• facebook
  • rss
  • Niech kiełkuje...

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    – Dzięki przeczytaniu „Dzienniczka” mocniej stąpam po ziemi – mówi Marysia Pankowska, laureatka, uczennica szkół katolickich w Sikorzu.

    Dziennik duszy s. Faustyny Kowalskiej może stanowić wyzwanie dla młodego czytelnika, przyzwyczajonego do zupełnie innych tekstów. Mimo to ogólnopolski konkurs ogłoszony przez Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia we współpracy z Wydziałem Teologicznym UKSW spotkał się z dużym zainteresowaniem.

    Po etapach szkolnych i rejonowych ponad 100 gimnazjalistów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych z różnych diecezji trafiło do wielkiego finału w krakowskich Łagiewnikach. Wśród nich była Maria Pankowska, uczennica II klasy Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Sikorzu, która została laureatką w swojej kategorii wiekowej. – Nigdy wcześniej nie zagłębiłam się porządnie w „Dzienniczek”. A przecież to Płock, gdzie po raz pierwszy Pan Jezus objawił się s. Faustynie. Postanowiłam wystartować w konkursie nie żeby coś wygrać, ale żeby czegoś się dowiedzieć – opowiada Marysia. Podczas konkursu, podobnie jak setka innych finalistów, musiała przejść etapy: pisemny i ustny, wymagające szczegółowej wiedzy o życiu świętej. – Ku mojemu zaskoczeniu, poziom uczestników naprawdę był wysoki, a to nie jest temat, którym łatwo zafascynować dzisiaj młodzież – mówi ks. Piotr Marzec, wicedyrektor Szkół Katolickich w Sikorzu, który towarzyszył trójce finalistów z liceum podczas konkursu w łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Marysia zdobyła indeks na studia wyższe z pedagogiki na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu, a w czerwcu weźmie udział w pielgrzymce śladami św. Faustyny. Laureatka cieszy się wygraną, ale nie to jest dla niej najważniejsze. – Jeśli ktoś chce wygrać konkurs religijny głównie po to, żeby zdobyć indeks, to może to osiągnąć. Ale ja tak nie potrafię. Nie chcę po prostu wygrać, ale coś z tego wynieść – przekonuje. – W ogóle po przeczytaniu „Dzienniczka” mocniej stąpam po ziemi. Widzę, jacy jesteśmy malutcy. Nie chcę, żeby to, co wykiełkowało podczas przygotowania do konkursu, umarło – mówi licealistka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół