Przed tygodniem diecezja płocka pożegnała ponad 600 studentów - stypendystów Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia". Choć uczestnicy obozu wrócili już do swoich domów, pozostawili po sobie coś więcej niż wspomnienia. Dla wielu mieszkańców diecezji stali się świadkami żywej wiary, otwartości i wspólnoty, a sami podkreślają, że z Płocka wyjechali umocnieni relacjami i doświadczeniem Kościoła.
Dziękując młodym za obecność w diecezji, podkreślił, że ich świadectwo było umocnieniem dla lokalnego Kościoła. Zachęcał także, aby po powrocie do domów zabrali ze sobą nie tylko wspomnienia i zdjęcia, ale przede wszystkim doświadczenie żywego Kościoła oraz pragnienie dalszego duchowego wzrastania. - Nie zatrzymujcie się w drodze do dojrzałej wiary. Dążcie do świętości, gdziekolwiek jesteście - apelował.
Znaczną część homilii biskup poświęcił misji fundacji. Podkreślił, że choć wielu kojarzy ją przede wszystkim ze stypendiami, jej zadaniem jest formacja młodych, odkrywanie talentów i uczenie odpowiedzialności za siebie oraz innych. Przypomniał również, że stypendyści są nazywani "żywym pomnikiem św. Jana Pawła II", ponieważ swoim życiem niosą dalej jego nauczanie. - Fundacja to nie tylko program stypendialny, to jeden z najpiękniejszych owoców pontyfikatu papieża Polaka - powiedział.
To, jak młodzi zostali odebrani przez mieszkańców diecezji, podsumował ks. Krzysztof Cymerman, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej Płockiej, który koordynował przygotowania i przebieg obozu w diecezji. - To naprawdę żywy pomnik św. Jana Pawła II. Ludzie, którzy ich spotykali, byli zachwyceni. Młodzi dali najlepsze świadectwo z możliwych - powiedział. Z kolei ks. Kamil Kozakowski, diecezjalny koordynator fundacji, podkreślił, że największą wartością obozu jest wspólnota. - Młodzi odkrywają, że nie są sami, że obok są ludzie wyznający te same wartości. To daje im siłę do życia wiarą na co dzień - zaznaczył.
Podobnie mówią sami stypendyści. Łukasz, Agata i Julia z Poznania, spotkani przed wyjazdem z Płocka, zgodnie podkreślili, że największą wartością tych spotkań pozostaje wspólnota. - To spotkania, rozmowy, powroty do przyjaźni i relacje, które umacniają nas w wierze. Mamy poczucie, że w fundacji jest miejsce dla każdego. Nikt nie ocenia nas powierzchownie ani stereotypowo. Jest dużo otwartości, akceptacji i wyrozumiałości - powiedzieli.
Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.