• facebook
  • rss
  • Z katakumb do życia

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 20/2017

    dodane 18.05.2017 00:00

    Wśród wielu wotów w czerwińskim sanktuarium maryjnym jest medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, związany z niezwykłą historią odwagi i ludzkiej solidarności. Przypomniano ją podczas spotkania w Muzeum Żydów Mazowieckich w Płocku.

    Odznaczenie przyznawane przez Instytut Yad Vashem otrzymał przed laty Henryk Gortat, którego rodzina udzieliła schronienia 5-letniej żydowskiej dziewczynce Marii (Miriam) Glickman.

    – Mój ojciec przyjął medal, ale uważał, że to wyróżnienie nie należy się wyłącznie jemu. W porozumieniu z ówczesnym proboszczem medal przekazał kościołowi w Czerwińsku, w dowód wdzięczności za to, że tymi sprawiedliwymi byli też czerwińszczanie – wyjaśniał Ryszard Gortat, syn Henryka, w filmie dokumentalnym przygotowanym przez pracowników Muzeum Mazowieckiego. Miriam była jedyną osobą pochodzenia żydowskiego w powojennym Czerwińsku, w którym przed okupacją niemiecką Żydzi stanowili przecież spory odsetek mieszkańców. Jej rodzice zginęli w getcie, utworzonym przez Niemców w części miejskiego rynku. Dzieci Glickmanów ukrywały się w katakumbach czerwińskiego cmentarza. Maria szczęśliwie trafiła pod dach rodziny Gortatów, którzy ukrywali ją do końca wojny. W wywiadzie, którego fragment usłyszeli uczestnicy spotkania w Muzeum Żydów Mazowieckich, dorosła już Maria, żyjąca we Francji, mówiła, że jej wspomnienia o Polsce to wojna. Ale to także wspomnienia o miłości, jaką polska rodzina w Czerwińsku ją otoczyła. – Tu zaczyna się wspaniała historia uratowanej przez naszego tatę naszej Marysi... – mówił ze wzruszeniem drugi syn Henryka Gortata w filmie dokumentalnym, stojąc przy grobowcu, pierwszej kryjówce Marii. Jakie były jej dalsze losy? Barbara Rydzewska, szefowa Działu Historii Muzeum Mazowieckiego, wyjaśniała, że po wojnie stryj Marii, mieszkający w Stanach Zjednoczonych, skierował do Polski pismo z pytaniem o losy krewnych. Leokadia Gortat poinformowała w maju 1946 r. Centralny Komitet Żydów w Polsce, że przebywa u nich żydowska dziewczynka Maria Glickman. – Pani Leokadia pisze, że wprawdzie ogromnie ją kocha, ale jest skłonna zwrócić ją rodzinie. Od tego momentu rozpoczyna się proces przygotowania Marii do wyjazdu. W czerwcu 1946 r. została zarejestrowana w kartotece CKŻ, a rok później doszło do przekazania Marysi Centralnemu Komitetowi Żydów. Dziecko zostało umieszczone w Otwocku w domu dziecka i tam spędziło następne 2 lata. Sama Maria wspomina, że tam na nowo uczyła się być Żydówką. Brat matki w Paryżu rozpoczął starania, aby Maria dołączyła do rodziny we Francji – mówiła Barbara Rydzewska. Ostatecznie Maria Glickman wyjechała do Francji i tam wykształciła się, wyszła za mąż. Chociaż zapominała już polskiego języka, jeszcze kilka razy wysyłała listy do rodziny Gortatów. Wnioskowała też o medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” dla pana Henryka. Było to piąte spotkanie z cyklu poświęconego Polakom ratującym Żydów w czasie II wojny światowej. W sali Muzeum Żydów Mazowieckich dominowała społeczność Czerwińska, w tym rodzina Gortatów, potomkowie świadków, historycy i samorządowcy. Okazało się, że Czerwińsk miał więcej mieszkańców zasługujących na miano „Sprawiedliwych”. To m.in. Józef Juszczak i Tomasz Kuncewicz, o których opowiadali specjalni goście tego spotkania: Ryszard Gortat, Teresa Pietrzak i Dariusz Umięcki. – Co sprawiło, że wielu czerwińszczan zachowało się jak trzeba? Może to polska szkoła, może to przede wszystkim rodzina, może to Kościół sprawiły, że ci ludzie mieli ugruntowany kręgosłup moralny. W momencie próby nie zawiedli. Tak naprawdę my wszystkich nie znamy – zauważył historyk Dariusz Umięcki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół