• facebook
  • rss
  • Stary dom i nowy duch

    Wojciech Ostrowski

    |

    Gość Płocki 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    Dzięki nowym właścicielom powraca do świetności zabytkowy dwór w Krzynowłodze Wielkiej. I tak jak przed laty ma być on nie tylko rodzinną siedzibą.

    Małżonkowie Anna Gumkowska, lekarka z Warszawy, i Jan Dulak, przedsiębiorca z Krakowa, zdecydowali, że właśnie to miejsce będzie ich domem. Pani Annie bardzo spodobał się stary szlachecki dwór, który pokazała jej pochodząca z Krzynowłogi koleżanka. Dwa lata temu odkupili go od poprzedniego właściciela i energicznie przystąpili do prac remontowych.

    Dwór w Krzynowłodze Wielkiej został wzniesiony w drugiej połowie XIX w. przez architekta Adolfa Schimmelpfenniga, który z rozmachem przebudował wcześniej istniejący budynek. Przez 100 lat mieszkały w nim cztery pokolenia rodziny Rykowskich. W czasie powstania styczniowego znaleźli tam schronienie ranni powstańcy. Ostatni właściciel dworu, Bronisław Rykowski, ostrzeżony o grożącym aresztowaniu, opuścił go w grudniu 1939 r., na krótko przed konfiskatą majątku przez Niemców. Po zakończeniu II wojny światowej i przejęciu władzy przez komunistów o powrocie nie mogło być mowy. Krzynowłodzki dwór przez wiele lat dzielił losy innych siedzib szlacheckich, stopniowo popadając w ruinę. Nowe władze przekazały go Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Do 1989 r. były tam także biblioteka gminna, klub rolnika oraz mieszkania socjalne. Przed dworem uwagę zwraca cokół z napisem: „Pocieszycielko strapionych, módl się za nami”. – Kiedyś stała tu figura Matki Bożej – wyjaśnia J. Dulak. – Liczymy, że uda się ją odnaleźć w stawie w parku, gdzie przypuszczalnie została zatopiona. Prace remontowe rozpoczęły się na dobre, ale pozostało jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Nowi właściciele cieszą się jednak niemal każdym detalem, który został wykonany. Pan Jan z radością pokazuje, co udało się już zrobić w różnych częściach budynku i jaką funkcję będą pełniły poszczególne pomieszczenia. Dwór zachowa swój eklektyczny styl, tak jak zaprojektował go A. Schimmelpfennig, nadając mu formę nieregularnej willi włoskiej z wieżą. Niestety, brakuje oryginalnych planów oraz zdjęć, więc nie zawsze wiadomo, jak dane miejsce kiedyś wyglądało. Jest tak w przypadku wieży, która została zniszczona przez ostrzał artyleryjski w 1914 roku. Co prawda odbudowano ją później, ale już w innym kształcie. – W dokumentacji, jaką posiadamy, brak jej szczegółów i planów – wyjaśnia J. Dulak. – Rysunki historyczne i odręczne szkice pierwotnego kształtu oraz detale architektoniczne, jak i istniejące historyczne zdjęcia podobnych budowli autorstwa A. Schimmelpfenninga pozwalają się tylko domyślać, jaki faktycznie kształt i wysokość miała pierwotnie. Nowi właściciele nie chcą tylko mieszkać w wyremontowanym dworze. Pragną również włączyć się w życie mieszkańców, pobudzać okolicę do życia tak, jak niegdyś czyniły to szlacheckie rodziny Rykowskich z Krzynowłogi i Kłoczowscy z pobliskich Bogdan Wielkich. – Kupiliśmy ten dwór z myślą, aby go odrestaurować i stworzyć w nim rodzinną siedzibę. Powołaliśmy jednocześnie fundację, aby nie siedzieć bezczynnie. Chcemy zintegrować się z mieszkańcami poprzez różnego rodzaju działania – mówi właściciel. Razem z żoną utworzyli Fundację „Dwór Krzynowłoga”, której siedzibą, zgodnie z nazwą, będzie odrestaurowana willa. Jako nieformalne centrum kultury ma kultywować dawne tradycje i realizować własne pomysły na animację lokalnej społeczności. Ideą przewodnią fundacji jest zintegrowanie lokalnych grup społecznych i włączanie ich do udziału w kulturze wyższej. – We wrześniu jako fundacja planujemy pokazywanie dworu od środka, czyli udostępnianie go na tyle, aby można było skonfrontować to, co było dawniej, z tym, co jest teraz – zapowiada J. Dulak. – W listopadzie z okazji Święta Niepodległości organizujemy wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych. To nasza tradycja rodzinna. W kolejnych latach, 5 lub 6 sierpnia, będziemy organizowali spotkania dla wszystkich mieszkańców. Każdy będzie tu mile widzianym gościem. W działaniach fundacji będzie uczestniczyć Towarzystwo Przyjaciół Chorzel. Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem jest projekt „Kino letnie pod chmurką”, którego realizacja już się rozpoczęła. Latem tego roku w Krzynowłodze Wielkiej oraz sąsiadujących z nią Bogdanach Wielkich, Duczyminie i Chorzelach odbywają się plenerowe projekcje filmów, co ciekawe – dokumentalnych. – Miejsca, które wybraliśmy na pokazy filmów w tym roku, łączy nie tylko sama idea pokazów, ale i tradycja – zaznacza Jan Maria Kłoczowski, koordynator projektu. Projekcjom towarzyszą dwa adresowane do dzieci i młodzieży konkursy. Projekt jest realizowany dzięki finansowemu wsparciu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Mazowsze Lokalnie, który jest programem wsparcia dla młodych organizacji pozarządowych i grup nieformalnych. Zupełnie wyjątkowy charakter miała pierwsza projekcja w plenerowym kinie. Licznie przybyła publiczność obejrzała film „Czekam na twe zmiłowanie”, który został nakręcony w 1959 r. w... Krzynowłodze Wielkiej. Jego autor, Jacek Olędzki, jeden z najwybitniejszych polskich etnografów, przedstawił w nim procesję z woskowymi figurkami wotywnymi w tamtejszym kościele parafialnym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół