• facebook
  • rss
  • Utkany z miłości, wiary i wierności

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    Z różańcem, szkaplerzem i wzniesionymi dłońmi w modlitwie uwielbienia stanęło przed cudowną Pietą Oborską kilka tysięcy wiernych.

    Po raz 18. w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej odbyło się Ogólnopolskie Spotkanie Rodziny Karmelitańskiej. Przybyło ponad 60 zorganizowanych grup, w tym pielgrzymi z Rypina, Mławy, Płocka, Ciechanowa, Przasnysza, Drobina, Uniecka, Zeńboka i dalej: z Warszawy i Wyszkowa, Gdyni, Ostrowa Wielkopolskiego i spod Częstochowy, wierni z Łodzi, Bydgoszczy i Olsztyna, Włocławka i Kwidzyna, żeby wymienić tylko niektóre miejscowości.

    Obecność tylu pielgrzymów potwierdza, jak bardzo rozszerza się po Polsce sława karmelitańskiego sanktuarium na ziemi dobrzyńskiej. – Do Obór nie przyjeżdża się na zwiedzenie czy oglądanie ciekawych miejsc. Kto tu przybywa, otrzymuje łaskę modlitwy... – mówi o. Bogdan Meger, prowincjał karmelitów w Polsce. I rzeczywiście, oprócz oficjalnego programu, w którym znalazły się katecheza, wspólny Różaniec, Eucharystia pod przewodnictwem prowincjała karmelitów, godzina świadectw i czas uwielbienia oraz adoracji eucharystycznej, w sanktuarium panował wyjątkowy klimat modlitwy. Choć przybyło tam kilka tysięcy wiernych, wyczuwało się szczególne skupienie i wszędzie słychać było szept modlitw. Z różańcem w ręku i zawieszonym na szyi szkaplerzem szli pielgrzymi do kościoła, aby modlić się przed cudowną pietą, do konfesjonałów i do źródełka Matki Bożej, a także na Golgotę, aby odprawić Drogę Krzyżową. I nie byli tam tylko „starsi i pobożni”, bo przybyło też naprawdę wielu młodych ludzi. Wśród nich m.in. dwie młode dziewczyny z Olsztyna: – Jesteśmy tu po raz pierwszy, ale na pewno wrócimy tu za rok. To cudowne miejsce – mówią. – Od kilkunastu lat przyjeżdżamy do Obór. Zaczęliśmy chodzić na pielgrzymkę nocną ze Skępego, potem uczestniczyliśmy w spotkaniach Wieczerników Królowej Pokoju. Zbyt wiele łask otrzymaliśmy od Matki Bożej, aby teraz tu nie przyjechać ponownie – mówią pielgrzymi z Wyszkowa i Warszawy. – Zaskakujący jest fakt, jak Bóg bardzo obficie udziela swych łask przez szkaplerz. Nabożeństwo do Matki Bożej z góry Karmel staje się szczególnie aktualne w roku 100. rocznicy objawień fatimskich – mówił o. Włodzimierz Durbas, kustosz sanktuarium w Oborach. – Dziękujmy za szczególną opiekę Maryi wyrażoną w szkaplerzu, który jest znakiem zbawienia, opieki i ratunku. Szkaplerz przypomina nam, że naszym powołaniem jest walka ze złem, niesprawiedliwością i krzywdą oraz z grzechem. On zachęca nas do coraz gorliwszego oddania się Maryi – mówił w czasie Mszy św. o. Wiesław Strzelecki, rektor WSD karmelitów w Krakowie. Zwrócił uwagę, że owocem przyjęcia szkaplerza powinno być naśladowanie Maryi, bo takie jest właśnie przesłanie z Fatimy. – Nic nie szkodzi, aby rozpocząć wspinaczkę na górę Karmel w naszym życiu: chodzi tu o naszą potyczkę z lenistwem, aby zobaczyć swoje słabości, zmierzyć się ze swoimi emocjami, wyciągnąć dłoń do zgody, odnowić gorliwość, odkryć na nowo powołanie, modlitwę i ducha apostolstwa – wskazywał karmelita. – Co by się stało, gdybyś dziś zdjął szkaplerz i przestał go nosić? Niby nic, bo to kawek materiału. Ale jest on utkany z miłości, wiary i wierności twojej Matki, Maryi – akcentował o. Strzelecki. Już za tydzień powrócą do Obór pielgrzymi, aby uczestniczyć w spotkaniu charyzmatycznym, które poprowadzi o. James Manjackal, znany ewangelizator z Indii i papieski misjonarz miłosierdzia. A w nocy z tej soboty na niedzielę wędrowała kolejna, comiesięczna pielgrzymka nocna ze Skępego do Obór. Oto ilu ludzi, dniem i nocą, idzie do tego miejsca po łaskę modlitwy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół