Był naszym prymasem

Gość Płocki 05/2013

publikacja 31.01.2013 00:00

Chętnie odwiedzał diecezję płocką. Przy każdym mógł się zatrzymać i serdecznie porozmawiać – opowiadają świadkowie spotkań z kardynałem.

Kard. Józef Glemp witany na jubileuszu 25-lecia sakry bp. Romana Marcinkowskiego w Szczutowie, 30 maja 2010 r. Kard. Józef Glemp witany na jubileuszu 25-lecia sakry bp. Romana Marcinkowskiego w Szczutowie, 30 maja 2010 r.
archiwum Jana B. Nycka

Biskup Piotr Libera zachęca wiernych do modlitwy za zmarłego prymasa, który przez 28 lat był naszym metropolitą i tak go wspomina: – Jako sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski spotykałem go często. W nim była zawsze wola rozmowy, a przez taką postawę budował jedność. Był wielkim mężem Kościoła, który prowadził nas w czasach przełomu. Swoją postawą i spokojem uczył mnie zachowywania równowagi w sytuacjach trudnych. On miał tę stałość, spokój ducha. Bolało go wiele spraw trudnych, ale polecał je w modlitwie Bogu. Nigdy nie skarżył się na dolegliwości, znosił je ze spokojem i milczeniem. Ten krzyż zatrzymywał dla siebie. „Kochał naszą diecezję i wielokrotnie ją odwiedzał, przybywając do nas z posługą pasterską. Był z radością i wdzięcznością witany w naszych wspólnotach i parafiach. Niejeden raz przewodniczył Eucharystii w płockiej katedrze. (…)

Ten wielki mąż Kościoła był przez nas lubiany i ceniony za swoją bezpośredniość i poczucie humoru” – napisał w słowie do diecezjan biskup płocki. To prymas Glemp dokładnie 31 lat temu, w czasie swej pierwszej wizyty w Płocku, poświęcił kopię romańskich drzwi katedralnych. To on w 1985 r. udzielił sakry bp. Romanowi Marcinkowskiemu, w 1986 r. bp. Andrzejowi Suskiemu, a w 1999 r. abp. Stanisławowi Wielgusowi. Koronował wizerunki maryjne w Osieku i Żurominie. Towarzyszył bł. Janowi Pawłowi II w czasie jego wizyty w Płocku w czerwcu 1991 r., przewodniczył uroczystościom jubileuszowym seminarium duchownego w 1995 r. w Pułtusku i w 2010 r. w Płocku; uczcił swego poprzednika na stolicy biskupiej warszawskiej, kard. Aleksandra Kakowskiego, w jego rodzinnej parafii – Święte Miejsce k. Przasnysza.

Ostatni raz odwiedził diecezję w październiku 2011 r., zaproszony na jubileusz 30-lecia istnienia parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Płońsku. – Mówił do mnie po imieniu, bo znaliśmy się od lat 70. ubiegłego wieku. Był człowiekiem wielkiej pokory, prawości, roztropny i rozważny w działaniu, bezpośredni i ujmujący. On był wielkim kanclerzem UKSW, a ja prorektorem uczelni: wtedy i w czasie ratyfikacji konkordatu bardzo często się spotykaliśmy – wspomina kard. Glempa ks. prof. Wojciech Góralski. – Zapamiętam go jako człowieka dobrodusznego, bezpośredniego, bliskiego i nieskrępowanego – dodaje ks. prał. Józef Śliwka, który spotykał prymasa w Płocku i Makowie Mazowieckim.

– Chętnie rozmawiał z ludźmi, zatrzymywał się przy nich i błogosławił – opowiada ks. Marian Orzechowski, wspominając wizytę kardynała w Szczutowie. – Miał dobrą pamięć do ludzi i miejsc. Gdy zapraszałem go ostatnio do Płońska, odpowiedział: „Jeśli Bóg pozwoli” – mówi ks. Zbigniew Sajewski. Anita Kurowska poznała prymasa Glempa przez pasję do lotnictwa. W Przasnyszu założyła Aeroklub Północnego Mazowsza i zaprosiła kardynała, aby poświęcił lotnisko. – On chętnie przyjechał. Później powrócił do Przasnysza na zawody niepełnosprawnych motolotniarzy. Poznał też dzieci z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. ks. Jana Twardowskiego w Makowie Mazowieckim. Ponieważ one odwiedzały go w Warszawie, więc i on dwukrotnie nawiedził nasz ośrodek. Zapamiętam prymasa jako zawsze bardzo serdecznego człowieka. Umiał rozmawiać z każdym dzieckiem, ze zrozumieniem i ufnością. Dostrzegał w dzieciach coś wyjątkowego. Mówił, że choć są niepełnosprawne, umieją pięknie patrzeć na świat – wspomina Anita Kurowska, dyrektor makowskiego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.