• facebook
  • rss
  • Muzyka jak most

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    Z koncertem „Salve Polonia!”, promującym polską muzykę, płoccy chórzyści wystąpili podczas prestiżowego festiwalu.

    Wnapiętym harmonogramie występów chóru Pueri et Puellae Cantores Plocenses koncert „Salve Polonia!” na XXVIII Międzynarodowym Festiwalu „Kijów Muzyka Fest 2017” był pod pewnymi względami wydarzeniem wyjątkowym. W stolicy Ukrainy śpiewacy wykonali program promujący muzykę polskich kompozytorów, stając się tam, jak mówi dyrektor chóru Anna Bramska, „ambasadorami Polski”.

    Podczas koncertu, który odbył się w Narodowej Akademii Muzycznej Ukrainy im. Piotra Czajkowskiego, zabrzmiały „I Litania Ostrobramska” Stanisława Moniuszki oraz trzy monumentalne dzieła religijne Wojciecha Kilara: „Exodus”, „Angelus” i „Victoria”. Dzieła faktycznie na wskroś przesycone polskością i duchem wiary. „Angelus” skomponowany w 1984 r. do słów Pozdrowienia Anielskiego powstawał z myślą o klasztorze jasnogórskim, na uroczystość otwarcia po konserwacji ołtarza w kaplicy. Jasna Góra w pewnym momencie życia Wojciecha Kilara – a był to okres stanu wojennego – stała się miejscem jego duchowego odrodzenia. „Victorię” z 1983 r. skomponował dla uczczenia drugiej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Tu także w tle splatają się wątki religijne i patriotyczne. „Exodus” na chór mieszany i orkiestrę powstał najwcześniej, bo 1980 r. i nawiązuje oczywiście do biblijnej Księgi Wyjścia. Również dzieło Stanisława Moniuszki zostało wybrane nieprzypadkowo. „I Litania Ostrobramska” z 1843 r. rozpoczynała w jego twórczości cykl utworów na część Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej; utworów, które były wykonywane na początku właśnie tam – w wileńskiej Ostrej Bramie, miejscu bardzo ważnym dla polskiej tożsamości. Ten repertuar pozwolił też przedstawić naszych kompozytorów z innej perspektywy, niż są powszechnie znani. – Stanisław Moniuszko kojarzony był do tej pory przede wszystkim z „Halką”, jako twórca opery, natomiast Wojciech Kilar to w świadomości wielu ludzi głównie kompozytor muzyki filmowej – zauważa szefowa płockiego chóru. W Kijowie 44-osobowa reprezentacja Pueri et Puellae Cantores Plocenses wystąpiła z Chórem Chłopięcym Narodowej Akademii Muzycznej Ukrainy im. Piotra Czajkowskiego, a także Akademicką Zasłużoną Orkiestrą Symfoniczną Ukraińskiego Radia i czwórką znakomitych solistów. Również na widowni zasiadło prestiżowe grono ludzi związanych zawodowo ze światem muzyki: krytycy muzyczni, dyrygenci, kompozytorzy, kierownicy chórów. Koncert „Salve Polonia!” transmitowany był na żywo przez ukraińskie radio. – Chyba po raz pierwszy nasi chórzyści mieli okazję wystąpić przed tak profesjonalną publicznością, a jednocześnie tak przyjazną. Jestem z nich bardzo dumna, bo pokazali bardzo wysoką klasę. Rzadko doświadcza się też takiego skupienia i zjednoczenia publiczności, jak podczas tamtego koncertu – cieszy się Anna Bramska. Po występie na widowni, poza rzęsistymi oklaskami, słychać było: „Vivat Ukraina!”, „Vivat Polsza!”. Muzyka okazała się uniwersalnym środkiem porozumienia i jednoczenia ludzi. – Zdajemy sobie sprawę z różnych napięć w stosunkach polsko-ukraińskich. Dlatego myślę, że żadne administracje, organizacje, partie nie zrobią tyle dla pojednania, ile sami ludzie, jak chociażby chóry czy zespoły muzyczne – dodaje A. Bramska. Ten koncert miał zresztą początek w dobrych relacjach, jakie zawiązały się pomiędzy płockim a ukraińskim chórem, gdy ten występował w 2015 r. w ramach festiwalu Płockie Dni Muzyki Chóralnej. W Kijowie część naszych chórzystów mieszkała w ukraińskich domach. Na własne oczy zobaczyli skutki toczącej się nadal wojny – w niektórych domach wciąż brakuje głowy rodziny. Koncert „Salve Polonia!” nie był jedynym występem chóru w Kijowie na początku października. Płocczanie zaśpiewali też w katolickiej katedrze św. Aleksandra, w której nagrodzono ich gromkimi oklaskami i podziękowaniem. Niebawem koncert „Salve Polonia!”, współorganizowany przez Krajowy Związek Kompozytorów Ukrainy, ukaże się na płycie, w limitowanym nakładzie 400 sztuk. Całe przedsięwzięcie dofinansowane było z pieniędzy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach programu Promocja kultury polskiej za granicą 2017 – Promesa. Część pieniędzy pochodziła również z UM Płocka oraz PERN.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół