Schody do nieba

Gość Płocki 31/2012

publikacja 02.08.2012 00:00

O festiwalu – rekolekcjach dla muzyków chrześcijańskich Strefa Chwały, sile piosenki i pielgrzymkowych przebojach z zespołem Moja Rodzina rozmawia Agnieszka Małecka.

Agnieszka Małecka: – Zespół Moja Rodzina był na rekolekcjach w Jamnej razem z New Life’m, Cudzich Music, s. Anną Bałchan… Były wspólne modlitwy, koncerty, katechezy. Czym dla was okazała się Strefa Chwały?

Aldona: – To było nasze drugie spotkanie ze Strefą, pierwsze mieliśmy w ubiegłym roku w Starym Sączu. To wspaniałe, że spotykamy się jako zespół z innymi muzykami, którzy grają muzykę chrześcijańską, chcą ewangelizować, i którzy odkrywają każdego dnia Pana Jezusa. Wspaniałe było to, że dzięki obecności wszystkich zespołów i artystów, jak i dzięki muzyce, która towarzyszyła uwielbieniom i liturgii, doznania artystyczne przekładały się na przeżycia duchowe. To były takie schody do nieba…

Jednak ja osobiście przeżyłam te rekolekcje jako wyzwanie. W tym roku uświadomiłam sobie, że Strefa Chwały to nie tylko jakaś akcja, dla mnie stała się źródłem siły i chęci poznawania Pana Boga, na nowo odkrywania Go w moim życiu. W tamtym roku Strefa była zachwytem, olśnieniem, ale w tym roku poczułam, że to do czegoś zobowiązuje.

Tam nie ma „alei sław”, i nie chodzi o chwałę dla siebie…

Aldona: – Nie ma „alei sław”. Oczywiście byli wspaniali ludzie, zresztą nie tylko muzycy, bo też malarze, artyści, młodzi luzie z Akademii Sztuk Pięknych z Krakowa, Wrocławia i Łodzi, którzy inspirują się wiarą i tworzą dla Pana Boga. Mieliśmy okazję podziwiać niezwykłe prace na specjalnie przygotowanej wystawie. O. Bujnowski dał nam jasny sygnał, że w dzisiejszym świecie poznawanie Pana Boga, ale też i walka o Niego, odbywa się na polu kultury. My, jako muzycy, jesteśmy bardziej zobowiązani, bo dostaliśmy do ręki pewne narzędzie, którego być może inni nie mają. To nie jest tak, że mamy sobie pograć. Nie! Mamy służyć jako posługujący muzycznie. I my tak to widzimy. Stąd różne działania Mojej Rodziny także na terenie parafii. Ks. proboszcz Stanisław Mariański bardzo chciał, by powstała inicjatywa, która będzie przygotowaniem do 25-lecia konsekracji naszego kościoła w Glinojecku. Antosia rzuciła pomysł Wieczorów Wielbienia i właśnie odbył się kolejny, trzeci. Koncerty tak, ale także działania w parafii. Po prostu służba. Antonina: – Dla mnie Strefa to były przeżycia duchowe, ale też i muzyczne. Bardzo wielkim doświadczeniem było spotkanie i wspólnie granie z tymi zespołami, których kiedyś słuchałam jako gimnazjalistka. Gdy wszyscy zaczynali grać i śpiewać, jeszcze bardziej czuło się tę bliskość z Panem Bogiem.

Czy to nie jest tak, że kazanie, nauka może być odrzucona, ale piosenka zawsze się obroni?

Aldona: – Ostatnio czytałam artykuł o mocy słowa. Z tej mocy korzystał bł. Jan Paweł II, który pewną naukę wyniósł z doświadczenia aktorskiego w teatrze Mieczysława Kotlarczyka. Ja myślę, że czasem jedno słowo gdzieś usłyszane może zmienić całe życie człowieka. A ktoś może mówić 50 minut i nikt nie będzie w stanie tego przyjąć. Moc słowa jest więc ogromna, a jeśli jest jeszcze podparte muzyką, ma może większą siłę.

Gabriel ułożył piosenkę na tegoroczną płocką pielgrzymkę na Jasną Górę. Jaka ona jest?

Gabriel: – Każdego roku pielgrzymka, ma jakąś piosenkę przewodnią. Dowiedziałem się, że w tym roku nie było takiego oficjalnego hymnu. Znalazłem więc hasło pielgrzymki „Dom na skale”, zajrzałem do Pisma Świętego i zobaczyłem, że nie trzeba było wprowadzać dużych zmian, na tyle był to rytmiczny tekst. Piosenka jest taka, by się dobrze przy niej szło i by wpadała w ucho.

Jesteście rodziną również z tradycjami pielgrzymkowymi. Które utwory wspominacie najcieplej?

Aldona: – Na pierwszej swojej pielgrzymce już w katedrze płockiej na Mszy świętej usłyszałam „Zjednoczeni w Duchu” i nie mogłam opanować wzruszenia. Bez przerwy dochodziłam do ludzi i pytałam, jak to się zaczyna. Słowa i muzyka dotknęły mnie osobiście.

Artur: – Dla mnie ważną pieśnią była „Dlaczego nie budujesz mostów”. Udana piosenka pielgrzymkowa powinna mieć przede wszystkim dobry tekst i rytm, to pomaga pokonać pielgrzymi trud. Na pielgrzymce są różne etapy, jest więc miejsce dla każdego stylu pieśni. Ja jestem przyzwyczajony do tych pierwszych pielgrzymek na Jasną Górę, które miały charakter pokutny, poważny, patriotyczny; to były też demonstracje pewnych wartości. Aldona: – Myślę, że teraz te tradycyjne pieśni gdzieś się spycha na bok, a jest ważne, by one przetrwały. Dla mnie jednak pielgrzymka kojarzy się już z piosenką zespołu Deus Meus „Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada”.

Jakie są najbliższe plany zespołu Moja Rodzina? Gdzie będzie można was usłyszeć?

– Najbliższy nasz koncert odbędzie się na Campo Bosco 24 sierpnia, potem 9 września w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Sierpcu. Rodzi się też powoli nowa płyta z pieśniami uwielbienia, która będzie naszym wspólnym podziękowaniem Bogu za różne doświadczenia w życiu naszej rodziny. Za to, że Bóg z trudnych doświadczeń zawsze wyprowadza dobro i warto mu zaufać. Zapraszamy na stronę: www.mojarodzina.ayz.pl