• facebook
  • rss
  • Wielka historia jest tutaj

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Gdyby nie lokalni świadkowie i pasjonaci dziejów naszej ojczyzny być może miejscowy cmentarz wciąż ukrywałby zapomnianą mogiłę.

    Przeprowadzone na początku lipca prace ekshumacyjne na terenie cmentarza w Dobrzykowie potwierdziły relacje świadków – starszych mieszkańców tego terenu. Ziemia pod główną alejką cmentarną przez lata kryła zbiorową mogiłę żołnierzy piechoty z 1939 roku.

    W pamięci świadków

    Podczas kampanii wrześniowej pod Dobrzykowem rozegrały się krwawe walki w obronie lewego brzegu Wisły. W starciu z niemiecką 3. Dywizją Pancerną poległo wielu polskich żołnierzy, m.in. z 19. Pułku Piechoty im. Odsieczy Lwowa, który z ogromną determinacją toczył tu walki obronne od początku września. Na cmentarzu w Dobrzykowie w zbiorowej kwaterze spoczywa ponad 300 żołnierzy. Wcześniej byli chowani tam, gdzie zginęli, na polach i w lasach. Wiosną 1940 r. Niemcy zarządzili ekshumację i rękami tutejszych mieszkańców przenieśli szczątki żołnierzy polskich na teren parafialnego cmentarza w Dobrzykowie. Jednak nie wszyscy obrońcy Dobrzykowa tam spoczęli. Jak wspomina Hubert Łyziński, młody płocczanin, student, który był spiritus movens lipcowych prac ekshumacyjnych, już w czasie poświęcenia nowego pomnika powstańców styczniowych na terenie cmentarza w 2010 r. niektórzy mieszkańcy zaczęli sobie przypominać o dawnej mogile, która była tuż obok, dokładnie pod główną alejką, kilka metrów od północno-zachodniej części parkanu. Te głosy dały asumpt do tego, by rozpocząć starania o przeprowadzenie badań i ewentualną ekshumację szczątków (dotychczasowe miejsce nie pozwalało na zbudowanie pomnika). Pierwsze kroki formalne podjęto w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a później w Urzędzie Wojewódzkim. Instancją, która ostatecznie dała zielone światło do prac ekshumacyjnych, był IPN. Formalny wniosek złożyła gmina w Gąbinie; przedsięwzięcie spotkało się też z akceptacją proboszcza tutejszej parafii, ks. Jarosława Ferenca. O przedsięwzięciu został poinformowany Wojewódzki Konserwator Zabytków. Niedawno zawiązał się także Społeczny Komitet Pamięci Obrońców Dobrzykowa z 1939 roku.

    „Mamy rok ’39!”

    Prace z udziałem dwóch archeologów IPN rozpoczęto wczesnym rankiem 3 lipca i już pierwszego dnia potwierdziły się przypuszczenia i nadzieje, że to nie będzie pusta ekshumacja. – Pierwsze, co zobaczyliśmy w wykopie, to były żołnierskie buty. Wtedy już pojawiło się poczucie, że było warto. Potem zaczęły się wyłaniać pojedyncze kości, a wśród nich także jedna sprzączka. Pani archeolog potwierdziła natychmiast: „Mamy rok ’39” – mówi przedstawiciel komitetu. Zapomniana mogiła kryła jednak wojenną niespodziankę. W wykopie znaleziono materiały wybuchowe, m.in. niewystrzeloną amunicję i trzy granaty; jeden był w plecaku, który spoczywał w nogach żołnierza. Prace zostały przerwane, a na miejsce ekshumacji wezwano saperów i policję, która zabezpieczała teren. Ostatecznie w zapomnianej mogile na dobrzykowskim cmentarzu odnaleziono 13 szkieletów, w tym 11 żołnierzy piechoty i 2 kolejarzy, na co wskazywały fragmenty granatowych mundurów i orły na resztkach czapek. – Wraz ze szczątkami wydobyto nieliczne elementy osobiste i resztki wyposażenia. Tylko jeden z żołnierzy był pochowany w hełmie, który również został wydobyty. Odnaleziono także grzebień, fragmenty portfela jednego z żołnierzy, wraz z monetami, medalik, igielnik, resztki różańców i modlitewnik. Znaleziono również dwie połówki nieśmiertelników, pochodzących od dwóch żołnierzy. Ich stan jednak nie pozwala na identyfikację – informuje uczestnik prac. W ekshumacji brał udział czteroosobowy zespół specjalistów, w tym dwie panie archeolog z IPN i dwie antropolożki, które przeprowadziły badanie szczątków, wykonały opis i dokumentację fotograficzną. Codziennie, szczególnie w ciężkich czynnościach, jak usuwanie chodnika a potem kolejnych warstw ziemi, pomagali wolontariusze z Dobrzykowa. Jeden z mieszkańców pomógł zasypać wykop za pomocą ciężkiego sprzętu. Po uprzątnięciu terenu na miejscu znów zostanie położony chodnik. Uroczysty pogrzeb odbędzie się 17 września w czasie dorocznych obchodów obrony Dobrzykowa. Do tego momentu szczątki 13 mężczyzn zostaną złożone w kaplicy przykościelnej, w tymczasowych trumnach ekshumacyjnych. Pozostaje pytanie, dlaczego tam zostali pochowani. Członkowie Społecznego Komitetu przypuszczają, że odnalezieni żołnierze polegli w pobliżu cmentarza i zostali od razu przeniesieni na jego teren. Dlatego w 1940 r. Niemcy nie widzieli potrzeby wydobywania ich ciał i składania w zbiorowej kwaterze. Pozostaje też pytanie, skąd wzięły się tam ciała dwóch kolejarzy. Jedno jest pewne. Dzięki tej ekshumacji przywraca się im godność i pamięć. – Przyznaję, że miałem wcześniej duże wątpliwości, czy naruszać ich wieczny spoczynek. Konsultowałem tę sprawę ze znajomymi księżmi. Uważam jednak, że dzięki temu przywracamy godność tym żołnierzom. Teraz będą mieli prawdziwy, religijny pochówek. Nasze działanie ma też walor wychowawczy i edukacyjny. Chcemy przypomnieć tutejszym mieszkańcom, że wielka historia nie jest gdzieś w podręcznikach, ale tutaj – wyjaśnia inicjator prac ekshumacyjnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół