• facebook
  • rss
  • Kataryniarze znów zagrali

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 23/2017

    dodane 08.06.2017 00:00

    Gwarno i kolorowo było na płockiej starówce. Ale szukając kolekcjonerskich rarytasów, coraz częściej trzeba oddzielać ziarno od plew.

    Płocka starówka, z Tumską aż po Nowy Rynek, znów na jeden weekend w roku zapełniła się stoiskami kolekcjonerskimi i handlowymi oraz tłumem odwiedzających jarmark. W piątkowe południe prezydent Andrzej Nowakowski przekazał symboliczne klucze do miasta na ręce ambasadora wydarzenia Bogdana Kowalczyka z Łodzi. Wspomniał wtedy o inicjatorach i pierwszych organizatorach Jarmarku Tumskiego, o „garstce płockich kolekcjonerów z Pawłem Mieszkowiczem na czele”, którzy wierzyli w to, że ulica Tumska może ożyć i stać się reprezentacyjną ulicą miasta. I Tumska faktycznie na te 3 dni roku ożywa jak nigdy, chociaż trudno oprzeć się wrażeniu, że już nie głównie dzięki kolekcjonerom i hobbystom.

    Coraz trudniej wypatrzeć ich stoiska w szerokim strumieniu kramów rosnącej liczby handlowców, sprzedających niemal wszystko, co da się sprzedać na takiej imprezie. W tym roku z sentymentem można było poszperać m.in. wśród płyt winylowych, kart pocztowych, ale praktycznie na pojedynczych stoiskach. Więcej wystawców kolekcjonerów oferowało rozmaite wyroby z mosiądzu czy porcelanę. Były też stoiska numizmatyków i filatelistów, ale tych też coraz mniej. Sporym zainteresowaniem cieszyły się kramy rękodzieła: od biżuterii, przez wyroby z tkanin, bombki, zabawki, po ręcznie robione przedmioty użytkowe, np. szczotki. Część wystawców uczestniczy w Jarmarku Tumskim kolejny raz i może liczyć na „stałych klientów”, bo zadowoleni nabywcy po prostu szukają „swoich” sprzedawców. Spore kolejki ustawiały się też do producentów regionalnej żywności, np. serów z Podhala. Kto zgłodniał, mógł posilić się pajdą chleba z tradycyjnym smalcem ze skwarkami.

    Szanujący się wystawca nie sprzedaje „śmieci”, ale w rzece oferowanych produktów Jarmarku Tumskiego mimo wszystko trzeba było oddzielać ziarno od plew. Chińszyczyzna, niestety tańsza niż wyroby polskich producentów czy rękodzielników, wkrada się tu coraz bardziej.

    Jarmarkowi Tumskiemu, jak w poprzednich edycjach, towarzyszyły też dodatkowe imprezy, m.in. Stalowe Tumy, czyli pokaz starych samochodów militarnych i motocykli, oraz Cygańska Noc. W Muzeum Mazowieckim i na skwerze przy pomniku Bolesława Krzywoustego przygotowano też dwie wystawy o Wiśle – wszak obchodzimy jej rok.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół