• facebook
  • rss
  • Droga dla każdego

    Agnieszka Małecka
Wojciech Ostrowski

    |

    Gość Płocki 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Jak zdjąć świętego z postumentu, 
na który wstawili go hagiografowie?

    Wydaje się, że bale, marsze i inne inicjatywy, na których ożywają zasłużone postaci z kart historii Kościoła, są dobrą odpowiedzią. 
– Świętość po prostu jest atrakcyjna – zauważa ks. Tomasz Kadziński, proboszcz sierpeckiej parafii św. Maksymiliana Kolbego, do której w tym roku przeszedł z kościoła farnego pierwszy Marsz Wszystkich Świętych w tym mieście. Pochód przerósł oczekiwania samych organizatorów – tak wiele dzieci przyszło w przebraniu wybranego świętego. Staranne, piękne stroje i atrybuty, charakterystyczne dla konkretnych postaci, świadczyły też o zaangażowaniu rodziców. Chyba najbardziej popularnymi świętymi tego marszu byli matka Teresa z Kalkuty i Jan Paweł II, ale uczestnicy sięgali też do wcześniejszych wieków chrześcijaństwa. Czym się kierowali?

    Jedną z nagrodzonych osób za piękny strój była Ala Sulkowska, przebrana za św. Cecylię. Wybrała patronkę chórów i śpiewu kościelnego nieprzypadkowo. sama bowiem śpiewa w scholi i uczęszcza do szkoły muzycznej, ucząc się gry na akordeonie. 
– Ala rzeczywiście sama wybrała św. Cecylię. Myślę, że dzieci, szczególnie te starsze, wybierając jakiegoś świętego, robią to świadomie – mówi jej mama, pani Barbara. – Widać, że wybierały nie tylko znanych świętych. A jeśli ktoś musiał sobie poszukać świętego, to pewnie coś o nim przeczytał i czegoś się też dowiedział – zauważa ks. Łukasz Szymański, wikariusz parafii, przebrany za jej patrona, św. Maksymiliana Kolbego.


    W strojach świętych w sierpeckim marszu przeszli także niektórzy dorośli, przede wszystkim nauczycielki szkół, które włączyły się w tę inicjatywę. – Dla mnie to było naturalne, że się przebiorę, bo przyszłam tu z moimi uczniami 
– mówi Elżbieta Olszewska-Lamka, nauczycielka informatyki w SP 
nr 2, która wybrała postać św. Rity. – Jest patronką od spraw trudnych i beznadziejnych, a także patronką żon i matek. W wieku 14 lat została wydana za mąż, chociaż nie chciała. Miała zamiłowanie do zakonu. Ale nie sprzeciwiła się rodzicom. Jej mąż był człowiekiem trudnym, gwałtownikiem, prowadził hulaszczy tryb życia. Po 18 latach został zamordowany. Jej synowie chcieli się zemścić, ale Rita bardzo się modliła i prosiła, aby Bóg inaczej to rozwiązał. Obydwaj zmarli na czerwonkę. Rita spełniła swoje marzenie – wstąpiła do zakonu. Po jej śmierci dokonywało się sporo błogosławieństw i cudów. To także postać bardzo skromna i pobożna. Jest mi bardzo bliska – opowiada pani Elżbieta.


    Osoby, które Kościół wyniósł na ołtarze, z zaangażowaniem wybierali też uczestnicy czwartego już Balu Wszystkich Świętych w Szkole Podstawowej nr 2 
im. H. Sienkiewicza w Przasnyszu, poprzedzonego modlitwą w kościele farnym. – Dzieci czekały na ten bal cały rok. Przygotowywały przebrania, czytały o świętych. Syn wybrał Karola Wojtyłę, a córka Antoniettę de Meo, patronkę swojego imienia – mówi Elżbieta Tyniecka, mama Tosi i Jerzyka.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół