• facebook
  • rss
  • Nemo jest tutaj

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 07/2017

    dodane 16.02.2017 00:00

    Na dworze mroźno, ale w Pawilonie Herpetarium-Akwarium panuje przyjemne ciepło. Można się tu zasiedzieć, podziwiając mieszkańców wodnego świata.

    Część akwarystyczna płockiego zoo od lat była wizytówką tego miejsca, a w nowej odsłonie przyciąga jak magnes. Otwarta po długim remoncie tuż przed minionymi Świętami Bożego Narodzenia, przeżywa oblężenie. – Od 23 grudnia do końca stycznia odwiedziło nas ponad 10 tys. osób. Dla porównania, w analogicznym okresie na przełomie lat 2015–2016 było tu 1388 osób. Z pewnością to efekt nowości, ale mamy nadzieję, że i po jakimś czasie akwarium się nie znudzi – mówi Magdalena Kowalkowska, kierownik działu promocji i marketingu ogrodu zoologicznego.

    Korytarz odnowionego akwarium wije się niczym meandrująca rzeka. Powiększone, przebudowane zbiorniki tworzą wrażenie dwóch ścian wodnych, zamieszkałych przez reprezentantów rozmaitych gatunków dosłownie z całego świata: z akwenów Afryki, Ameryk, Azji, Australii. Zobaczymy tu na przykład olbrzymie, węgorzokształtne arapaimy – jedne z największych ryb słodkowodnych świata, są płaszczki słodkowodne, duże, roślinożerne piranie paku. Są i małe piranie mięsożerne, pokryte piękną, złotą łuską. Wspaniale prezentuje się rafa koralowa, a w zbiorniku naprzeciwko – inne niespotykane okazy. – Zobaczymy tu koniki morskie, które też są rybami, i brzytewniki, które wyglądają jak pływający, podłużny liść. Oba gatunki pływają pionowo, z tym że brzytewniki głową w dół, a koniki morskie do góry – mówi Patrycja Śniegowska z działu edukacyjnego. Przy jednym ze zbiorników, na widok charakterystycznej małej rybki w białe paski mali zwiedzający wołają zwykle „O, Nemo”! Największe emocje budzą jednak cztery rekiny żarłacze czarnopłetwe, pływające w zbiorniku na końcu korytarza, za szybą grubości 100 mm. Jej mały fragment został nawet specjalnie wyeksponowany. Trzeba przyznać, że nie są wielkie, ale, jak wyjaśnia M. Kowalkowska, to młode osobniki i mogą urosnąć do 2 metrów. W odnowionym akwarium została wyodrębniona część reprezentująca gatunki żyjące w Wiśle. Na tabliczkach informacyjnych przeczytamy, że są tu m.in. okonie, sandacze, karasie, szczupak pospolity, karpie, trocie. Na tym niezwykle bogatym wodnym świecie skupia się tegoroczna oferta „Ferii w płockim zoo”. Od poniedziałku do piątku od 11.00 do 13.00 w Pawilonie Herpetarium-Akwarium prowadzone są ciekawe zajęcia z udziałem opiekunów zwierząt. – Podczas każdego z tych spotkań staramy się na przykład pokazać atrybuty, którymi posługują się opiekunowie w pracy ze zwierzętami. Wyjaśniamy, jak czyści się akwaria, jakim sprzętem bada się parametry wody, czym karmimy ryby – informuje Magdalena Kowalkowska. Ale to nie znaczy, że reszta zoo zimą śpi. Są zwierzęta, takie jak pantery śnieżne, tygrysy syberyjskie czy ptaki, które są aktywne właśnie w niskich temperaturach. Dlatego w zoo wyznaczono specjalną trasę zimowego zwiedzania. Te zajęcia są skierowane do osób indywidualnych, w każdym wieku. Nie trzeba wcześniej rezerwować miejsca, wystarczy wykupić bilet wstępu do zoo. Młodzi tropiciele mogą też wziąć udział w zabawie terenowej z nagrodami i konkursie „Złap rybkę na fotkę”. Kto będzie bohaterem spotkań w tym tygodniu ferii? W poniedziałek – „ptasie piękności”, we wtorek – „amazońskie giganty” w akwarium. W środę goście zoo mogą wziąć udział w zajęciach z dyrektorem ogrodu Krzysztofem Kelmanem i zobaczyć dzień z życia akwarysty. Temat czwartkowego spotkania: „o tych, co kumkają i tych, co kręgosłupa nie mają” – zapowiada zajęcia o żabach i bezkręgowcach. I na finał ferii – 23 lutego spotkanie z żarłaczami. Pracownicy zoo przypominają, że jest ono czynne przez cały rok, także w weekendy i dni świąteczne.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół