• facebook
  • rss
  • Muzyczna archeologia

    dodane 06.04.2017 00:00

    Prowadzący koncertowe wieczory Paweł Sztompke, dziennikarz radiowej Jedynki, nazwał imprezę „najpiękniejszym strażnikiem tradycji”.

    Dzięki temu festiwalowi ocalona jest muzyka mniej znana i często dziś już zapomniana – mówił P. Sztompke. 23. Festiwal Muzyki Jednogłosowej w Płocku otworzył występ żeńskiej scholi gregoriańskiej z Łodzi – grupy, która uczestniczy w organizowaniu warsztatów chorału według metody Solesmes, z udziałem benedyktynów z Opactwa Notre-Dame w Triors (Francja).

    Koncert złożony z utworów kontemplujących tajemnicę Eucharystii stał się właściwie wieczorem medytacji i modlitwy, w której rozbrzmiewał tradycyjny chorał gregoriański. Mocnym akcentem uderzeń w kotły rozpoczął się drugi wieczór festiwalowy, z udziałem męskiej scholi Gregoriana Silesiensis z Wrocławia. Zespół wykonał Chorał Sarmacki Castrum Dolores, czyli staropolskie ceremonie pogrzebowe, którymi żegnano szlachetnie urodzonych. Częścią scenografii tego swoistego obrzędu był portret otoczony świecami, symbolizujący katafalk z trumną. Nad tym wszystkim górowały piękny, harmonijny śpiew kościelny i żałobna muzyka instrumentalna, która przed wiekami towarzyszyła przejściom w trakcie ceremonii pogrzebowej. Odmienny charakter miał ostatni koncert FMJ. W niedzielę wystąpił zespół Pogranicze z Szypiszek k. Suwałk, który od 35 lat kultywuje tradycje polsko-litewskie. Podczas płockiego festiwalu wykonał pieśni wielkopostne, właściwe dla tamtego regionu.am, wp

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół