• facebook
  • rss
  • Nowe berło Maryi

    ks. Włodzimierz Piętka, Marek Szyperski

    |

    Gość Płocki 42/2017

    dodane 19.10.2017 00:00

    Coś z Fatimy powtórzyło się w naszej diecezji, m.in. w Płocku, Ciechanowie, Rypinie, Serocku...

    Główne uroczystości odbyły się w Płocku, a trwałą pamiątką fatimskiego jubileuszu jest nowy kościół na Międzytorzu. Tam przez cały tydzień trwały misje św., które przygotowywały do uroczystości poświęcenia kościoła.

    – Czego uczy nas w Kanie Galilejskiej Matka Najświętsza? Byśmy nie przechodzili obojętnie obok problemów drugiego człowieka. Byśmy potrafili te problemy dostrzegać, byśmy potrafili zdobyć się na odwagę i pomóc człowiekowi w potrzebie. Największym dramatem naszych czasów jest obojętność ludzi dobrych. To, że ludzie dobrzy przechodzą obok innych obojętnie. Maryja nas prosi, uczy, zachęca, by nigdy nie przechodzić obojętnie obok drugiego człowieka – mówił 13 października w czasie maryjnej procesji ks. Marek Wilczewski, który prowadził parafialne misje. W katedrze, na zakończenie „małych rekolekcji maryjnych”, dokonano aktu poświęcenia parafii Niepokalanemu Sercu Maryi. Widocznym znakiem tego zawierzenia jest nowe berło ufundowane dla płaskorzeźby Matki Bożej Mazowieckiej, w miejsce poprzedniego, skradzionego w latach 90. Przez Rypin tego samego wieczora przeszły dwie procesje. Na czele jednej z nich, tej od św. Stanisława Kostki, szła trójka dzieci ubranych w stroje charakterystyczne dla pastuszków z Fatimy. Wierni modlili się na różańcu i nieśli zapalone lampiony. W tym dniu w mieście odmówiono wszystkie cztery części Różańca. – Podobnie jak 100 lat temu w Fatimie, tak i my mamy stać się świadkami cudu: że Bóg działa, że posyła nam świętych i że niezawodna jest Jego łaska. Ten cud staje się dla nas również zadaniem, abyśmy umieli rozpoznawać znaki czasu i nawrócili się – mówił w kazaniu ks. Marek Smogorzewski. Na Nowym Rynku mieszkańcy Rypina zawierzyli swoje miasto i okolice Matce Bożej, a słowa aktu oddania wypowiedzieli starosta, wójt i burmistrz: „Przyrzekamy Ci wierną służbę, oddanie zupełne oraz cześć dla Twoich świątyń i ołtarzy. (...) Ludowi Twemu żyjącemu na tej ziemi uproś stałość w wierze, świętość życia, zrozumienie posłannictwa, złącz go w zgodzie i bratniej miłości, daj tej cząstce polskiej ziemi życie w prawdzie, sprawiedliwości i wolności” – wybrzmiały słowa modlitwy zawierzenia. Modlitwę animowała młodzież rypińskich szkół. – Patrzmy na Maryję i wypowiedzmy to, co czują nasze serca – zachęcał zgromadzonych ks. inf. Marek Smogorzewski. Kiedy niesiono figurę przez plac, wielu towarzyszyło to samo wzruszenie, jak w chwili, gdy do miasta przybyła przed ponad 20 laty figura Madonny z Fatimy, albo gdy niedawno parafie nawiedzał obraz Czarnej Madonny. – Czy Maryja naprawdę jest żywa? – zapytał pewien chłopiec swoją mamę, gdy widział, z jaką czcią i wzruszeniem ludzie podnosili lampiony i różańce, śpiewając: „Ave, ave, Maryja”. W Serocku uczczono 100. rocznicę objawień fatimskich, odmawiając przez 100 godzin bez przerwy modlitwę różańcową. – To było duchowe przygotowanie do peregrynacji figury Matki Bożej Fatimskiej w rodzinach naszej parafii. Ufamy, że przez Jej wstawiennictwo dokona się duchowa odnowa rodzin i parafii – stwierdził ks. Dariusz Rojek, proboszcz parafii św. Anny w Serocku. Na zakończenie apeli fatimskich w kościele św. Jana Pawła II w Ciechanowie poproszono o świadectwo dziennikarkę Dorotę Łosiewicz, autorkę dwóch książek: „Cuda nasze powszednie” oraz „Życie jest cudem”. Opowiedziała o niezwykłych zdarzeniach ze swojego życia i jej córeczki Anielki. To właśnie te cuda stały się powodem do napisania obydwu książek. – Czułam, że powinnam się za to odwdzięczyć i tak powstała książka „Życie jest cudem”. Jeździłam po Polsce zbierałam historie związane z cudem życia. To dużo trudniejsza książka, nie wszędzie są happy endy. Natomiast chciałam pokazać kobietom uczestniczącym w czarnych marszach, z których pewnie żadna tej książki nie przeczyta, a które bardzo krzyczą o prawie do wyboru, zapominając jednocześnie o tej drugiej stronie, że ona ma również prawo do życia. Bardzo chciałam coś zrobić, by może udało się choć jedno życie ocalić, no i właśnie stąd to moje: „Życie jest cudem” – stwierdziła dziennikarka. – Takie świadectwo wam przywiozłam, takim świadectwem chciałam się z wami podzielić. I dodała: – Jezus wciąż chodzi wśród nas. Więcej na:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół