• facebook
  • rss
  • Obudzić iskrę

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    Grupa dorosłych mężczyzn rzeźbiła wielkoformatowe postaci z bajek – to był bezcenny widok.

    Od trzech lat Zawidz Kościelny szczególnie ożywa na kilka dni lipca podczas ogólnopolskiego pleneru artystycznego. Plac targowy znów stał się pracownią rzeźbiarską pod chmurką, skąd rozlegał się dźwięk pilarek i stukot dłuta. Z drewnianych kawałków – niektóre z nich były naprawdę okazałe – powoli wyłaniali się bohaterowie baśni i legend, bo taki był tegoroczny temat zawidzkiego pleneru.

    Temat dziecięcy, ale podejście poważne, bo prace trafią do miejscowych szkół i będą cieszyły oko ich wychowanków. – Jesteśmy jednym z największych plenerów w Polsce – zaznacza Andrzej Kanigowski, szef Stowarzyszenia Pomoc Wzajemna w Zawidzu, współorganizator wydarzenia, na które przyjechały 22 osoby. – Pierwszy, historyczny plener w Zawidzu odbył się w 1988 r., potem była bardzo długa przerwa. Zależało mi na tym, żeby podtrzymać tę rozpoczętą tradycję – dodaje. I faktycznie miała ona kontynuację, choćby w osobach tegorocznych uczestników. Jak wskazuje A. Kanigowski, wśród rzeźbiarzy był m.in. Jerzy Gołębiewski (Zawidz), pierwszy komisarz tamtego pleneru, Piotr Głowacz, dziś inżynier leśnik w Nadleśnictwie Ciechanów, a w 1988 r. kilkunastoletni uczestnik; była też nestorka rzeźby ludowej w tej miejscowości, Alfreda Krajewska z synem Krzysztofem, która poprowadziła zajęcia warsztatowe z dziećmi. Wśród 14 artystów pracujących dłutem, były osoby z Sierpca, Petrykozów, Kutna, Mławy, Białej, Lututowa, Malborka, Gdyni i Wałbrzycha. Od dwóch lat w plenerze uczestniczą też artyści malarze; tę grupę zdominowały panie. – Na plenerach wzajemnie się podpatrujemy i doskonalimy swój warsztat, nabieramy większej wprawy. Jestem tu po raz drugi, a w tym roku to już mój piąty plener. Atmosfera jest miła; mam tu kolegów, z którymi widzę się przynajmniej cztery czy pięć razy do roku – mówi Jan Milczarek z okolic Sulejowa w woj. łódzkim, od 2012 r. członek Związku Artystów RP. Ważną częścią tego pleneru są warsztaty dla dzieci i młodzieży, prowadzone przez samych artystów. – Bardzo zależy nam na tej części warsztatowej. Chcemy obudzić w tych dzieciach, a niektóre są naprawdę zdolne, jakąś iskrę. Pokazać, że życie na wsi to nie tylko pole i krowy, ale można mieć jakieś pasje – przekonuje Andrzej Kanigowski. Prawdopodobnie dużą zachętą były nagrody dla wszystkich młodych uczestników, ale widać było też ich autentyczne zainteresowanie i satysfakcję z pracy. W zajęciach uczestniczyło dziennie średnio 30–40 dzieci. – Bardzo fajnie, że coś takiego dzieje się w Zawidzu. Nie musiałam szczególnie zachęcać syna, żeby go przyprowadzić na warsztaty – mówi jedna z mam. W ten sposób Zawidz wraca do swoich pięknych tradycji, które sięgają lat 60. XX wieku. – Pierwszym uznanym rzeźbiarzem był Wincenty Krajewski – przypomina Andrzej Kanigowski. Obok rodziny Krajewskich, historię tego ośrodka sztuki ludowej piszą także m.in. rodziny Dużyńskich, Szemborskich, Marcinkowskich, Wierzbickich, Wierzchowskich i Goczyńskich. Niezwykłym, wspólnym dziełem środowiska twórczego w Zawidzu pozostały figury do 14 stacji drogi krzyżowej w kaplicach wokół kościoła, wykonane w 1989 roku. Plener to inicjatywa społeczności zawidzkiej, w tym wspomnianego Stowarzyszenia Pomocy Wzajemnej. Organizatorami pleneru są także wójt gminy Zawidz, tutejsze sołectwo, szkoła podstawowa, Zespół Szkół Samorządowych i Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej. Patronatem honorowym objął go marszałek województwa mazowieckiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół