchody 820. rocznicy narodzin św. Antoniego Padewskiego. Antoniańskiemu jubileuszowi towarzyszy nowe dzieło – Bractwo św. Antoniego z Padwy, które powstało przy sanktuarium świętego w Ratowie.

– W kontekście cierpień milionów ludzi z powodu głodu i ubóstwa, z jakim zmaga się współczesny świat, szczególnego znaczenia nabierają rozpoczynające się dzisiaj w naszej diecezji obchody 820. rocznicy urodzin św. Antoniego z Padwy. (...) Czczony jest jako patron wielu różnych bractw; a także patron dzieci, małżeństw, narzeczonych, podróżnych, ludzi i rzeczy zaginionych. Jest także szczególnym patronem ludzi ubogich – dlatego często jest przedstawiany z bochenkiem chleba w ręku. (...) Potrzebujemy takiego patrona jak Antoni z Padwy – opiekuna i orędownika ubogich. On pokazuje nam drogę, którą powinniśmy iść jako uczniowie Chrystusa – mówił ks. biskup. – Jaka to droga? – pytał biskup Piotr. – To, czego trzeba, to działanie… Jedną z form naszego zaangażowania na rzecz ubogich może być włączenie się w działalność Bractwa św. Antoniego. (...) Przynależność do niego ma na celu nie tylko modlitewne wsparcie najbardziej potrzebujących pomocy, ale także działalność charytatywną, może być naszą drogą, naszym sposobem naśladowania świętego z Padwy. (…) Niech św. Antoni otwiera nasze oczy, ręce i serca, byśmy na ścieżkach naszego życia potrafili dostrzec ubogich i potrzebujących pomocy i jednocześnie niech dodaje nam odwagi, byśmy nie tylko ich zauważyli, ale przychodzili im z konkretną pomocą – mówił w kazaniu biskup płocki. Więcej na: plock.gosc.pl