• facebook
  • rss
  • Maryja naprawdę żywa!

    ks. Włodzimierz Piętka ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 14.10.2017 11:22

    Coś z Fatimy powtórzyło się na ulicach Rypina 13 października, na zakończenie obchodów 100. rocznicy objawień Matki Bożej Fatimskiej.

    Z dwóch rypińskich kościołów wyruszyły procesje różańcowe. Na czele jednej z nich, tej od św. Stanisława Kostki szła trójka dzieci ubranych w stroje charakterystyczne dla trójki pastuszków z Fatimy.

    Wierni modlili się na Różańcu i nieśli zapalone lampiony. W tym dniu w mieście odmówiono wszystkie cztery części Różańca św. Wcześniej w kościołach odprawiono Eucharystię.

    - Podobnie jak 100 lat temu w Fatimie, tak i my mamy stać się świadkami cudu: że Bóg działa, że posyła nam świętych i że niezawodna jest Jego łaska, także dzisiaj. Ten cud staje się dla nas również zadaniem, abyśmy umieli rozpoznawać znaki czasu i nawrócili się - mówił w kazaniu ks. inf. Marek Smogorzewski.

    Tego wieczoru mieszkańcy Rypina zawierzyli swoje miasto i okolice Matce Bożej, a słowa aktu oddania wypowiedzieli starosta, wójt i burmistrz.

    "Przyrzekamy Ci wierną służbę, oddanie zupełne oraz cześć dla Twoich świątyń i ołtarzy. (...) Ludowi Twemu żyjącemu na tej ziemi uproś stałość w wierze, świętość życia, zrozumienie posłannictwa, złącz go w zgodzie i bratniej miłości, daj tej cząstce polskiej ziemi życie w prawdzie, sprawiedliwości i wolności" - wybrzmiały słowa modlitwy zawierzenia.

    Dwie różańcowe procesje z rypińskich parafii spotkały się na Nowym Rynku. Tam, podążając w procesji za figurą Pani Fatimskiej, odmówiono wspólnie część chwalebną Różańca, a modlitwę animowała młodzież rypińskich szkół. Uświetniła ją również orkiestra dęta.

    - Patrzmy na Maryję i wypowiedzmy to, co czują nasze serca - zachęcał zgromadzonych ks. inf. Marek Smogorzewski.

    Kiedy niesiono figurę przez plac, wielu osobom towarzyszyło to samo wzruszenie jak w chwili, gdy do miasta przybyła przed ponad 20 laty figura Madonny z Fatimy, albo gdy niedawno parafie nawiedzał obraz Czarnej Madonny.

    - Czy Maryja naprawdę jest żywa? - zapytał pewien chłopiec swą mamę, gdy widział, z jaką czcią i wzruszeniem ludzie podnosili lampiony i różańce, śpiewając: "Ave, ave, Maryja".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół