• facebook
  • rss
  • Pyłek do pyłku

    am

    dodane 08.08.2017 16:19

    Dziś obchodzony jest ogólnopolski Wielki Dzień Pszczół; jak te pożyteczne owady poradziły sobie w tym sezonie, w hodowlach regionu płockiego?

    Same pszczoły, czy to matki, czy robotnice, z precyzyjną prawidłowością wykonują swoje zadania. Jednak wiele zależy od czynników zewnętrznych: pogody, pojawiających się chorób, od doświadczenia hodowców i po prostu złej, lub dobrej woli ludzi, co widać szczególnie w powracającej jak bumerang złej praktyce nieprzepisowo stosowanych oprysków w rolnictwie.

    - Zimowla tego roku była dość trudna. Szacujemy, że ten rok przyniesie około 60 procent w stosunku do zbiorów miodu w ubiegłych latach. Mieliśmy długą zimę; dopiero po 15 maja pszczoły zaczęły prace w polu, na pożytkach. Na wiosnę cześć pszczelarzy musiała jeszcze dokarmiać pszczoły - mówi Roman Kluska, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy w Płocku.

    W tym regionie sporo jest zasiewów rzepaku i właśnie miodu z tego pożytku - wczesnowiosennego będzie najwięcej. - Ten miód jest dla konsumenta mało atrakcyjny, bo się szybko krystalizuje. Z doświadczenia wiem, że większość preferuje jednak miód płynny i ciemny - mówi pszczelarz. Za to ponad rok w stanie płynnym może stać czysty miód akacjowych; ten pożytek występuje w okolicach Gąbina. - Ludzie pytają często także o miód lipowy, bo ma on duże walory zdrowotne, szczególnie w leczeniu przeziębień i w nieżytach górnych dróg oddechowych - zwraca uwagę prezes RZP w Płocku. Jednak tegoroczna pogoda w dużej mierze przeszkodziła pszczołom pozyskiwać pyłek z tego pożytku. - Mieliśmy właściwie tylko 3 dni, w których panowały odpowiednie warunki do tego, by pszczoły mogły zbierać nektar. By w efekcie otrzymać litr miodu pszczoła musi wykonać wiele tysięcy oblotów - mówi R. Kluska.

    Nie tylko pogoda przeszkadzała pszczołom. Problemem były też nieprawidłowo wykonywane opryski przez rolników (w czasie oblotu pszczół) i choroby, szczególnie warroza. Niekorzystna jest też tendencja do tworzenia tzw. monokultur, czyli obsiewania dużych obszarów jedną rośliną.

    W RZP w Płocku skupionych jest blisko 400 pszczelarzy z powiatu sierpeckiego, gostynińskiego, części sochaczewskiego, oraz płońskiego i kutnowskiego; szacuje się, że około stu jest niezrzeszonych. To w większości pasjonaci i hobbyści tego ważnego i potrzebnego działu rolnictwa. Największe napszczelenie jest w gminie Łąck, a najmniejsze w okolicach Drobina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół