• facebook
  • rss
  • Wezwanie do przemiany

    am

    dodane 10.09.2017 09:45

    Na błoniach przy sanktuarium w Gietrzwałdzie przycupnęły kapliczki z figurami stacji Drogi Krzyżowej - dziełem życia Jana Stępkowskiego ze Strzegowa.

    Gietrzwałd położony malowniczo w południowym krańcu Warmii zawdzięcza swoją sławę i pielgrzymi ruch objawieniom Matki Bożej w 1877 roku. Maryja ukazywała się wtedy dwóm dziewczętom: Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej, przemawiając od nich po polsku i wzywając do modlitwy różańcowej. W tę niedzielę trwają wielkie uroczystości jubileuszowe w 140. rocznicę objawień maryjnych. W tym wyjątkowym miejscu obok pięknej bazyliki z cudownym obrazem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, obok miejsca objawienia i cudownego źródełka, który pobłogosławiła Maryja, znajduje się wspaniała, plenerowa droga krzyżowa w formie kapliczek. To nasz mazowiecki ślad na Warmii i wielkie dzieło śp. Jana Stępkowskiego ze Strzegowa, wyjątkowego artysty - bo samouka, obdarzonego niepospolitym talentem, który rozkwitał powoli, ale bujnie.

    Trudno uwierzyć, że zespoły figur, o rozmiarach dorosłego człowieka artysta wykonał w ciągu zaledwie dwóch lat, wykuwając je w przydomowym ogródku, jeszcze przy ruchliwej "siódemce" na Mławę. Jego żona, Bożena, wspomina dziś, że od momentu, gdy mąż dostał to zlecenie od księży kanoników laterańskich, którzy są kustoszami sanktuarium, cały czas o nim myślał, traktując je jako wielkie wyzwanie. - Mimo że mąż robił już drogi krzyżowe, to nigdy nie były to tak duże rzeźby. Dlatego szukał wzorców. Pojechaliśmy z tą myślą na Jasną Górę i do Lichenia, by przyjrzeć się tam stacjom dróg krzyżowych. Mąż nie tworzył rysunków, ale małe modele z gipsu. Rzeźbił dużą pracę w tydzień, góra dwa - wspomina pani Bożena. Prace zostały rozpoczęte pod koniec lat 90., a cała via crucis została poświęcona w latem 2007 r. przez abp. Wojciecha Ziembę.

    Gdy się przemierza gietrzwałdzkie dróżki, nie sposób nie zatrzymać się i nie poddać pięknie przedstawionych postaci. "Dzieci, które w Gietrzwałdzie w roku 1877 widziały Matkę Bożą, mówiły, że ma "śliczne niebieskie oczy" - przypomni jedno z rozważań do Drogi Krzyżowej, które znaleźć można na stronie internetowej sanktuarium. I takie są właśnie kobiety, które Chrystus spotyka na swojej drodze krzyżowej. Taka jest Maryja. - Gdy mąż rzeźbił kobiece twarze, zawsze były piękne i subtelne - zauważa Bożena Stępkowska. Zawsze uderzająco szlachetna, piękna i łagodna jest twarz Chrystusa. Widoczny kontrast tworzą z nią żołdacy, z fizjonomią naznaczoną jakimś sadystyczną radością i pustką.

    Na "wieczny plener", jak mówi pani Bożena, Jan Stępkowski odszedł 12 marca 2011 roku. Był już uznany rzeźbiarzem, którego prace - zwykle w trwałych materiałach, jak granit, marmur - znajdują się w różnych miejscach Polski i za granicą. Jest autorem wielu pomników w naszej diecezji oraz rzeźb sakralnych w kościołach w Polsce, Anglii i Kanadzie. W tym dorobku rzeźby dla sanktuarium w Gietrzwałdzie - miejsca objawień Matki Bożej w 1877 r., są wyjątkowym, bo monumentalnym dziełem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół