• facebook
  • rss
  • Staje się niemożliwe...

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    W miejscu, skąd kiedyś wyrzucono Boga, budowa Jego domu jest szczególnie wymowna: od początku osnuta historią i ofiarą.

    W Modlinie-Twierdzy w szybkim tempie jest wznoszony piękny kościół. Można go poznać już po zarysach neoromańskiej bryły czy okien. I choć budowę rozpoczęto niespełna rok temu, bo 16 października starsi i młodsi parafianie ze swoim proboszczem ks. Januszem Nawrockim wbili pierwszy szpadel pod fundamenty, to dziś mury są na tyle wysokie, że myśli się już o przykryciu budowli dachem. – To moje marzenie, aby na zimę był już dach, aby na tę konstrukcję niepotrzebnie nie padały deszcz i śnieg, i aby prace mogły dalej postępować – mówi ks. Nawrocki.

    W tym roku mija 60 lat od rozebrania przez komunistów poprzedniego kościoła, zbudowanego w 1835 r. jako cerkiew św. Jerzego, w międzywojniu przemianowanego na kościół garnizonowy św. Barbary. Ksiądz proboszcz Janusz przechowuje stare zdjęcie tamtego kościoła z 1926 r. – budowli sakralnej z prawdziwego zdarzenia: z kopułą i wieżą.

    – To prawda, że tamten kościół był zniszczony, ale stał jeszcze długo po wojnie, dopiero w 1957 r. niestety go rozebrano, bo w zmilitaryzowanej Twierdzy nie mogło być kościoła i nie było miejsca dla księdza. Zmarły niedawno były proboszcz Modlina ks. Edward Pacek przychodził tu na kolędę z duszą na ramieniu, w przebraniu – opowiada ks. Nawrocki.

    A teraz fragment cegły z dawnego, rozebranego kościoła posłużył jako kamień węgielny pod budowę nowej świątyni. Czy taki obrót sprawy mogli przewidzieć ci, którzy 60 lat temu kazali zniszczyć kościół?

    10 lat temu powstała parafia, ale dopiero w ubiegłym roku udało się uzyskać niezbędne pozwolenia na budowę i zatwierdzić projekt nowego kościoła. Już w maju bieżącego roku biskup Libera wmurował kamień węgielny i odprawił pierwszą Mszę św. we wznoszonych murach przyszłego kościoła. – Jakże nie dziękować Bożej opatrzności, że dziś w ręce biskupa kładziemy kamień i prosimy o wmurowanie go pod ten kościół. Kamień ten otulony jest modlitwą tych, którzy na ten kościół czekali. Ten kamień otoczony jest ofiarnością i wyżłobiony również cierpieniem – mówił wtedy proboszcz.

    – To największa łaska, która mnie spotkała: wybudować kościół – przyznaje ks. Nawrocki. – Tak sprawnie wznoszona budowla jest dowodem na to, że ludziom w Twierdzy zależy na świątyni. Wierzą, że ona wreszcie powstanie. Dawniej to było zamknięte miasto, dosłownie „twierdza” bez kościoła i księdza, dlatego budowa nowej świątyni w takim miejscu jest w dzisiejszych czasach tak wymowna. Jedna z pań powiedziała mi niedawno: „Proszę księdza, mamy cmentarz, będziemy mieć kościół. Nareszcie będziemy żyć normalnie!”. Tu mieszkają ludzie z całej Polski, dlatego parafia ma szczególną misję jednoczenia ich, prowadzenia do głębszej wiary. Już teraz widzę, gdy codziennie na Mszy św. wieczorowej, w tak niewielkiej parafii, modli się ponad 60 osób, albo gdy na Roraty przychodzi ponad 200 dzieci. Budujemy kościół, ale nie przestajemy się modlić „o łaskę jego budowy”, bo jak powiedział w naszej parafii biskup Libera, chodzi tu o budowę „Kościoła serdecznego” – dla ludzi i w ludziach – dodaje ks. Nawrocki.

    Ta budowa cieszy i... boli, bo nie można nie wspomnieć tragicznej śmierci Mariusza Mędonia, który zginął w czasie parafialnej nocnej pielgrzymki z Modlina do Czerwińska n. Wisłą, właśnie w intencji budowy kościoła. – Nie zapomnę, jak przychodził do naszej kaplicy i w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu klęczał nie w ławce, ale obok, na posadzce. To był żołnierz na kolanach, gotowy do ofiary. To również dzięki niemu nasz kościół rośnie – mówi wzruszony proboszcz.

    Do tej pory wykonano prace budowlane za ponad 1,5 mln zł. Powstaje kościół o powierzchni użytkowej 738 m kw. z ponad 30-metrową wieżą. Będzie nosił wezwanie św. Jana Pawła II, bo – jak utrzymują niektórzy – w Twierdzy miał służyć w wojsku ojciec Karola Wojtyły, a on sam, gdy przybył do Płocka jako papież w 1991 r., powiedział: „Modlin jest mi bliski. Służył tam mój ojciec”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół