Nowy numer 28/2018 Archiwum

Pielgrzymka na dwóch kółkach

Trzech śmiałków - pasjonatów rowerów, wyrusza na dwóch kółkach z naszej diecezji do Rzymu, aby dotrzeć na kanonizację Jana Pawła II. Przed nimi ponad 2 tys. kilometrów i wiele nocy spędzonych pod gwiazdami.

Z błogosławieństwem bp. Piotra Libery i pielgrzymim certyfikatem, ale też ku dużemu niepokojowi swych żon, wyjeżdżają do Włoch: Krzysztof Rybacki, Janusz Grzybowski i Waldemar Karpiński.
Decyzję o pielgrzymce rowerowej na kanonizację Jana Pawła II podjęli wkrótce po ogłoszeniu jej daty. Choć początkowo mieli w planach inną podróż w sezonie wakacyjnym, to zwyciężyła wielka chęć uczestnictwa w tym rzymskim wydarzeniu.

– Postanowiliśmy, że nasza pielgrzymka będzie votum za kanonizację papieża Polaka – wyjaśnia Krzysztof Rybacki z Płocka, członek Akcji Katolickiej. Jednocześnie przyznaje, że ta podróż będzie inna, niż jego wcześniejsze. – Najgorsze będą noce, bo będziemy musieli uważać, żeby nie przemarznąć. W kwietniu pogoda lubi płatać figle, dlatego musimy być przygotowani także na zimę. Dużym wyzwaniem będą Alpy w kwietniu, ale nie będzie żadnej taryfy ulgowej, jeśli trzeba będzie stawiać namioty na śniegu, to tak zrobimy. Jesteśmy na to przygotowani technicznie – dodaje.


Trasa, którą muszą przebyć, biegnie przez czeską Pragę, Monachium, Bormio, Veronę, Pizę i wybrzeżem Półwyspu Apenińskiego przez Asyż do Rzymu. Liczyć będzie blisko 2100 km. - Po uroczystościach kanonizacyjnych pragniemy pojechać jeszcze na Monte Cassino, by złożyć kwiaty na grobach polskich żołnierzy poległych w bitwie w 1944 roku – dodaje pan Krzysztof.

Wyjazd z Płocka cykliści zaplanowali na 5 kwietnia, po Mszy św. i złożeniu kwiatów pod pomnikiem Jana Pawła II. - W czasie takich długich wypraw mało korzystam z noclegów na campingach. Pozbawiłbym się największej przyjemności takich podróży i obcowania z naturą - mówi Rybacki. Cyklistów będą więc czekać noce gdzieś na skraju lasu, w większych zaroślach, aby za bardzo nie rzucać się w oczy.
W 2012 r. Rybacki pokonał samotnie trasę do Rzymu. Jak mówi, nie był wtedy sam – bo zawsze jedzie z Panem Bogiem. 

« 1 »
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.