• facebook
  • rss
  • Warto było? Wciąż warto...

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 15/2017

    dodane 13.04.2017 00:00

    Co dzieje się z naszą młodzieżą po ŚDM? Jak przekuć tamto doświadczenie w dobry ciąg dalszy?

    Modlitewnie, warsztatowo i na wesoło przebiegało diecezjalne spotkanie młodzieży w ubiegłą sobotę i niedzielę. Co prawda, już nie było takich tłumów i mobilizacji jak rok temu, ale właśnie przed poczuciem rezygnacji i zmęczenia przestrzegał diecezjalny duszpasterz młodzieży.

    – Chcemy podtrzymać tego ducha, który rozlał się w diecezji w czasie Światowych Dni Młodzieży. Wciąż chodzi o mobilizację młodych, aby po wydarzeniach w Krakowie nie wzięło górę organizacyjne zmęczenie. Nie możemy spocząć na laurach. Chcemy, aby wolontariat przerodził się w stałą aktywność. Do tego potrzeba większej gorliwości ze strony duszpasterzy i zaangażowania młodych – mówił ks. Rafał Grzelczyk. W czasie warsztatów w Orlen Arenie podsumowano wydarzenia Światowych Dni Młodzieży w różnych częściach diecezji, m.in. w Gostyninie, Modlinie, Dobrzyniu n. Drwęcą i Sierpcu, rozmawiano także o kontynuacji dzieła wolontariatu. Ogłoszono konkurs związany z przyszłymi Światowymi Dniami Młodzieży „Paszport do Panamy”. Młodzież chętnie dzieliła się swoim bogatym doświadczeniem z ostatnich 12 miesięcy. – Przekonała nas ubiegłoroczna Niedziela Palmowa – powiedziały Ola Bielacka, Ola Chrzanowska, Monika Szewczyk i Katarzyna Łojewska z Makowa Mazowieckiego. – Pojechałyśmy do Krakowa, bo namówili nas księża i znajomi. Teraz już same wiemy i jesteśmy głęboko przekonane, że warto było to przeżyć. Pozostały cudowne wspomnienia i wzruszenie, które są w nas wciąż żywe. Nabrałyśmy więcej śmiałości, aby poznawać innych ludzi i z nimi się spotkać. ŚDM zjednoczyło nas i przełamało bariery. Gdy papież mówił, zrozumiałyśmy, że to jest do nas i o nas, bo pobyt w Krakowie był wymagający, był rezygnacją z wygody, aby doświadczyć czegoś więcej. Myśmy tego doświadczyły – mówią z przekonaniem dziewczęta. – ŚDM przerosło nasze oczekiwania. To trzeba było przeżyć! – mówi młodzież z Płońska: Gabrysia Szewczak, Ola Maraszek, Martyna Reteniuk i Jarek Bałdyga. – Dzięki temu wydarzeniu zgraliśmy się jako grupa, to był krok do przodu, także dla wstydliwych i wycofanych. Widzimy to w naszej parafii św. Maksymiliana Kolbego w Płońsku – jak ożywiła się młodzież na Mszy niedzielnej o 19.00, jak odnowił się nasz zespół „Effata”, jak jedna z nas po ŚDM naprawiła swoje relacje z mamą. Doświadczyliśmy, że Kościół nie jest nudą, że jest o wiele bogatszy, niż myśleliśmy – powiedzieli młodzi płońszczanie. – Pracując dla ŚDM, zaczęłyśmy doceniać małe rzeczy i przestałyśmy zwracać uwagę na niedogodności. W organizacji tak wielkiego wydarzenia trzeba było często szukać wyjścia z trudnych sytuacji, a nie czekać na gotowe rozwiązania od innych – opowiadają Anna Dudek, Martyna Goliaszewska, Edyta Radomska. – W Krakowie wpadłyśmy na pomysł, aby chodzić po ulicach i śpiewać polskie pieśni religijne. To mogło się stać tylko na ŚDM. I zaraz zaczęli się przyłączać do nas inni, którzy na tę samą melodię odpowiadali pieśnią w swoim języku. Widząc wiarę w młodych ludziach, zobaczyłyśmy coś wielkiego – mówi jedna z młodych przasnyszanek. – Dzięki ŚDM otworzyłem się na śpiew, przełamałem bariery w sobie. Nigdy wcześniej nie śpiewałem. Dziś robię to dla Jezusa – opowiadał Dominik Gromelski z Żuromina. – Każdy z nas przekonał się, że w pomocy drugiemu człowiekowi, w wolontariacie, w bezinteresowności można iść bardzo daleko. Dzięki ŚDM nie brakowało nam motywacji i wytrzymałości. W Krakowie zaprzyjaźniliśmy się ze sobą w grupie i dziś jesteśmy zwartą i zgraną drużyną – dodały Asia Gruz i Paulina Kwiatkowska, także z Żuromina. Co dalej z duchem i zapałem ŚDM? – Tu chodzi o konkretne wprowadzenie w czyn słów papieża Franciszka wypowiedzianych w Krakowie. Poszukajcie siły w sobie, aby konkretnie działać: wychodźcie do starszych i młodszych, trwajcie w wolontariacie, organizujcie akcje pomocy, nie zapominajcie o modlitwie, podtrzymujcie kontakty z młodzieżą z innych krajów, która was odwiedziła – proponował ks. Rafał Grzelczyk. Tak już się dzieje w Dobrzyniu nad Drwęcą. Patrycja Zaporowicz, Monika Kalinowska i Paweł Cichocki mówią, że wydarzenia sprzed roku nauczyły ich pokory i współpracy. – Wiemy, że razem możemy więcej i że możemy na siebie liczyć. Staliśmy się bardziej otwarci i skoordynowani – zapewniają zgodnie. Co ciekawe, centrum wolontariatu młodych przy parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej istnieje już od 2013 roku. – Działamy, bo trzyma nas przyjaźń. Za patronkę obraliśmy sobie św. Matkę Teresę z Kalkuty, bo imponuje nam jej poświęcenie i radość – opowiadają młodzi dobrzynianie. Warto dodać, że duszpasterz dobrzyńskiej młodzieży, ks. Paweł Solecki, został niedawno uhonorowany przez „Gazetę Pomorską” tytułem „Osobowość Roku” za działalność społeczno-charytatywną.

    Zapamiętuj sercem!

    bp Mirosław Milewski – Św. Augustyn pisał: „Boga można odnaleźć w olbrzymim domu naszej pamięci”. Poszperajcie więc nieco, nie tylko w pamięci waszych telefonów i aparatów, z tysiącem zdjęć, ale nade wszystko w waszej młodej, pięknej i szlachetnej pamięci! Z kazania wygłoszonego do młodzieży w Niedzielę Palmową w parafii św. Jadwigi Królowej w Płocku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół