Najbardziej płockie siostry

s. Regina Wiedro

dodane 01.02.2015 00:15

W Roku Życia Konsekrowanego warto się bliżej zapoznać z dziełem i charyzmatem zgromadzenia sióstr pasjonistek.

Siostry pasjonistki na modlitwie w płockiej katedrze Siostry pasjonistki na modlitwie w płockiej katedrze
ks. Włodzimierz Piętka /Foto Gość

Zgromadzenie Sióstr Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa – w skrócie siostry pasjonistki – powstało na ziemiach polskich na początku ubiegłego stulecia. Gdy odradzała się Polska, potrzeba było osób, które w sposób bezinteresowny podejmą pracę opiekuńczą i wychowawczą wśród dzieci i młodzieży, szczególnie osieroconych na skutek działań wojennych, a także wśród osób chorych i cierpiących. Jak wyjaśnić fakt, że siostra Hałacińska od 30 lat członkini Zgromadzenia Sióstr Serafitek, pełniąca wiele ważnych posług w tym zgromadzeniu, przynaglana wewnętrznym głosem, aby założyć zgromadzenie sióstr, które w sposób szczególny będą wynagradzały cierpiącemu Chrystusowi za zniewagi, jakich doznaje od ludzi, już po siedmiu miesiącach od złożenia odpowiednich dokumentów otrzymała reskrypt Stolicy Apostolskiej zezwalający na założenie nowego zgromadzenia. Data otrzymania reskryptu: 13 lipca 1918 roku, również wydaje się być nieprzypadkowa, bo oto za kilka miesięcy Polska odzyska niepodległość i nowopowstające zgromadzenie będzie się rozwijać już w wolnej ojczyźnie. Sama założycielka tak wspominała konieczność założenia zgromadzenia: ”Pewnego razu wracałam z kościoła sama. W drodze ujrzałam Pana Jezusa upadłego pod krzyżem. Pan Jezus podniósł głowę, spojrzał błyskawicznym wzrokiem na mnie i odezwał się ostro, z wyrzutem: Ja upadam pod krzyżem, a jednak go niosę, a ty nie chcesz nieść krzyża, który na ciebie włożyłem! Po tych słowach zaraz zniknął. Czułam wielkie wyrzuty sumienia i lęk, że jeżeli tego nie spełnię, Bóg mnie surowo ukaże”. Na kolebkę Zgromadzenia wybrała Płock, życzliwie przyjęta przez abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego.

W centrum duchowości zgromadzenia postawiła cierpiącego Chrystusa. Wpatrując się z miłością w Jego oblicze, dostrzegała wartość każdego człowieka odkupionego Krwią Chrystusa. Pragnęła, by każda siostra poprze modlitwę, pracę i ofiarę jak najpełniej uczestniczyła w dziele zbawienia wszystkich ludzi. Pierwszy dom powstał przy zakładzie, w którym siostry zajmowały się wychowywaniem chłopców – głównie sierot w wieku do lat 16. Szybko powstawały także inne placówki, na  których siostry zajmowały się osobami samotnymi, opuszczonymi, starszymi i bez środków do życia. Prowadziły pracownie kroju i szycia dla dziewcząt, a także przedszkola i ochronki dla dzieci. Matka Józefa mając serce wrażliwe na biedę i nędzę ludzką uczulała swoje siostry na pełnienie aktów miłości i udzielanie pomocy potrzebującym.         Zgromadzenie bardzo szybko się rozwijało. W ciągu 20 lat powstało 20 placówek zgromadzenia w ośmiu diecezjach, w których swoje pasyjne powołanie realizowało 206 sióstr. Tak mówiła s. Józefa Hałacińska: ”Pan Jezus stanowczo domagał się ode mnie, żebym założyła Zgromadzenie Męki Pańskiej. Mówił, że to zgromadzenie jest Mu potrzebne na ostatnie czasy; jego członkinie będą wynagradzać Bogu za grzechy świata i własne całym swoim życiem: modlitwą, praca, a szczególnie cierpieniem w połączeniu z rozważaniem Męki Pana Jezusa Chrystusa”.

Siostry starają się realizować ten charyzmat wynagrodzenia i ekspiacji poprzez modlitwę, łącząc się z cierpiącym Chrystusem. Każdego dnia odprawiają Drogę Krzyżową i rozważają bolesną część Różańca, przed pierwszym piątkiem każdego miesiąca wstają w nocy na Godzinę świętą, by razem z Jezusem modlić się w Ogrójcu, w każdy piątek odprawiają rozmyślanie o Męce Pańskiej. - Naszą pracę apostolską także ofiarujemy w intencji nawrócenia grzeszników. Pracujemy z dziećmi i młodzieżą, jako katechetki i nauczycielki, organizujemy letni i zimowy wypoczynek dla dzieci z ubogich rodzin, prowadzimy przedszkole. Siostry naszego zgromadzenia pracują także wśród chorych i potrzebujących jako pielęgniarki i opiekunki w szpitalach i domach opieki, prowadzą działalność charytatywną, pracują na misjach wśród Kameruńczyków. Najcenniejszą cząstką naszego zgromadzenia – jak mówiła nasza Założycielka są siostry starsze i chore, które wszystkie swe cierpienia łączą z cierpieniami Chrystusa, i w ten najdoskonalszy sposób wspierają działalność zgromadzenia – opowiadają siostry pasjonistki.

Aby jak najlepiej poznać charyzmat, każda z sióstr po wstąpieniu do zgromadzenia odbywa kilkuletnią formację podstawową, która ma ją przygotować do świadomego i całkowitego oddania się Bogu. Pierwszym okresem formacji jest postulat, w którym dziewczęta przez kilka miesięcy przyglądają się życiu sióstr, włączając się w modlitwy i pracę sióstr na terenie domu. Kolejnym bardzo ważnym etapem formacji jest dwuletni nowicjat, który rozpoczyna się uroczystością obłóczyn, czyli przyjęcia szat zakonnych oraz zmianą imienia na znak zmiany sposobu życia. Siostry nowicjuszki pod czujnym okiem swojej mistrzyni zgłębiają tajniki życia zakonnego, uczestniczą we wszystkich praktykach pokutnych zgromadzenia oraz przygotowują się do złożenia ślubów zakonnych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Profesją czasową, składaną na rok i ponawianą przez kolejne cztery lata siostry rozpoczynają okres junioratu – czyli ślubów czasowych, w czasie trwania którego nadal kształtują swoje powołanie uczestnicząc w dniach skupienia i wykładach, ale także włączają się w pracę apostolską, prowadzoną przez Zgromadzenie. Okres formacji podstawowej kończy się uroczystością ślubów wieczystych, poprzez które każda siostra odpowiadając na głos powołania w sposób świadomy oddaje całe swoje życie Bogu. – W ten sposób miłością odpowiadamy na Miłość, która wezwała ją, jak niegdyś Proroków, Apostołów i naszą Matkę Założycielkę do szczególnej misji współpracy z Bogiem w dziele zbawienia. Każda z nas ma świadomość, że nosi skarb powołania zakonnego w glinianym naczyniu własnej ułomności i niedoskonałości, dlatego zwracamy się z serdeczną prośbą o modlitwę za nas, nasze zgromadzenie i dzieła, które podejmujemy. o nowe powołania, abyśmy realizując charyzmat przekazany naszej założycielce godnie wynagradzały cierpiącemu Chrystusowi – mówią siostry.

Kościół docenił heroizm matki Józefy Hałacińskiej i rozpoczął proces beatyfikacyjny. Został zakończony już etap diecezjalny, obecnie proces jest prowadzony w Rzymie. Doczesne szczątki założycielki pasjonistek zostały przeniesione z grobowca sióstr na cmentarzu katolickim w Płocku do kościoła farnego pw. św. Bartłomieja, który był kościołem parafialnym pierwszych pasjonistek, także matki Józefy.