Nowy numer 20/2018 Archiwum

Palec i księga

Czy powstające pod Przasnyszem figury autorstwa rzeźbiarza z Ukrainy staną się słynne nie tylko na Mazowszu?

Od niedawna przychodzących do kościoła w Zielonej Ciechanowskiej wita piękna, wykonana z brązu figura patrona parafii – św. Mateusza Apostoła, dzieło ukraińskiego rzeźbiarza Aleksandra Porożniuka. Artysta i jego żona Elżbieta od kilku lat należą do tej wspólnoty parafialnej, gdzie zamieszkali po opuszczeniu ogarniętego wojną Donbasu.

Gdy wojna wygania

Pan Aleksander ma na swoim koncie już wiele wspaniałych dzieł, które wykonał jeszcze na Ukrainie. Należą do nich pomniki: wyzwolicieli Donbasu, żołnierzy poległych w Afganistanie, ofiar represji politycznych oraz posągi: Chrystusa przed katolickim kościołem św. Józefa w Doniecku i Aleksandra Newskiego, który do swojego centrum handlowego zamówił syn byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Dla jednej z prawosławnych cerkwi A. Porożniuk wykonał figurę Matki Bożej. Był artystą z dużym dorobkiem artystycznym, a jego żona pracownikiem naukowym muzeum sztuk pięknych w Doniecku, ale wojna zmusiła ich do opuszczenia miasta. – Rzecz w tym, że odmówiłem pracy z władzami okupacyjnymi i dlatego nie mogłem tam zostać. Zostali kolaboranci, a ja nim nie jestem. Moją sferą jest sztuka. Uważam, że nie wolno zabijać. Dlaczego tam się to wszystko zdarzyło? Jeden człowiek postanowił, żeby tak zrobić. On siedzi na Kremlu – mówi artysta rzeźbiarz. Emigracja i przesiedlenie były już wcześniej obecne w życiu jego rodziny. On sam urodził się w Gruzji, gdzie w czasach Związku Sowieckiego trafili jego rodzice: matka – Polka z Podola i ojciec – Ukrainiec z okolic Odessy. Kiedy Aleksander miał 14 lat, rodzina przeprowadziła się na Ukrainę, którą niedawno przyszło mu opuścić. – To taki los – uważa rzeźbiarz. – Człowiek nie wybiera losu, to los wybiera człowieka. Nie żałuję, że wyjechałem. Czuję się po prostu obrażony tym, że musiałem wyjechać nie z własnej woli. Powiem szczerze: nie szkoda mi domu i wszystkiego, co zostawiłem, ale czuję ból, że zostałem do tego zmuszony. Ale to Pan Bóg wybiera taki los dla każdego. Nie wiemy dlaczego, ale na pewno tak musi być. U człowieka powinna być jedna główna zasada: wszystko robić dobrze, cokolwiek by to było – koszenie trawy czy podlewanie kwiatów. I rzeźbić też trzeba dobrze. I jeszcze jedno: myśl dobrze, a będzie ci się dobrze działo. Każdy dzień to dar Boży i trzeba za niego dziękować. Także za to nasze dzisiejsze spotkanie – mówi pan Aleksander.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma