• facebook
  • rss
  • Patrzcie na Honorata

    s. Donata Koska, ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 49/2017

    dodane 07.12.2017 00:00

    Wciąż warto czytać żywot tego błogosławionego kapucyna, aby w jego biografii i jego duchowych przełomach zobaczyć wskazówki na dziś.

    Można by powiedzieć, że o. Honorat był człowiekiem niezłomnym: z ateisty stał się wierzący i nigdy już duchowo nie poddał się. W Cytadeli Warszawskiej dotknęło go Boże miłosierdzie, dlatego zaczął troszczyć się o ludzi – jako kapucyn spowiadał ich długimi godzinami i pomagał rozeznawać powołania. Był niezłomny, bo wierzył wbrew nadziei. Ojciec Honorat uwierzył, że tam, gdzie miał być „grób” (bo zaborcy, tworząc etatowy klasztor, myśleli, że będzie to swoista umieralnia dla zakonników), będzie kolebka wielu zakonów. I tak się stało... w Zakroczymiu – opowiada z pasją o błogosławionym o. Grzegorz Filipiuk, kapucyn, który jest dyrektorem kapucyńskiego archiwum w Zakroczymiu. – To święty wciąż nieodkryty, który mówił o Bogu ukrytym. I swoją tytaniczną pracą duchowo ratował Polskę w czasie zaborów – dodaje o. Kazimierz Synowczyk OFMCap.

    Dostępne jest 9% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół