W Lesie Ościsłowskim odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary niemieckiego mordu z 1940 roku: osoby niepełnosprawne i chore psychicznie - mieszkańców powiatu ciechanowskiego i sąsiednich. Swój list do uczestników uroczystości, po raz pierwszy w historii obchodów, przysłał prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
- Chrześcijańska pamięć nie karmi się zemstą. Ona prowadzi do prawdy, do modlitwy i do pokoju. Niech Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały przyjmie wszystkie ofiary tej ziemi do swojego królestwa - mówił w czasie Mszy św. za pomordowanych w 1940 r. na polanie w Lesie Ościsłowskim ks. Krzysztof Ruciński, proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Glinojecku.
Uczniowie Szkoły Podstawowej im. Żołnierzy Armii Krajowej w Ościsłowie zaprezentowali bardzo ciekawy i wzruszający program patriotyczny. Mszę św. w intencji ofiar, której przewodniczył ks. Marek Michalski, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Sulerzyżu oprócz ks. Rucińskiego koncelebrowali także ks. Robert Kamiński, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha w Malużynie, i ks. Mieczysław Białowąż.
Ks. Krzysztof Ruciński w kazaniu podkreślił, że są takie miejsca, w których historia nie jest tylko wspomnieniem przeszłości. Jest raną, która domaga się pamięci, modlitwy i prawdy. - Tutaj pośród tych drzew, które zaczynają rozkwitać, w czasie niemieckiego terroru odebrano życie ludziom bezbronnym, chorym, niepełnosprawnym, a także tym, którzy kochali ojczyznę bardziej niż własne bezpieczeństwo i jakiś własny komfort. Jako chrześcijanie nie przychodzimy tu jedynie po to, żeby wspominać śmierć. Przychodzimy tutaj, aby wyznać wiarę, że ostatnim słowem nad człowiekiem nie jest przemoc, nie jest nienawiść, brutalność.
- Ostatnie słowo należy do Boga, który mówi przez proroka: "czy może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu. A nawet gdyby ona zapomniała, ja nie zapomnę o Tobie" - mówi Bóg. Bóg nie zapomina i dlatego my także nie możemy zapomnieć - mówił kaznodzieja. Podkreślił, że pamięć jest formą miłości. To sprzeciw wobec pogardy i obrona godności tych, którym odebrano głos, imię, dom i przyszłość.
- Każdy zamordowany tutaj człowiek miał swoją twarz, miał historię, miał bliskich, miał swoje pragnienia. Każde życie jest święte, ponieważ pochodzi od Boga - podkreślił glinojecki proboszcz. - Dlatego modlitwa w tym miejscu nie jest tylko gestem religijnym. Jest przywracaniem im godności w świetle Ewangelii Chrystusowej. Ten Las Ościsłowski przypomina nam, jak krucha może być cywilizacja, która odrzuci Boga i uzna, że jedni ludzie są mniej warci od drugich.
- Tam, gdzie człowiek przestaje być obrazem Boga, bardzo szybko staje się numerem, przeszkodą, wrogiem. Dlatego nasza obecność tutaj jest także zobowiązaniem, abyśmy w naszych rodzinach, w parafiach, w szkole, w pracy, w życiu społecznym bronili człowieka, każdego człowieka, zwłaszcza słabego, chorego, bezbronnego, odrzuconego, a dzisiaj trzeba by jeszcze dodać może nękanego, hejtowanego - kontynuował ks. Ruciński. - Dzisiaj składamy kwiaty, ale ważniejsze jest to, byśmy w sercu złożyli obietnicę, że nie pozwolimy, aby pamięć wygasła, że będziemy przekazywać ją dzieciom i młodym nie jako ciężar nienawiści, lecz jako lekcję sumienia.
List od prezydenta Karola Nawrockiego odczytał jego społeczny doradca Jarosław Margielski, prezydent Otwocka. "Spotykają się Państwo dzisiaj w miejscu, gdzie rozegrał się szczególnie przerażający rozdział polskiej martyrologii podczas II wojny światowej. Łączę się z Państwem w hołdzie dla ofiar - naszych bezbronnych rodaków, cierpiących z powodu wieku, kalectwa i chorób, którzy zostali tu zamordowani przez Niemców w lutym 1940 roku. Ich zagłada była - obok Intelligenzaktion na Pomorzu i Akcji AB w Generalnym Gubernatorstwie - jednym z pierwszych aktów eksterminacji naszego narodu pod okupacją niemiecką" - napisał prezydent. "Zbrodnię popełnioną w Lesie Ościsłowskim można by określić - podobnie jak wcześniejszy mord na pacjentach pomorskich szpitali psychiatrycznych - mianem czynu wyjątkowo haniebnego, gdyby nie to, że zabijanie ludzi zawsze i w równym stopniu jest godne potępienia".
Prezydent Nawrocki oznajmił, że ta historia jest tak wstrząsającą, że trudno ją objąć umysłem. "Dla nas, ludzi uformowanych w duchu chrześcijańskim, podstawowymi wartościami moralnymi są miłosierdzie i solidarność z bliźnimi, zwłaszcza tymi, którzy najbardziej potrzebują pomocy i opieki. Dlatego wydaje się nam wprost niepojęte, że tak niedawno, zaledwie 86 lat temu, w środku Europy Niemcy stworzyli w swoim kraju system państwowy, który radykalnie zanegował i odrzucił te fundamentalne ideały cywilizacji zachodniej. Zamiast nich III Rzesza swoimi naczelnymi zasadami uczyniła rasizm, szowinizm, nienawiść i pogardę dla innych narodów i osób uznanych za gorsze i bezwartościowe. Od tego odwrócenia wartości był zaś już tylko krok do masowego odbierania życia ludziom" - stwierdził.
Głowa państwa podkreśliła, że "naszą powinnością jest strzec prawdy i pamięci o tych budzących grozę wydarzeniach. Musimy ukazywać światu akty nieludzkiego okrucieństwa Niemców, które swoje apogeum osiągnęło w Auschwitz i innych obozach zagłady. Haniebny ludobójczy przemysł śmierci wziął bowiem swój początek właśnie z takich miejsc, jak Las Ościsłowski. Ludzkość musi pamiętać o tej strasznej przestrodze, by nigdy więcej do niczego podobnego nie dopuścić".
Prezydent Karol Nawrocki wyraził uznanie i wdzięczność rodzinom ofiar, władzom samorządowym, duchowieństwu i wszystkim mieszkańcom gminy Glinojeck za to, że od lat konsekwentnie "pełnią tę misję pamięci - poprzez organizowanie tradycyjnych już uroczystości w ostatnią sobotę kwietnia oraz całoroczną troskę o tutejsze cmentarze wojenne". "Serdecznie za to dziękuję jako prezydent Polski, a także jako, po części, syn ziemi ciechanowskiej. To dla mnie wielki honor, że rodzinne korzenie łączą mnie ze wspaniałą, patriotyczną społecznością północnego Mazowsza, zawsze wierną Rzeczypospolitej" - podkreślił. "Cześć pamięci ofiar zbrodni w Lesie Ościsłowskim! Niech żyje wolna Polska!" - napisał prezydent Nawrocki.
Liczne delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym ofiary. Organizatorami uroczystości byli: Urząd Miasta i Gminy Glinojeck oraz Sołectwo Ościsłowo.
Marek Szyperski