Stanęły barykady

ak, dt, wp

|

Gość Płocki 32/2014

publikacja 07.08.2014 00:00

Płock, Ciechanów, Płońsk – to niektóre z miast, gdzie modlitwą, harcerskim apelem pamięci, śpiewem powstańczych piosenek i rekonstrukcją historyczną przypomniano bohaterskie 63 dni Warszawy sprzed 70 lat.

 Płoccy harcerze na różny sposób przypominali o 70. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Na chodnikach malowali znak Polski Walczącej, byli również obecni  w godzinie „W” przy płycie Nieznanego Żołnierza Płoccy harcerze na różny sposób przypominali o 70. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Na chodnikach malowali znak Polski Walczącej, byli również obecni w godzinie „W” przy płycie Nieznanego Żołnierza
agnieszka kocznur /foto gość

W Płocku stanęła barykada powstańcza, można było obejrzeć mundury i broń z II wojny światowej. Wydarzeniu towarzyszyła też ekspozycja plenerowa: „Płocczanie w powstaniu warszawskim” na Starym Rynku i bezpłatny pokaz filmu fabularnego „Powstanie warszawskie” Jana Komasy, na podstawie materiałów z kronik filmowych nakręconych w sierpniu 1944 roku.

W Ciechanowie modlono się w kościele Chrystusa Miłosiernego, składano kwiaty w miejscu pamięci, po raz pierwszy zorganizowano rekonstrukcję historyczną powstańczych walk na skwerze przy kościele poaugustiańskim, „Pieśni i wiersze Walczącej Warszawy” przypomniano w Kawiarni Artystycznej Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki. W Płońsku dużym zainteresowaniem cieszyła się rekonstrukcja historyczna powstańczych walk w wykonaniu m.in. Jednostki Strzeleckiej 1006 Płońsk, wspólne śpiewanie „zakazanych piosenek”, jak również premiera filmu „Barykada. Pamięci płońszczan, którzy walczyli w powstaniu warszawskim”. Również w parku miejskim w Mławie zorganizowano widowisko historyczne: „Warszawa w ogniu 1944”. Wielu powstańców pochodziło z północnego Mazowsza, wielu z nich zamieszkało po wojnie w naszej diecezji. Cenne są ich wspomnienia, jak to przechowywane w Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Płońska. – Wiedzieliśmy, czym było powstanie warszawskie, więc to wszystko było dla nas jak ołtarz – powtarzał mieszkaniec Płońska, który opowiadał, jak tuż po wojnie jako kilkunastoletni chłopiec jeździł z kolegami odgruzowywać Warszawę.

Więcej na: plock.gosc.pl.