• facebook
  • rss
  • Czuję, że mam tę krew

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    Są z różnych krajów i kontynentów. Dziś mogą nie tylko zrealizować niespełnione marzenie ich pradziadków – przyjazd do utraconej ojczyzny, ale też poznać bliżej jej język i historię.

    Mamy tu w wakacje swoistą wieżę Babel. I chociaż słychać na początku różne języki, to wszyscy się rozumieją – zapewnia Michał Kisiel, dyrektor Domu Polonii w Pułtusku, gdzie goszczą uczestnicy akcji, organizowanej przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”. Akcji, której idea od początku była dużo szersza niż formuła zwykłych kolonii. „Lato z Polską”, zainicjowane przed 8 laty pod auspicjami Senatu RP przez śp. Macieja Płażyńskiego, byłego prezesa stowarzyszenia, ma za zadanie zanurzyć dzieci i młodzież polskiego pochodzenia, a mieszkających poza Polską, w język, historię, tradycję i kulturę pierwszej ojczyzny.

    Kolonie jak nagroda

    W malowniczo położonym zamku pułtuskim wypoczywały już w kolejnych turnusach grupy dzieci i młodzieży z polskich rodzin z Węgier, Czech, Bułgarii, Mołdawii, Litwy, Białorusi, USA, Kanady, Rumunii i Ukrainy. – To dzieci, które wyróżniają się w swoich środowiskach pod względem „polskości”; są aktywne, chodzą do polskich szkół, uczestniczą w lekcjach języka polskiego, biorą udział w konkursach, angażują się w działalność zespołów folklorystycznych... Wyboru uczestników akcji dokonują środowiska i organizacje polonijne na całym świecie. Idea jest taka, aby poza zobaczeniem naszego kraju – kraju ich przodków – poznali lepiej język i historię, oczywiście w ciekawej, przystępnej formie. Ich pobyt tutaj ma charakter rekreacyjno-edukacyjny – wyjaśnia Krzysztof Łachmański, wiceprezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Wśród uczestników kolonii w Pułtusku jest Kasia Komaszko z południowo-wschodniej Ukrainy, z okręgu chersońskiego, która chcąc uczyć się języka polskiego, musi jeździć do nauczycielki w innymi mieście. Kasia, która swoje zamiłowanie do polskości zawdzięcza tacie, chciałaby studiować w Polsce. Podobnie jak Natalia z okręgu lwowskiego. – My mamy towarzystwo kultury polskiej, mamy polską szkołę, ale przyjechałam tu, by lepiej poznać ojczyznę i kulturę moich przodków. Podoba mi się tu, bo czuję, że mam tę krew polską. To wspaniały kraj – mówi z pięknym lwowskim akcentem Natalia. Podczas drugiego turnusu w Pułtusku wypoczywała też grupa młodzieży z Rumunii, m.in. z Bukaresztu, Suczawy i Pleszy, gdzie są duże skupiska Polaków. Niektórzy mówią bardzo dobrze po polsku, bo mają część rodziny już w Polsce, albo chodzą do polskiej szkoły, która jest np. w Suczawie. Ich opiekunka, pani Michaela z Bukaresztu, wspomina swoje dzieciństwo. – W domu z babcią i matką nie rozmawiałyśmy po polsku przy obcych, a ja wolałam rozmawiać po polsku... Moja babcia zawsze opowiadała, jak była wojna, jak ich zesłano. To były moje „bajki” w dzieciństwie. Czy ja wtedy pomyślałabym, że moja noga stanie na ziemi polskiej? – mówi z silnym akcentem wychowawczyni.

    Od potraw po poezję

    – Mamy obowiązek dbać o Polaków, którzy znaleźli się poza granicami kraju nie ze swojej winy. Ta akcja jest spełnieniem marzeń naszego Domu Polonii, bo integrujemy tu środowiska polonijne i Polaków. Staramy się, by w naszym ośrodku nie czuli się jak w hotelu, ale jak prawdziwym domu – mówi dyrektor Domu Polonii. Michał Kisiel zwraca uwagę na ciekawy i bogaty program kolonii „Lato z Polską”, które w Pułtusku mają profil artystyczny. – Organizujemy Festiwal Kultur, w którym każda z grup przedstawia kraj swojego pochodzenia. W czasie pierwszego turnusu, podczas koncertu w amfiteatrze uczestnicy śpiewali utwory ze swojego kraju i jedną polską piosenkę. Po występach odbywała się degustacja potraw narodowych, przygotowanych przez uczestników w naszej zamkowej kuchni. Było to wydarzenie otwarte dla mieszkańców Pułtuska. Wspaniale integrowało naszych rodaków – mówi M. Kisiel. Uczestnicy akcji „Lato z Polską” poznawali historię i tradycję Pułtuska i Kurpiów: odwiedzili Muzeum Regionalne i Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, uczestniczyli w zajęciach w „Kuźni Kurpiowskiej”, odwiedzili gospodarstwo agroturystyczne, wyjechali też na wycieczkę do Warszawy, gdzie m.in. zwiedzili Zamek Królewski i Muzeum Powstania Warszawskiego. Ważnym elementem tych kolonii były też zajęcia z języka polskiego i historii oraz nauka tradycyjnych tańców polskich, pieśni patriotycznych i poezji. Nie brakowało oczywiście części rekreacyjno-integracyjnej; było ognisko z pieczeniem kiełbasek, dyskoteka i zajęcia sportowe w terenie i na pływalni MOSiR, a także możliwość popływania rowerem wodnym i gondolami po Narwi i kanałami okalającymi zamek. Jacy są uczestnicy kolonii? – Wszyscy chcą się bawić i integrować. Jak wszyscy młodzi ludzie są weseli, szukają kontaktu z rówieśnikami. Widzę, że mają w sobie ten gen Polaka. Są pewne problemy językowe. Zauważamy, że dzieci z krajów z byłego bloku wschodniego mówią znacznie lepiej po polsku niż ich rówieśnicy z zachodnich krajów i Ameryki – mówi Michał Kisiel. „Lato z Polską” to akcja organizowana we współpracy z samorządami lokalnymi, które są jednocześnie gospodarzami pobytu. W tym roku w całym kraju włączyły się 33 samorządy. – W tej chwili liczba tych samorządów jest duża, ale chcemy jeszcze ją zwiększyć. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski podczas rozpoczęcia akcji poprosił, by na jej podsumowanie każdy samorządowiec przywiózł jeszcze dwóch czy trzech kolejnych – mówi Krzysztof Łachmański. Projekt jest współfinansowany z pieniędzy Senatu RP w ramach sprawowania opieki Izby wyższej naszego parlamentu nad Polonią i Polakami za granicą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół