Nowy numer 21/2018 Archiwum

To nie czas leczy rany

Kto nie chce pozbyć się ciężkiego garbu swoich błędów i zacząć wszystkiego od nowa?

Zranienia, złe emocje, choroba, grzech, który się widzi, albo którego – co gorsza – się nie rozpoznaje. Poplątane życie. Nikt nie jest na to skazany. – Jezus uzdrawia tu i teraz, tak samo jak dwa tysiące lat temu – przekonują członkowie wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Jezus Żyje”, która działa w ramach duszpasterstwa Petroklezja w Stanisławówce. Jedną z jej inicjatyw jest rozpoczęte niedawno dziesięciotygodniowe seminarium.

Do czego ci to potrzebne?

Idea seminarium została zaczerpnięta od jednej z grup modlitewnych Odnowy w Duchu Świętym, działającej w łódzkiej parafii oo. jezuitów – szczególnie prężnym ośrodku ruchu charyzmatycznego w Polsce; ruchu, który przeżywa w tym roku półwiecze istnienia. Płocka wspólnota ze Stanisławówki początkowo organizowała tę formę rekolekcji głównie dla swoich członków, ale od trzech lat mogą w nich uczestniczyć także osoby z zewnątrz.

Tym razem na listę „seminarzystów” wpisało się ok. 40 osób, w tym z Płocka, Bielska, Drobina. Każdy uczestnik otrzymuje listę książek do przeczytania, a także zobowiązanie do codziennej modlitwy, rozważania Pisma Świętego, uczestniczenia w cotygodniowej grupie dzielenia. – W tych 10 tygodniach ważnymi etapami są: spowiedź generalna z całego życia, modlitwa o uzdrowienie nad tymi osobami i na zakończenie – modlitwa o wylanie darów Ducha Świętego – wyjaśnia Marlena Jarzyńska ze wspólnoty „Jezus Żyje”. To wymagająca i absorbująca forma rekolekcji. – Na początku jest zawsze bardzo trudno. Zdarza się, że wszystko się wali, z niczym nie można nadążyć. Ktoś nie może połapać się w liście książek. Członkowie rodziny pytają: „do czego ci to potrzebne”... – przyznaje Marlena. Ale bywają i głosy od początku entuzjastyczne. – Odebrałam niedawno telefon od pani, która powiedziała, że to dla niej idealne rekolekcje. Różne emocje mogą towarzyszyć osobom, które zdecydowały się na Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym, ale te 10 długich tygodni daje szansę na pokonanie kryzysów. – Oczywiście wymaga to wyrzeczeń, ale z drugiej strony jest przeznaczeniem czasu na poznanie siebie, Pana Boga i innych. Czasu, który być może byśmy zmarnowali. Mamy takie doświadczenia z prowadzenia tych rekolekcji, że to Pan Bóg daje osoby i doprowadza je do pięknych spowiedzi, do miłości, zaakceptowania samego siebie – uważa Marek Skalski, jeden z liderów wspólnoty. Seminarium Odnowy może stać się pierwszym krokiem, by na serio budować swoją relację z Bogiem, początkiem na drodze wiary. Tak było w przypadku Wojtka. – Dopiero co przeszedłem takie rekolekcje. To jest 10-tygodniowe wyzwanie i wyrzeczenie, bo trzeba jednak z czegoś zrezygnować, i to najczęściej z siebie. Wszystko idzie pod górę; świat wciąga i nie chce wypuścić. Jest trudno i... nie jest trudno, bo wystarczy się otworzyć na działanie Ducha Świętego. Rezygnujemy z czegoś, ale za to dostajemy coś powoli, łyżeczką, coś, co nas zachęca do dalszej przemiany i walki. Seminarium nauczyło mnie rozmowy i relacji z Bogiem. Ja podczas tych rekolekcji zacząłem wierzyć w to, co jest napisane w Piśmie Świętym – że Jezus uzdrawia – mówi Wojtek Skalski.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma